Kasia Kowalska, zdrowie córki Żródło: instagram.com/hontazlcf

Córka Kasi Kowalskiej wspomina pobyt w szpitalu

25 Marzec 2021 Weronika WasiakWeronika Wasiak

Rok temu Kasia Kowalska przeżyła istny horror. Jej córka, mieszkająca na co dzień w Wielkiej Brytanii, w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie lekarze zdecydowali o wprowadzeniu jej w stan śpiączki. Walka o życie Oli trwała, a wokalistka nie mogła nawet jej odwiedzić. Dziś pierworodna Kasi po raz pierwszy wspomina pobyt w placówce.

  • Córka Kasi Kowalskiej z podejrzeniem koronawirusa trafiła do szpitala
  • Ola została podpięta do aparatury
  • Dziewczyna wraca do zdrowia
  • Ola po raz pierwszy otwiera się na temat pobytu w szpitalu

Zeszły rok był dla Kasi Kowalskiej prawdziwą emocjonalną bombą. Na początku marca, gdy świat paraliżowała epidemia COVID-19, dostała telefon z Wielkiej Brytanii z informacją, że jej córka pilnie została przetransportowana do szpitala. Ze względu na zły stan Oli, zdecydowano o wprowadzeniu jej w stan śpiączki farmakologicznej.

Kasia Kowalska przeszła przez horror

Artystka starała się na bieżąco informować fanów o rozwoju sytuacji, ale niestety, sama nie wiedziała zbyt wiele. Nikt nie odpowiadał na jej liczne telefony do brytyjskiej placówki, a ona przez zamknięte granice nie mogła osobiście polecieć do Oli.

Już na samym początku media obiegła niepotwierdzona informacja, według której, 23-letnia wówczas Ola miała zachorować na koronawirusa. Plotka została zdementowana dopiero na początku maja, gdy dziewczyna opuściła już szpital.

Elżbieta Zapendowska traci wzrokElżbieta Zapendowska traci wzrokCzytaj dalej

Dopiero po wielu tygodniach Kasia Kowalska ujawniła, że powodem hospitalizacji Oli i wprowadzenia jej w stan śpiączki farmakologicznej był adenowirus, czyli powszechnie występujący wirus, atakujący drogi oddechowe, bardzo zaraźliwy i niebezpieczny szczególnie dla osób o niskiej odporności. Po wszystkim artystka wystosowała też obszerny wpis na swoim Instagramie, rozprawiając się z negatywnymi komentarzami, jakie skierowano pod jej adresem.

Bardzo wam współczuje, wszyscy jesteśmy tacy zawiedzeni. No jak można w czasie epidemii jednego wirusa prawie umrzeć od innego? Przecież to niesprawiedliwe... najpierw podejrzewają lekarze, że to ten, a później mówią, że nie ten. Okropieństwo! Przecież teraz nasze łzy i modlitwy straciły na wartości... jak śmiałaś córeczko zachorować jednak na cos innego!? - pisała na Instagramie.

Po miesiącu walki o życie Ola opuściła szpital i wszystko wskazuje na to, że dziś czuje się o wiele lepiej. Po hospitalizacji została jej jednak "pamiątka" na szyi w postaci blizny po intubacji.

Ola wspomina pobyt w szpitalu

Ponieważ minął rok od horroru, z którym zmierzyła się cała rodzina wokalistki, 24-letnia Ola postanowiła wrócić pamięcią do tego trudnego czasu i za pośrednictwem Instagrama podzielić się z obserwatorami swoim przemyśleniem.

Pokazała również bliznę, otaczając ją sercem.

Rok temu prawie straciłam życie. Doceniaj swoje ciało, ono i tak robi już tak wiele, nawet jedynie stojąc czy siedząc. Kochaj je. Bądź dobry dla siebie samego i zawsze bądź wdzięczny. Dziś wysyłam wszystkim dużo, dużo miłości - napisała.

Swego czasu Ola zdradziła również, że niektóre skutki adenowirusa i hospitalizacji odczuwa do dziś, jak np. nadmierne wypadanie włosów. Wiele wskazuje jednak na to, że jest na dobrej drodze do pełni sił.

Obrazy Świat gwiazd

Artykuły polecane przez redakcję ŚwiatGwiazd.pl:

Źródło: Plotek, Gala, Instagram

Następny artykuł