Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Wszyscy się mylili. Jabłczyńska nie miała litości, pokazała prywatną wiadomość od Grocholi
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 02.09.2026 11:08

Wszyscy się mylili. Jabłczyńska nie miała litości, pokazała prywatną wiadomość od Grocholi

Wszyscy się mylili. Jabłczyńska nie miała litości, pokazała prywatną wiadomość od Grocholi
fot. Youtube@Lustra_WP/Dawid Wolski/East News

Konflikt wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!” nie słabnie. Po ostrym wystąpieniu Doroty Szelągowskiej Joanna Jabłczyńska odpowiedziała i ujawniła fragment prywatnej korespondencji z Katarzyną Grocholą. Wiadomość dotyczyła właśnie jej udziału w nowym filmie i rzuca nowe światło na sprzeczne wersje dotyczące obsadzenia roli Tosi. Aktorka ponownie przedstawiła też swoją wersję rozmów z produkcją.

Spór rozpoczął się po informacji, że Joanna Jabłczyńska nie wróci do roli Tosi, którą zagrała w filmie z 2004 roku. Produkcja przekonywała, że aktorka brała udział w castingu, natomiast ona sama twierdziła, że nie wiedziała, iż spotkania mają charakter rywalizacji o rolę. W ostatnich dniach do konfliktu włączyły się Katarzyna Grochola i Dorota Szelągowska, a wzajemne zarzuty stawały się coraz poważniejsze. Szelągowska zapewniła nawet, że widziała korespondencję dotyczącą zdjęć próbnych Jabłczyńskiej i publicznie przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Aktorka postanowiła więc odpowiedzieć, a materiał, który pokazała, może ponownie zmienić sposób, w jaki odbierana jest cała afera.

Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi. Tak zaczęła się afera wokół „Nigdy w życiu!”

Wszystko zaczęło się od informacji, na którą fani „Nigdy w życiu!” czekali od lat. Kultowa historia Judyty miała doczekać się kolejnej odsłony, zatytułowanej „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”. Danuta Stenka ponownie miała wcielić się w główną bohaterkę, dlatego wielu widzów zakładało, że wraz z nią powrócą również inne dobrze znane twarze.

Szczególnie dużo emocji wzbudzała postać Tosi. W filmie z 2004 roku córkę Judyty zagrała Joanna Jabłczyńska i właśnie z nią bohaterka przez ponad dwie dekady była kojarzona przez publiczność. Tym większe było zaskoczenie, kiedy pod koniec sierpnia aktorka ujawniła, że w przygotowywanej produkcji jej nie zobaczymy. Tosię powierzono Agnieszce Żulewskiej.

Początkowo sprawa wyglądała jak jedna z wielu zmian obsadowych, które zdarzają się przy kontynuacjach filmów po wielu latach. Sytuacja szybko zaczęła się jednak komplikować, ponieważ obie strony inaczej przedstawiały kulisy decyzji.

Producentka filmu Dorota Chamczyk mówiła w rozmowie z „Pudelkiem”, że odbywał się casting, na który zaproszono sześć aktorek. Z tej perspektywy Jabłczyńska miała po prostu nie zostać wybrana do roli. Sama zainteresowana przedstawiała sprawę inaczej. Przekonywała, że nie wiedziała, iż bierze udział w rywalizacji z innymi kandydatkami, a okoliczności, w których dowiedziała się o braku angażu, były dla niej zaskoczeniem.

Jeszcze większe poruszenie wywołało późniejsze nagranie Jabłczyńskiej. Aktorka opowiedziała w nim o telefonie, który – według jej relacji – miała otrzymać od osoby odpowiedzialnej za casting. Twierdziła, że przekazano jej wówczas, iż podmiot wykładający znaczną część pieniędzy na produkcję ma własną kandydatkę do roli Tosi. Jabłczyńska nie twierdziła przy tym, że Agnieszka Żulewska sama zabiegała o takie rozwiązanie. Podkreślała również, że wysoko ocenia jej umiejętności aktorskie.

Wtedy konflikt przestał dotyczyć wyłącznie decyzji obsadowej. W sieci pojawiły się pytania o sposób przeprowadzenia castingu, komunikację między produkcją a Jabłczyńską oraz o to, czy na wybór odtwórczyni Tosi rzeczywiście mogły wpływać kwestie finansowe.

Do dyskusji zaczęły dołączać kolejne osoby. Okazało się także, że w nowym filmie zabraknie Joanny Brodzik, która w pierwszej części wcielała się w Ulę. Sama aktorka nie chciała komentować zamieszania i pytania w tej sprawie skierowała do producentów.

To był jednak dopiero początek sporu.

Sprawdź także: Jak wygląda dom Judyty z "Nigdy w życiu"?

Wszyscy się mylili. Jabłczyńska nie miała litości, pokazała prywatną wiadomość od Grocholi
Joanna Jabłczyńska, fot. KAPiF

Katarzyna Grochola zapowiedziała kroki prawne. Potem do sporu wkroczyła Dorota Szelągowska

30 sierpnia Katarzyna Grochola opublikowała na Instagramie oświadczenie, które zdecydowanie podniosło temperaturę konfliktu. Pisarka i współproducentka filmu zarzuciła Joannie Jabłczyńskiej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących jej udziału w produkcji:

Szanowni państwo, w związku z rozpowszechnianiem przez panią Joannę Jabłczyńską nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka, postanowiłam jako producentka podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie.

Jabłczyńska odpowiedziała niemal natychmiast. Zapewniała, że nie kwestionuje ani talentu, ani uczciwości Żulewskiej. Spór dotyczył według niej tego, co sama usłyszała w rozmowach dotyczących obsady.

