Jabłczyńska ujawnia ws. nowego "Nigdy w życiu". Ta gwiazda też nie wystąpi
Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi w kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!”. Aktorka przyznała, że była przygotowana na powrót do roli i prowadziła rozmowy dotyczące udziału w produkcji. Ostatecznie twórcy zdecydowali się jednak zaangażować inną osobę. Teraz Jabłczyńska przekazała kolejną ważną informację dotyczącą obsady.
Zdjęcia do filmu „Właśnie że tak!” rozpoczęły się ponad 20 lat po premierze pierwszej części. W roli Judyty ponownie wystąpi Danuta Stenka. Produkcja ma przedstawić dalsze losy bohaterów znanych z książek Katarzyny Grocholi. Zmiana aktorki grającej Tosię wywołała wiele komentarzy wśród widzów. Jedno z pytań zadanych Jabłczyńskiej dotyczyło innej gwiazdy oryginalnego filmu.
„Nigdy w życiu!” stało się przebojem polskich kin
„Nigdy w życiu!” trafiło do polskich kin 13 lutego 2004 roku. Film w reżyserii Ryszarda Zatorskiego powstał na podstawie bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi, a scenariusz przygotowała Ilona Łepkowska. Produkcja opowiadała historię Judyty Kozłowskiej, kobiety, która po rozpadzie małżeństwa musiała zbudować swoje życie od początku. Główną rolę zagrała Danuta Stenka.
Bohaterka dowiadywała się, że jej mąż Tomasz, grany przez Jana Frycza, związał się z inną kobietą i zamierza odejść. Judyta została zmuszona do wyprowadzki z dotychczasowego mieszkania. Zamiast jednak przyjąć niewielki lokal proponowany przez męża, zdecydowała się kupić działkę pod Warszawą i postawić własny dom. Towarzyszyła jej nastoletnia córka Tosia, w którą wcieliła się Joanna Jabłczyńska.
W życiu Judyty ważną rolę odgrywała również Ula, jej bliska przyjaciółka grana przez Joannę Brodzik. To właśnie ona wspierała główną bohaterkę w najtrudniejszym okresie i zachęcała ją, by walczyła o swoje interesy. Istotnym elementem filmu był też wątek Adama, czyli postaci Artura Żmijewskiego. Judyta nie wiedziała początkowo, że poznany przez nią mężczyzna jest jednocześnie tajemniczym Leonem Zakrzewskim, z którym korespondowała w ramach swojej pracy w redakcji.
Film przyciągnął do kin ponad 1,6 mln widzów i stał się jednym z największych polskich przebojów tamtego okresu. Produkcja jest uznawana za jeden z tytułów, które przyczyniły się do wzrostu popularności rodzimych komedii romantycznych. W obsadzie znaleźli się także Marta Lipińska, Krzysztof Kowalewski, Kinga Preis, Rafał Królikowski, Agnieszka Włodarczyk, Katarzyna Bujakiewicz i Cezary Kosiński.
Siłą filmu była nie tylko historia miłosna Judyty. Widzowie obserwowali także jej relację z córką, rodzicami, współpracownikami i przyjaciółką. Poszczególne postacie tworzyły spójne otoczenie głównej bohaterki, dlatego po latach są nadal kojarzone z konkretnymi aktorami. Regularne telewizyjne emisje sprawiły, że produkcja dotarła również do osób, które w 2004 roku były zbyt młode, by oglądać ją w kinie.
Po pierwszym filmie losy Judyty były jeszcze przenoszone na ekran, ale z inną obsadą. W filmie „Ja wam pokażę!” główną rolę zagrała Grażyna Wolszczak, a w serialu pod tym samym tytułem – Edyta Jungowska. To właśnie ekranizacja z Danutą Stenką pozostała jednak dla wielu widzów podstawowym punktem odniesienia. Powrót aktorki po ponad dwóch dekadach dawał więc nadzieję na zachowanie ciągłości z kinowym hitem z 2004 roku.
Sprawdź także: "Mikołaj już gotowy na dziecko". Bagi i Madzia zaskoczyli wszystkich. Jest zdjęcie

Joanna Jabłczyńska nie wróci jako Tosia. Aktorka ujawnia kulisy
Katarzyna Grochola wróciła do historii Judyty w książce „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”, która ukazała się 25 marca 2026 roku. W nowej powieści ponownie pojawili się między innymi Judyta, Adam, Tosia, Ula i Eksio. Książka liczy 504 strony, a audiobook przeczytała Danuta Stenka. Niedługo po premierze potwierdzono, że historia doczeka się ekranizacji.
