Ekspert zobaczył wywiad Nawrockiej i nie wytrzymał. Nie zostawił na niej suchej nitki, chciała to ukryć
Marta Nawrocka udzieliła wywiadu Bogdanowi Rymanowskiemu, a jej występ postanowił przeanalizować ekspert od mowy ciała Maurycy Seweryn. W rozmowie z Plejadą zwrócił uwagę na kilka elementów, które jego zdaniem nie najlepiej świadczą o przygotowaniu pierwszej damy do występów przed kamerą. Padły też mocne słowa o jej komunikacji.
Pierwsza dama po raz pierwszy pojawiła się w internetowym programie Bogdana Rymanowskiego, gdzie opowiadała o życiu rodzinnym, zmianach, jakie przyniosło objęcie przez jej męża urzędu prezydenta, oraz codzienności z dala od oficjalnych uroczystości. Rozmowa miała osobisty charakter, jednak uwagę zwrócił również sposób, w jaki Marta Nawrocka radziła sobie przed kamerą. Maurycy Seweryn przyjrzał się jej występowi i nie szczędził uwag.
Marta Nawrocka przeszła długą drogę, zanim została pierwszą damą. Wcześniej stroniła od wielkiego świata
Marta Nawrocka nie jest osobą, która przez lata zabiegała o uwagę mediów. Wręcz przeciwnie — zanim jej mąż został prezydentem, prowadziła życie z dala od politycznych fleszy i wielkich publicznych wydarzeń. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Każde jej wyjście, wypowiedź czy zdjęcie może trafić na nagłówki portali.
Żona Karola Nawrockiego urodziła się w 1986 roku w Gdyni. W młodości przez pięć lat uczęszczała do Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Gdańsku. Później wybrała jednak zupełnie inną drogę. Studiowała na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, a następnie przez wiele lat pracowała w Służbie Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej.
Jej życie zawodowe trudno więc nazwać typową ścieżką osoby przygotowującej się do funkcji publicznej. Marta Nawrocka przez lata nie musiała mierzyć się z kamerami, konferencjami prasowymi czy wystąpieniami przed szeroką publicznością. To zmieniło się wraz z karierą polityczną jej męża.
Karol Nawrocki i Marta Nawrocka są małżeństwem od 2010 roku. Wspólnie wychowują troje dzieci — Daniela, Antoniego i Katarzynę. Pierwsza dama w swoich publicznych wypowiedziach często podkreśla znaczenie rodziny i zwyczajnego, domowego życia.
Objęcie przez jej męża urzędu prezydenta oznaczało jednak dla niej ogromną zmianę. Z prywatnej osoby niemal z dnia na dzień stała się kobietą obserwowaną przez miliony Polaków. Nic dziwnego, że jej kolejne wystąpienia są szeroko komentowane.
Jednym z nich był wywiad u Bogdana Rymanowskiego. Marta Nawrocka opowiedziała w nim o rodzinie, codzienności oraz życiu po przeprowadzce do Pałacu Prezydenckiego. Tym razem jej występ został oceniony także przez specjalistę zajmującego się mową ciała.
Zobacz też: Kim jest Faustyna Martyniuk? Wykształcenie, wiek, małżeństwo z Danielem Martyniukiem | Świat Gwiazd

Ekspert przyjrzał się Marcie Nawrockiej. „Już na początku wywiadu było widać, że jest mocno spięta”
Maurycy Seweryn w rozmowie z Plejadą zwrócił uwagę przede wszystkim na zachowanie pierwszej damy przed kamerą. Jego zdaniem Marta Nawrocka od początku rozmowy nie była w pełni swobodna. Ekspert dostrzegł u niej oznaki napięcia, które miały być widoczne zarówno w mimice, jak i w gestach.
Już na początku wywiadu było widać, że pani Marta Nawrocka jest mocno spięta. Gest kontroli, który stosowała, komponował się z twardą, spiętą, zestresowaną mimiką, której silnym elementem były ściśnięte usta i spięte mięśnie policzkowe — opowiada Maurycy Seweryn.
Ekspert zwrócił także uwagę na przygotowanie wizualne rozmowy. Jego zdaniem stylizacja pierwszej damy nie została odpowiednio dopasowana do tła, przez co jej sylwetka nie odcinała się wystarczająco mocno od otoczenia.
Dodatkowo doradcy pani Nawrockiej popełnili kardynalny błąd — całe szczęście tło, na którym występowała pani prezydentowa, było pofałdowane i dzięki temu jej sylwetka w jakikolwiek sposób mogła odróżnić się od tła. Osoba, która występuje publicznie przez doradców powinna zostać ubrana kontrastowo do tła — zaznacza.