Niedługo później wydarzyło się coś jeszcze bardziej zaskakującego – oświadczenie Katarzyny Grocholi zniknęło z jej profilu. Jabłczyńska zauważyła ten ruch i publicznie go skomentowała

Wieczorem 1 września do sprawy włączyła się Dorota Szelągowska. Córka Katarzyny Grocholi opublikowała emocjonalne nagranie skierowane bezpośrednio do Jabłczyńskiej. Podkreśliła przy tym osobisty charakter całej historii – jak przypomniała, to właśnie jej doświadczenia były inspiracją dla postaci Tosi. Szelągowska przekonywała, że widziała korespondencję dotyczącą obsady:

Osiągnęłam limit patrzenia, jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę, jak narastają okropne kłamstwa. Więc Asiu, ja widziałam te korespondencje, widziałam jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne. (…) to żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską bo Agnieszka Żulewska po prostu jest świetna i nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka z twojej winy. (…) Wydawało mi się zawsze, że to widz ma problem z tym, żeby odróżnić fikcję od rzeczywistości i okazuje się, że nie. Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Ja rozumiem, że ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat i jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż właściwie ja sama. To jest trochę creepy.

W nagraniu padły wyjątkowo ostre słowa. Szelągowska stwierdziła między innymi:

Teraz patrzę jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. Patrzę jak sterujesz tym wszystkim, patrzę jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz. Po prostu patrzę na Ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem, że nie umie powiedzieć stop. Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu. (…) Chciałabym cię Asia strasznie poprosić, żebyś się zatrzymała. Strasznie. Bo czynisz strasznie dużo zła.

Szelągowska była przekonana, że przedstawiona przez nią korespondencja i wiedza o castingu pokazują sytuację jasno. Kilka godzin później Joanna Jabłczyńska zdecydowała się jednak odpowiedzieć i pokazała fragment prywatnej rozmowy.

Sprawdź także: Było już ciemno, gdy Jabłczyńska zwróciła się do nowej Tosi. Niewiarygodne, co tym razem powiedziała

Joanna Jabłczyńska ujawniła wiadomość od Katarzyny Grocholi. „Walczę teraz o ciebie”

W środę 2 września rano Joanna Jabłczyńska opublikowała obszerną odpowiedź na wystąpienie Doroty Szelągowskiej. Jak ujawniła, nie mogła nawet zobaczyć nagrania na profilu projektantki ani bezpośrednio się do niego odnieść, ponieważ została przez nią zablokowana w mediach społecznościowych.

Jabłczyńska zdecydowała się pokazać wiadomość, którą – jak wynika z opublikowanego przez nią zrzutu ekranu – otrzymała wcześniej od pisarki. Aktorka zaznaczyła przy tym, że większość rozmów dotyczących produkcji odbywała się telefonicznie, dlatego nie dysponuje zapisem całej komunikacji:

Teraz możecie podjąć kroki prawne, ponieważ zostałam zmuszona do opublikowania prywatnej korespondencji. Czy to o tym castingu mówimy? Poproś może Mamę o całość korespondencji. Ta oczywiście nie będzie pełna, bo większość rozmów toczyła się telefonicznie, a tych rozmów z oczywistych powodów nagranych nie mam..

Następnie pokazała wiadomość, którą miała otrzymać od Grocholi:

Dziękuję ci Joasiu, walczę teraz o ciebie zresztą z reżyserem i Wichłaczową.

Jabłczyńska odpowiedziała wówczas, że trzyma kciuki.

Ten krótki fragment korespondencji nie rozstrzyga sam w sobie całego sporu ani nie pokazuje pełnego przebiegu rozmów między stronami. Podważa jednak prosty obraz sytuacji, według którego od początku istniał jednoznacznie komunikowany casting zakończony wyborem innej aktorki. Sformułowanie o „walce” o Jabłczyńską wskazuje przynajmniej, że jej udział w filmie był przedmiotem dalszych rozmów między osobami związanymi z produkcją.

Aktorka ponownie odniosła się również do słów o podmiocie finansującym film:

I tak dokładnie taki telefon dostałam od reżyserki castingu »że podmiot, który wykłada pieniądze na film ma swoją kandydatką na Tosię« i tyle. Mogło zaboleć?.

Konflikt wokół filmu, który miał przede wszystkim przywoływać wspomnienia sprzed ponad dwóch dekad, dawno przestał być zwykłą dyskusją o obsadzie. Po ujawnieniu prywatnej korespondencji trudno oczekiwać, by sprawa szybko ucichła.

Wszyscy się mylili. Jabłczyńska nie miała litości, pokazała prywatną wiadomość od Grocholi
Dorota Szelągowska, fot. KAPiF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd, specjalizująca się w tematyce show-biznesu, popkultury oraz historiach związanych z osobami publicznymi. Od 2025 roku związana jest z portalem Świat Gwiazd.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Grochola, Jabłczyńska, Niedzielski
Joanna Jabłczyńska ostro o Katarzynie Grocholi. Nie miała litości
Grochola, Rogacewicz, Kaczorowska, Jabłczyńska
Burza wokół "Nigdy w życiu". Kaczorowska i Rogacewicz nie mieli litości Grocholi
Joanna Jabłczyńska, Agnieszka Żulewska
Jest reakcja Żulewskiej na aferę z Jabłczyńską. Takiego ruchu nowej Tosi nikt się nie spodziewał
Joanna Jabłczyńska, Katarzyna Grochola
Katarzyny Grochola uderza w Joannę Jabłczyńską. Oświadczenie i twarde stanowisko
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji