Kuriozalne zachowanie Chorosińskiej w sejmie. To on przemawiał, kiedy zaczęła szczekać
Dominika Chorosińska podczas piątkowych obrad Sejmu zaczęła nagle…szczekać, gdy z mównicy przemawiał Władysław Kosiniak-Kamysz. Nietypowe zachowanie posłanki PiS zarejestrowały kamery, a nagranie szybko zaczęło krążyć w sieci. Do sprawy odnieśli się m.in. Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, a w mediach społecznościowych pojawiła się fala krytycznych komentarzy.
Piątkowe posiedzenie Sejmu obfitowało w emocje. Posłowie debatowali m.in. nad prezydenckim wetem do ustawy dotyczącej kryptowalut, a także nad wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W pewnym momencie uwagę zgromadzonych przyciągnęły jednak nie argumenty dotyczące ustaw, lecz dźwięki dobiegające z ław poselskich. Ich autorką miała być Dominika Chorosińska.
Dominika Chorosińska: od aktorstwa do polityki
Dominika Chorosińska nie jest postacią anonimową. Zanim na dobre weszła do polityki, przez lata była związana z aktorstwem. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie na kierunku aktorstwo dramatyczne, a szerokiej publiczności dała się poznać m.in. dzięki roli Ewy w serialu „M jak miłość”. Na ekranie występowała również u boku swojego męża, Michała Chorosińskiego, który także jest aktorem.
Jej zawodowa droga z czasem skręciła jednak zdecydowanie w stronę polityki. W 2019 roku po raz pierwszy została posłanką, a mandat uzyskała ponownie w wyborach parlamentarnych w 2023 roku. Obecnie reprezentuje w Sejmie Prawo i Sprawiedliwość. Oficjalny profil parlamentarny podaje, że w wyborach w 2023 roku zdobyła 9582 głosy w okręgu warszawskim.
Chorosińska ma na swoim koncie również bardzo krótki epizod rządowy. 27 listopada 2023 roku została powołana na stanowisko ministra kultury i dziedzictwa narodowego w rządzie Mateusza Morawieckiego. Funkcję pełniła jednak zaledwie do 13 grudnia, kiedy władzę przejął gabinet Donalda Tuska.
Prywatnie Chorosińska jest żoną aktora Michała Chorosińskiego. Para ma sześcioro dzieci. Jej życie rodzinne przez lata również było szeroko opisywane w mediach, podobnie jak jej aktorska przeszłość i późniejsze wejście do polityki.
Dziś jednak to nie serialowe role ani ministerialny epizod są na ustach internautów. W piątek nazwisko Chorosińskiej pojawiło się w kontekście bardzo nietypowego zachowania na sali plenarnej.
Zobacz także: Magdalena Stysiak: kariera sportowa, wiek, związek, reprezentacja, życie prywatne | Świat Gwiazd

Posłanka PiS zaczęła szczekać podczas wystąpienia Kosiniaka-Kamysza
Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zabrał głos w trakcie burzliwej debaty w Sejmie. W tym czasie na sali plenarnej pojawiły się nieartykułowane dźwięki przypominające szczekanie. Kamery zarejestrowały moment, a według relacji TVN24 ich autorką była właśnie Dominika Chorosińska.
Nagranie błyskawicznie zaczęło żyć własnym życiem. W sieci pojawiły się komentarze polityków, którzy zwracali uwagę, że zachowanie posłów podczas oficjalnych obrad Sejmu trudno uznać za standardową formę parlamentarnej dyskusji. Nie był to zresztą jedyny głos z ław PiS, który miał przypominać szczekanie.
Zobacz także: Urszula Milewska: wiek, zawód, rodzina, dzieci, mąż, kariera, instagram | Świat Gwiazd
Do sytuacji odniósł się także Donald Tusk. Premier, komentując zachowanie posłów podczas swojego wystąpienia, wspomniał, że na sali pojawiały się różnego rodzaju okrzyki, w tym właśnie szczekanie jednej z posłanek.
Jeszcze mocniej zareagował sam Kosiniak-Kamysz. W mediach społecznościowych skomentował zachowanie parlamentarzystów PiS, pisząc:
Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS.
Posłanka nie pozostawiła jednak sprawy bez komentarza. W rozmowie z portalem Zero.pl wyjaśniła, że jej zachowanie miało związek z polityczną metaforą. Kosiniak-Kamysz został przez nią określony jako „piesek Donalda Tuska” i „piesek na krótkiej smyczy”. Chorosińska przekonywała, że w ten sposób odniosła się do wcześniejszego przedstawiania wicepremiera w kontekście „Tygrysa”.
Krótko mówiąc: debata dotyczyła poważnych spraw państwowych, a jej najbardziej zapamiętanym momentem okazało się sejmowe „hau, hau”.
Zobacz także: Stefano Lavarini: kim jest, kariera sportowa, wiek, rodzina | Świat Gwiazd
Internauci nie kryli oburzenia. „Hau hau hau... żenada”
Nagranie z udziałem Dominiki Chorosińskiej szybko trafiło do sieci, a pod zdjęciami posłanki na Instagramie pojawiła się fala krytycznych komentarzy. Internauci zwracali uwagę przede wszystkim na to, że Sejm jest miejscem, w którym parlamentarzyści powinni reprezentować swoich wyborców i prowadzić debatę dotyczącą najważniejszych spraw państwa.
W komentarzach nie brakowało mocnych słów. Część osób wprost pytała Chorosińską, czy jej zachowanie było odpowiednie dla parlamentarzystki.
Po tym co dziś pani odwaliła w Sejmie proszę zadać sobie pytanie czy jest pani we właściwym miejscu.
Ktoś inny skomentował sprawę znacznie krócej:
Hau hau hau....żenada
Internauci zwracali również uwagę na kwestię pieniędzy podatników i odpowiedzialności związanej z pełnieniem mandatu poselskiego.
Podatnicy płacą Pani za szczekanie, chamskie zachowanie, i żucie gumy w pracy? Brakuje mi chyba wyobraźni, kto panią wybrał jako swoją reprezentantkę w Sejmie.
Nie zabrakło też apeli o zachowanie odpowiedniego poziomu podczas obrad.
Szanowna Pani, kiedy jest Pani w sejmie, wykonuje Pani pracę w imieniu Polaków, za ich pieniądze, zatem prosiłabym aby zachowywała Pani szacunek do miejsca i pełnionej roli zamiast sprowadzania swojej funkcji do poziomu chama.
Kolejny internauta zapytał wprost:
Pani Dominiko, to dzisiejsze szczekanie w Sejmie to istna żenada, czy Pani szanuje miejsce w którym zasiada,czy Pani szanuje swoich wyborców?
Wśród komentarzy pojawiła się również wypowiedź odnosząca się do prywatnego życia posłanki:
Pani Chorosińska, to co dzieje się w sypialni, niech zostaje w sypialni. Proszę następnym razem nie przenosić tego do Sejmu.
Jedno jest pewne — piątkowe zachowanie Chorosińskiej wywołało w sieci sporo emocji, a internauci bardzo szybko wystawili mu własną ocenę. Zamiast kolejnej politycznej wymiany argumentów posłanka doczekała się przede wszystkim komentarzy dotyczących „szczekania”, standardów w Sejmie i szacunku do wyborców.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert