Była żona Prokopa wyjechała na drugi koniec świata i zadała szyku. Trudno oderwać wzrok
Maria Prażuch-Prokop, była żona Marcina Prokopa, pojawiła się na ślubie swoich przyjaciół w Tajlandii, gdzie zaprezentowała się w odważnej „naked dress” i relacjonowała egzotyczną ceremonię. Jej stylizacja przyciągnęła uwagę internautów.
Kim jest była żona Prokopa?
Maria Prażuch-Prokop to trenerka jogi, instruktorka zdrowego stylu życia i osoba, która od lat funkcjonuje na styku prywatności i medialnego zainteresowania jako była partnerka znanego prezentera telewizyjnego Marcina Prokopa. Para przez ponad dwie dekady uchodziła za wyjątkowo zgodną – bez publicznych konfliktów, skandali czy ostentacyjnego życia w blasku fleszy. W 2006 roku na świat przyszła ich córka Zofia, a w 2011 roku wzięli kameralny ślub w Portugalii.
Choć oboje prowadzili życie na dwóch różnych kontynentach – Marcin rozwijał karierę w Polsce, a Maria pracowała jako trenerka jogi na Teneryfie – przez lata uchodzili za duet, który świetnie łączy odległość i rodzinę. Tym większym zaskoczeniem było oficjalne oświadczenie o rozstaniu po ponad 20 latach związku.
W swoim komunikacie podkreślili, że nie jest to konfliktowe rozstanie, lecz świadoma decyzja o zmianie formy relacji. Napisali:
“Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. “Dobre rozstanie” brzmi jak oksymoron, ale – jak się okazuje – jest całkiem możliwe. Chcieliśmy, żebyście usłyszeli o tym od nas, bo wydaje nam się to uczciwe wobec ludzi, którzy nas obserwują, a więc – jak zakładamy – dobrze nam życzą. To wszystko, co chcemy na ten temat powiedzieć”
Ta wiadomość zaskoczyła opinię publiczną, bo przez lata uchodzili za stabilną i spokojną parę.

Egzotyczny ślub w Tajlandii i niezwykła atmosfera ceremonii
Maria Prażuch-Prokop spędzała ostatnio czas w Tajlandii, gdzie została zaproszona na ślub swoich przyjaciół. Uroczystość miała wyjątkowy charakter i odbyła się w formule, która łączyła elementy tradycji i swobodnej, nowoczesnej celebracji. Ceremonia była kameralna, pełna natury i emocji, a goście mogli uczestniczyć w wydarzeniu w bardzo bezpośredni sposób.
Para młoda zdecydowała się na ślub w gronie najbliższych, w otoczeniu egzotycznej roślinności i spokojnej przestrzeni z dala od miejskiego zgiełku. Ważnym elementem ceremonii było również symboliczne błogosławieństwo duchownego, które nadało wydarzeniu bardziej duchowy i tradycyjny wymiar. Całość nie przypominała klasycznego wesela, lecz raczej intymne spotkanie połączone z rytuałem miłości i bliskości.
Warto dodać, że w Tajlandii od 2025 roku legalne są małżeństwa osób tej samej płci, co sprawia, że tego typu uroczystości odbywają się coraz częściej w pełnej oficjalnej formie. W przypadku tej ceremonii miało to szczególne znaczenie, ponieważ para młoda mogła celebrować swój związek w pełni legalnie i bez ograniczeń.
Maria relacjonowała wydarzenie w mediach społecznościowych, pokazując zarówno przygotowania, jak i emocje towarzyszące ślubowi. Internauci mogli zobaczyć nie tylko samą ceremonię, ale też reakcje gości, naturalne otoczenie i momenty wzruszenia. Szczególne wrażenie zrobił także artystyczny występ jednego z uczestników – taniec w bogato zdobionym stroju, który nadał uroczystości jeszcze bardziej widowiskowego charakteru.
Całość Maria podsumowała jako jedno z bardziej wyjątkowych doświadczeń, podkreślając, że udział w takiej ceremonii pozwala inaczej spojrzeć na kulturę, relacje i sposób celebrowania ważnych chwil.
Stylizacja Marii Prażuch-Prokop przyciągnęła uwagę na weselu w Tajlandii
Podczas ślubu w Tajlandii Maria Prażuch-Prokop zwróciła szczególną uwagę swoją stylizacją, która szybko stała się jednym z najczęściej komentowanych elementów jej relacji. Postawiła na „naked dress” w śliwkowym odcieniu, czyli kreację o bardzo nowoczesnym charakterze, z wyraźnymi wycięciami, lekką tkaniną i fasonem podkreślającym sylwetkę.
Sukienka była jednocześnie odważna, lekka i elegancka, co idealnie wpisało się w klimat egzotycznej ceremonii. Całość dopełniły beżowo-białe sandałki oraz czarna kopertówka, dzięki czemu stylizacja zachowała równowagę między wakacyjną swobodą a modową konsekwencją. W połączeniu z tropikalnym otoczeniem i naturalnym światłem całość prezentowała się bardzo efektownie.
Maria chętnie pokazywała swoją stylizację w mediach społecznościowych, a internauci zwracali uwagę na jej pewność siebie i swobodę w eksperymentowaniu z modą. Sama zdradziła również kulisy powstania kreacji, podkreślając, że sukienka została uszyta na miejscu w bardzo krótkim czasie.
Napisała:
“Wiesz, co jest najlepsze? Sukienkę uszył mi krawiec tutaj na wyspie w 3 dni z pięknego jedwabiu, za cenę półtorej sukienki z Zary. Ze zdjęcia plus jakieś drobne modyfikacje. Szalone, co?”
Jak Wam się podoba ta stylizacja?