Zdjęcia do filmu rozpoczęły się w lipcu. Danuta Stenka ponownie wcieliła się w Judytę, która w nowej historii prowadzi z Adamem agencję matrymonialną. Ważną częścią fabuły mają być również losy dorosłej Tosi i jej rodziny. Produkcję reżyseruje Greg Zgliński, a premiera jest planowana na 2027 rok.
Początkowo wiele wskazywało na to, że w rolę Tosi ponownie wcieli się Joanna Jabłczyńska. Aktorka była mocno związana z pierwszym filmem i regularnie wracała do niego w wywiadach. Informacja o braku angażu była dla niej szczególnie trudna, ponieważ – jak twierdzi – rozmowy dotyczące jej udziału były już zaawansowane. Miała otrzymać scenariusz, spotkać się z reżyserem, poznać potencjalnego ekranowego partnera i wstępnie ustalić terminy zdjęć.
Według relacji Jabłczyńskiej sytuacja zmieniła się po interwencji podmiotu finansującego produkcję. Na Instagramie opisała moment, w którym dowiedziała się o decyzji:
Otrzymałam telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę. Ot tyle.
Jabłczyńska nie ukrywała rozczarowania. Podkreślała, że przez lata pozostawała lojalna wobec filmu i chętnie uczestniczyła w wydarzeniach związanych z jego kolejnymi rocznicami.
Producentka Anna Wichłacz przedstawiła inną wersję wydarzeń. W przekazanym mediom stanowisku wyjaśniła, że zorganizowano casting z udziałem sześciu aktorek, w tym Joanny Jabłczyńskiej. Próby miały odbyć się 10 czerwca, a tydzień później aktorka została poinformowana, że rolę otrzyma inna kandydatka. Według producentki wszystkie uczestniczki przesłuchania pracowały na takich samych zasadach i przygotowywały scenę z partnerem. Dorosłą Tosię ma zagrać Agnieszka Żulewska, znana między innymi z serialu „Wielka woda”.
Sprawdź także: Na tym przyłapano Sylwię Peretti w środku nocy. Robiła to pod własnym domem. Jest nagranie
Joanna Brodzik poza obsadą kontynuacji „Nigdy w życiu!”
Brak Joanny Jabłczyńskiej szybko wywołał dyskusję wśród widzów. W komentarzach zwracano uwagę, że zmiana odtwórczyni roli Tosi osłabia bezpośredni związek nowej produkcji z filmem z 2004 roku. Pojawiły się też pytania o pozostałych członków dawnej obsady. Jedno z nich dotyczyło Joanny Brodzik.
Aktorka grała Ulę, najbliższą przyjaciółkę Judyty. Jej bohaterka nie była jedynie postacią drugoplanową pojawiającą się w kilku niezależnych scenach. Ula uczestniczyła w najważniejszych momentach życia Judyty, słuchała jej problemów i pomagała podejmować decyzje po rozpadzie małżeństwa. To ona doradziła przyjaciółce, aby zamiast przyjmować od Tomasza wymagającą remontu kawalerkę, zażądała równowartości lokalu.
Pieniądze pozwoliły Judycie kupić działkę i rozpocząć budowę domu. Joanna Brodzik stworzyła przy tym postać bezpośrednią, praktyczną i mocno zaangażowaną w sprawy przyjaciółki. Z tego powodu jej obecność pozostaje jednym z dobrze zapamiętanych elementów oryginalnej produkcji.
Ponieważ Ula wraca w książce „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”, część widzów zakładała, że Joanna Brodzik również znajdzie się w obsadzie ekranizacji. Pytanie w tej sprawie pojawiło się pod nagraniem Joanny Jabłczyńskiej. Aktorka odpowiedziała krótko:
Również nie zagra.
W ten sposób potwierdziła, że Joanny Brodzik zabraknie w przygotowywanym filmie. Nie podała jednak przyczyny tej decyzji. Na razie nie wiadomo również, czy postać Uli zostanie zagrana przez inną aktorkę, czy jej wątek zostanie ograniczony albo całkowicie pominięty. Twórcy nie przedstawili dotąd oficjalnego stanowiska dotyczącego tej konkretnej zmiany.
Nieobecność Brodzik oznacza, że z centralnej grupy aktorów pierwszego filmu powrót potwierdzono dotąd przede wszystkim w przypadku Danuty Stenki. Wiadomo także, że Jan Frycz miał ponownie zagrać Tomasza Kozłowskiego. Jego pierwszy dzień zdjęciowy zaplanowano na 26 sierpnia, ale aktor zmarł 15 sierpnia 2026 roku i nie zdążył wejść na plan.
Kontynuacja „Nigdy w życiu!” pozostaje jedną z głośniejszych zapowiedzi polskiego kina. Widzowie poznają dalsze losy Judyty, ale już teraz wiadomo, że jej otoczenie będzie wyglądało inaczej niż w filmie z 2004 roku.
