Joanna Jabłczyńska nie wróci do "Nigdy w życiu". Sama była zaskoczona
Joanna Jabłczyńska nie zagra w kontynuacji filmu „Nigdy w życiu”, który powstaje na podstawie książki Katarzyny Grocholi „A właśnie, że tak. Nigdy w życiu 20 lat później”. Aktorka nie wróci więc do roli Antoniny, córki Judyty, w którą ponownie wcieli się Danuta Stenka. Informacja o zmianie obsady pojawiła się po ogłoszeniu ekranizacji i wywołała zainteresowanie fanów pierwszej części. Sama Jabłczyńska zabrała głos w tej sprawie. Decyzja wywołała oburzenie fanów.
Powrót „Nigdy w życiu” po ponad dwóch dekadach wzbudza spore zainteresowanie widzów. Pierwszy film trafił na ekrany w 2004 roku i do dziś jest kojarzony z charakterystyczną obsadą. Tym razem historia zostanie osadzona wiele lat po wydarzeniach znanych z pierwowzoru. Jedną z najważniejszych informacji dotyczących nowej produkcji jest powrót Danuty Stenki do roli Judyty. Wokół obsady szybko pojawiły się jednak kolejne pytania, zwłaszcza o osoby związane z pierwszą częścią filmu.
„Nigdy w życiu” wraca po 20 latach. Katarzyna Grochola dała fanom powód do radości
Po ponad dwóch dekadach historia znana z jednej z najpopularniejszych polskich komedii romantycznych doczeka się dalszego ciągu. W lipcu Katarzyna Grochola przekazała wiadomość, na którą fani „Nigdy w życiu” czekali od lat. Jej książka „A właśnie, że tak. Nigdy w życiu 20 lat później” zostanie przeniesiona na ekran.
Pierwszy film „Nigdy w życiu” trafił do kin w 2004 roku i szybko zdobył dużą popularność. Produkcja powstała na podstawie powieści Katarzyny Grocholi, a historia Judyty i jej życiowych perypetii stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych tytułów polskiego kina obyczajowego tamtego okresu. Dziś, po 20 latach, twórcy wracają do tej opowieści, ale nie będzie to po prostu powtórzenie wydarzeń sprzed dwóch dekad.
Nowa produkcja powstaje na podstawie książki „A właśnie, że tak. Nigdy w życiu 20 lat później”. Już sam tytuł sugeruje, że widzowie otrzymają historię osadzoną wiele lat po wydarzeniach znanych z pierwszej części. To właśnie upływ czasu jest jednym z najważniejszych elementów całego pomysłu. Bohaterowie, których publiczność poznała przed laty, mają za sobą kolejne doświadczenia, a ich życie wygląda dziś inaczej niż wtedy.
Dla fanów oryginału równie ważna jak sama historia jest obsada. W przypadku produkcji, która przez lata była wspominana przede wszystkim za sprawą swoich bohaterów, nazwiska aktorów mają szczególne znaczenie. Widzowie od początku zaczęli więc zastanawiać się, kto powróci przed kamerę.
Jedna z najważniejszych informacji została już potwierdzona. W nowej odsłonie ponownie zobaczymy Danutę Stenkę w roli Judyty. To właśnie jej kreacja była jednym z filarów pierwszej części. Powrót aktorki oznacza więc, że centralna postać historii zachowa dobrze znaną twarz.
Nie jest to jednak jedyny element, który przyciąga uwagę. Po dwóch dekadach oczekiwania wobec kontynuacji są szczególnie wysokie, bo widzowie nie wracają wyłącznie do konkretnej historii. Wracają również do wspomnień związanych z filmem, jego bohaterami i atmosferą początku lat 2000.
Sprawdź także: "Skandal na scenie Opery Leśnej". Ralph Kaminski wprost o tym, co się działo

Joanna Jabłczyńska nie zagra w kontynuacji „Nigdy w życiu”. Tosię zobaczyliśmy po raz ostatni?
Wśród widzów, którzy pamiętają pierwszą część „Nigdy w życiu”, Joanna Jabłczyńska zajmuje szczególne miejsce. W filmie z 2004 roku wcieliła się w Antoninę, czyli córkę Judyty. Choć od premiery minęło ponad 20 lat, postać Tosi nadal jest kojarzona właśnie z tą aktorką. Tym większym zaskoczeniem okazała się wiadomość, że Jabłczyńskiej nie zobaczymy w nowej produkcji. Aktorka sama potwierdziła tę informację podczas rozmowy z reporterem „Plotka” Marcinem Wolniakiem:
Wiedziałam, że dzisiaj to nadejdzie. Nie zagram w kontynuacji ‘Nigdy w życiu’. Będzie tam inna aktorka.
Tym samym jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy pierwszej części nie wróci do swojej dawnej roli. Dla części widzów może to być trudne do zaakceptowania, szczególnie że wraz z powrotem Danuty Stenki naturalnie pojawiały się oczekiwania dotyczące innych członków oryginalnej obsady.
Sama Jabłczyńska przyznała, że również liczyła na swój udział w projekcie. W rozmowie z „Plotkiem” powiedziała:
Bardzo czekałam na tę rolę, bardzo liczyłam, wręcz uważałam, że to jest zdecydowany pewniak.
Informacja o zmianie obsady jest tym bardziej znacząca, że dla wielu widzów Antonina nie jest postacią, którą można po prostu oddzielić od aktorki grającej ją w pierwszej części. Przez lata to właśnie twarz Jabłczyńskiej była związana z Tosią. Zmiana oznacza więc nie tylko inną osobę na ekranie, ale również zmianę jednego z elementów, które publiczność zapamiętała z oryginału.
Sprawdź także: Widzowie wieszczą ustawkę w Sopocie. Znamy prawdę
Dlaczego Joanna Jabłczyńska nie zagra w „Nigdy w życiu”? Aktorka mówi o niesprawiedliwości
Największe emocje pojawiają się jednak wtedy, gdy Joanna Jabłczyńska opowiada o kulisach decyzji produkcji. Aktorka nie ukrywa, że nie tylko sama informacja o braku angażu była dla niej bolesna. Znacznie większe znaczenie ma dla niej sposób, w jaki została potraktowana. W rozmowie z „Plotkiem” relacjonowała:
Nie miała produkcja odwagi sama powiedzieć tego, że nie zagram. A może czekali? Nie wiem.
Jabłczyńska wiedziała, że temat prędzej czy później zostanie poruszony. Widziała zainteresowanie mediów i publiczności. Jak tłumaczyła, wychodząc na wydarzenie, spodziewała się pytań dotyczących filmu, ponieważ widzowie liczyli na jej powrót.
Ludzie liczą, że mnie tam zobaczą. Też bardzo na to liczyłam, więc zdecydowanie to nie jest wina po mojej stronie
Aktorka nie ujawniła jednak od razu, jaki konkretnie powód stoi za zmianą obsady. Zaznaczyła, że sama zna odpowiedź, ale na razie pozostawi produkcji możliwość przedstawienia własnej wersji:
Niestety nie zagram, ale zostawię [powody - przyp. red.] przynajmniej na razie produkcji. Jestem bardzo ciekawa, jak to wytłumaczą i co powiedzą, bo ja wiem dlaczego, ale jestem bardzo ciekawa, jak oni to ujmą
Jabłczyńska podkreśla, że sprawa bardzo ją dotknęła:
Bardzo to przeżyłam. Ja już parę tygodni z tym chodzę, że tak powiem, i mam nadzieję, że po tym dniu, kiedy już wyrzucę to z siebie, kiedy już będzie wiadomo, będzie mi lżej. Jest to dla mnie bardzo niesprawiedliwe, bardzo nie w porządku
Ważnym elementem jej wypowiedzi była także kwestia lojalności wobec pierwszej części. Jabłczyńska przypomniała:
Nie ma drugiej osoby, która by była tak lojalna wobec tej produkcji, która by tyle razy ją wspominała, która by była zapraszana na wszystkie wydarzenia z tym związane - 20-lecie i tak dalej, jak ja. Uważam to po prostu za dużą niesprawiedliwość. Jest to po prostu nie fair. Tym bardziej, że kiedy była nagrywana druga część, "Ja wam pokażę", i ja dowiedziałam się w pierwszych zdaniach rozmowy, że nie będzie tam obsady z pierwszej ekipy, to powiedziałam, że ja dziękuję. Ja niestety tej lojalności się nie doczekałam od nikogo
Na razie aktorka nie chce wyręczać produkcji w tłumaczeniu decyzji. Wie, dlaczego nie pojawi się jako Tosia, ale czeka na oficjalne wyjaśnienie twórców.
Fani zapowiadają bojkot serialu
Informacja o zmianie obsady w nowej wersji „Nigdy w życiu!” nie przeszła w sieci bez echa. Szczególnie mocno zareagowali widzowie, którzy dobrze pamiętają Joannę Jabłczyńską jako Tosię z pierwszej części. Dla części fanów aktorka na tyle mocno związała się z tą postacią, że wiadomość o jej zastąpieniu okazała się trudna do zaakceptowania.
W komentarzach pod publikacjami dotyczącymi produkcji pojawiły się głosy rozczarowania, ale także deklaracje, że zmiana może wpłynąć na decyzję o obejrzeniu filmu. Niektórzy internauci wprost zapowiedzieli, że nie zamierzają włączać nowej odsłony „Nigdy w życiu!”, jeśli zabraknie w niej Jabłczyńskiej.
- „Dla nas zawsze będziesz tą właściwą Tosią”
- „Produkcja – strzał w kolano”
- „Aktorka, która zagra Tosię, ze startu jest skazana na porażkę. Szkoda bardzo”
- „Totalnie smutne to, co się wydarzyło, jesteśmy z Tobą”
- „Nie oglądam bez Ciebie” – czytamy w komentarzach.
Niezadowolenie części publiczności przybrało również bardziej zorganizowaną formę. Jedna z fanek uruchomiła petycję skierowaną do twórców filmu. Jej tytuł nie pozostawia wątpliwości, czego oczekują jej autorzy: „NIGDY W ŻYCIU nie zmieniaj aktora – JOANNA JABŁCZYŃSKA jedyna Tosia”. Do tej pory podpisało ją niespełna 200 osób.
Choć liczba podpisów nie jest duża, sama inicjatywa pokazuje, że część odbiorców traktuje obsadę pierwszej części jako istotny element jej tożsamości. Wśród fanów pojawiły się również zapowiedzi bojkotu nowej produkcji. Na razie są to deklaracje składane przede wszystkim w mediach społecznościowych, dlatego trudno przesądzać, czy rzeczywiście przełożą się na frekwencję lub oglądalność.