Na tym lista uwag się nie kończy. Seweryn przyjrzał się również głosowi Marty Nawrockiej. Jego zdaniem sposób mówienia pierwszej damy nadal bardziej przypomina komunikację osoby prywatnej niż kogoś, kto pełni jedną z najbardziej reprezentacyjnych funkcji w państwie.
Moim zdaniem nad panią prezydentową powinien popracować ktoś, kto zajmuje się operowaniem głosem, a jednocześnie ktoś, kto będzie w stanie dopasować system komunikacji werbalnej do pozycji, którą obecnie zajmuje. Ten system komunikacji jest dopasowany do osoby niepublicznej. To, co robi pani prezydentowa, jest elementem obniżającym jej wiarygodność i pozycję jej męża — dodaje ekspert.
Seweryn zauważył także pojawiające się w wypowiedziach wypełniacze, takie jak „yy” czy „mm”. W jego ocenie mogą one wpływać na odbiór całej wypowiedzi i dodatkowo zdradzać zdenerwowanie.
Niezmiennie od pierwszego wywiadu pani prezydentowa nadal stosuje wypełniacze typu: „yy”. Są to sygnały paradźwiękowe, które oznaczają, że musi się często zastanawiać nad wypowiedziami, a z drugiej strony oznacza to, że jest zestresowana. Zakłócają również przekaz. W stresie słychać też bezdech, tzn. podnosi się jej ciśnienie, zaczyna się denerwować i efektem ubocznym tego jest to, że zaczyna głośniej mówić, co też jest sygnałem zdenerwowania — informuje.
Zobacz też: Nikola Grbić - kim jest, kariera, życie prywatne, żona, dzieci | Świat Gwiazd
„Brak gestykulacji jest sygnałem niepewności”. Ekspert nie ma wątpliwości, co zdradzało emocje pierwszej damy
Maurycy Seweryn przyjrzał się również dłoniom Marty Nawrockiej. Jego zdaniem podczas rozmowy pierwsza dama nie korzystała w wystarczającym stopniu z naturalnej gestykulacji, a zamiast tego częściej komunikowała się ruchami głowy.
W zakresie komunikacji niewerbalnej pani prezydentowa nie gestykuluje. Był gest startowy, tzn. gest kontrolujący negatywne emocje — jedna dłoń jest położona na drugą lub nadgarstku. Pani prezydentowa zamiast gestykulacji używała systemu ruchów kinezycznych głowy. Brak gestykulacji jest sygnałem niepewności — ocenia.
Według eksperta problem może być bardziej widoczny właśnie dlatego, że Marta Nawrocka dopiero przyzwyczaja się do występowania w nowej roli. Przed objęciem przez jej męża urzędu prezydenta nie musiała przecież regularnie kontrolować każdego elementu swojej komunikacji.
Seweryn wskazuje, że ruchy głowy mogą dodatkowo wzmacniać widoczne oznaki napięcia.
Zastąpienie gestykulacji ruchami głowy powoduje trzęsienie głową — a także głosem, policzkami i powiekami. Brak pracy doradców nad gestykulacją pierwszego, drugiego, trzeciego poziomu — służące do komunikacji — powoduje, że pierwsza dama wypada słabiej.
Brzmi ostro, ale ekspert nie kończy swojej oceny wyłącznie na krytyce. W jego opinii pewna nieporadność Marty Nawrockiej może być jednocześnie elementem, który wzbudza sympatię widzów. Wszystko zależy bowiem od tego, o czym pierwsza dama opowiada.
W tym konkretnym przypadku rozmowa dotyczyła przede wszystkim jej życia prywatnego, rodziny oraz codzienności w Pałacu Prezydenckim. Nie było więc konieczności prezentowania się w roli politycznego eksperta czy doświadczonej mówczyni.
Ta nieporadność pierwszej damy budzi sympatię. Tematyka wywiadu dotyczy życia osobistego, a także kuchni Pałacu — w związku z tym nieporadność gospodyni idealnie pasuje do tematyki, która została poruszona. Pani prezydentowa nie musiała wypowiadać się w trudnych tematach — wówczas nikt by jej nie uwierzył — podsumowuje Maurycy Seweryn.
Wygląda więc na to, że według eksperta Marta Nawrocka ma jeszcze sporo do poprawienia w kwestii wystąpień przed kamerą. Z drugiej strony pierwsza dama dopiero odnajduje się w zupełnie nowej rzeczywistości, a jej kolejne wywiady z pewnością będą okazją do sprawdzenia, czy wskazówki ekspertów przyniosą efekt. Dla wielu jednak jej występ był bardzo udany, a ta naturalność i drobne potknięcia dodawały jej uroku i wiarygodności.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert