"Skandal na scenie Opery Leśnej". Ralph Kaminski wprost o tym, co się działo
Podczas tegorocznego Top of the Top Sopot Festival na scenie Opery Leśnej doszło do niecodziennego starcia. W trakcie występu Ralpha Kaminskiego artystki miały wejść ze sobą w konflikt. Po zejściu ze sceny Kaminski spotkał się z nimi przy festiwalowej ściance i próbował ustalić, co właściwie wydarzyło się podczas koncertu.
Występ Ralpha Kaminskiego był jednym z bardziej nietypowych punktów tegorocznego festiwalu w Sopocie. Artysta przygotował widowisko z udziałem drag queens, a publiczność zobaczyła na scenie nie tylko muzyczne wykonania. W pewnym momencie atmosfera wyraźnie się zaostrzyła, a uwagę przyciągnęło zachowanie Lagoony i Yoli. Kaminski po występie postanowił wrócić do tego momentu podczas rozmowy przed kamerą. Artystki opowiedziały o tym, co miało doprowadzić do ich spięcia. Pojawił się również temat podziału ról podczas koncertu i tego, kto powinien znajdować się na pierwszym planie.
Ralph Kaminski i drag queens na scenie Opery Leśnej. Tak wyglądało „starcie” Lagoony i Yolki
Tegoroczny Top of the Top Sopot Festival dostarczył publiczności wielu momentów, o których mówiło się jeszcze długo po zakończeniu kolejnych koncertów. Na scenie Opery Leśnej pojawiali się najpopularniejsi polscy artyści, a organizatorzy postawili nie tylko na muzykę, lecz także na widowiskową oprawę. Wśród występów znalazł się również koncert Ralpha Kaminskiego.
Artysta od lat buduje swoje sceniczne widowiska na wyrazistej oprawie, teatralności i świadomym przekraczaniu przyzwyczajeń publiczności. Tak było również w Sopocie. Jednym z elementów show były występy drag queens, które pojawiły się na scenie w ramach przygotowanego przedstawienia.
W pewnym momencie między Lagooną a Yolką doszło jednak do sytuacji, która z perspektywy widza mogła wyglądać jak prawdziwa kłótnia. Było nerwowo, pojawiły się gesty sugerujące konflikt, a nawet rękoczyny. Nie było wiadomo, czy oglądamy kolejny element choreografii, czy niespodziewane zamieszanie za kulisami. Po występie Kaminski spotkał się z artystkami przy festiwalowej ściance. Nagranie trafiło na Instagram, gdzie sam muzyk opatrzył je wymownym podpisem:
Skandal na scenie Opery Leśnej.
W rozmowie Kaminski postanowił wyjaśnić sytuację:
Na scenie się wydarzyła bardzo jakaś nieciekawa rzecz. Chciałbym zapytać się, o co chodzi?
Sprawdź także: Widzowie wieszczą ustawkę w Sopocie. Znamy prawdę

Lagoona Aqua Pussy i Yolka tłumaczą „skandal” na scenie. Poszło o występ i uwagę publiczności
Po zakończeniu występu Ralph Kaminski nie pozwolił, by sceniczne zamieszanie pozostało bez komentarza. Przy festiwalowej ściance pojawiły się Lagoona Aqua Pussy i Yolka, a rozmowa szybko wróciła do tego, co chwilę wcześniej wydarzyło się na scenie. Kaminski wcielił się w rolę prowadzącego, który próbuje ustalić, skąd wziął się konflikt między artystkami.
Już pierwsza odpowiedź utrzymała atmosferę rzekomej afery:
Chuligaństwo! No, moim zdaniem to jest początek nowej afery
Kaminski podchwycił ten ton i zaczął porównywać sceniczne zajście do znanych konfliktów ze świata show-biznesu:
Doda i Edyta Górniak mogą się od nas uczyć.
Kiedy jednak przyszedł czas na wyjaśnienie, o co właściwie poszło, rozmowa zaczęła przypominać relację z bardzo nietypowego konfliktu zawodowego. Yola tłumaczyła, że Lagoona miała pozostać przy DJ-ce i zajmować się swoją częścią występu. Tymczasem wyszła na scenę i znalazła się w centrum wydarzeń. Kaminski dopytywał, czy problem polegał właśnie na tym, że Lagoona pojawiła się na froncie sceny, choć wcześniej miała pozostać w innym miejscu. Odpowiedź była twierdząca. Yolka przyznała, że się zdenerwowała, ponieważ – jak powiedziała – kwestia ta miała być wcześniej zapisana w jej umowie.
W rozmowie pojawił się również motyw rywalizacji o uwagę widzów. Jedna z artystek przekonywała, że druga próbowała odebrać jej moment na scenie:
Ktoś tu był zazdrosny, że przyćmiłam gwiazdę.
Na tym jednak lista zarzutów się nie skończyła. Kaminski wrócił do sceny, podczas której doszło do pozorowanego szarpania i zdjęcia włosów. Zapytał wprost, dlaczego Yola „zdarła” Lagoonie włosy. Odpowiedź była krótka
No bo były sztuczne.
Wszystkie te wypowiedzi sprawiały wrażenie relacji z wydarzenia, które wymknęło się spod kontroli, ale rozmowa przy ściance coraz wyraźniej pokazywała, że mamy do czynienia z przerysowaną scenką. Kaminski konsekwentnie zadawał pytania w taki sposób, aby podtrzymywać narrację o „aferze”, a artystki odpowiadały w podobnym, żartobliwym tonie.
Ralph Kaminski i „skandal” w Operze Leśnej. Pozorowana bójka drag queens była częścią show
W pewnym momencie prowadzący postanowił sprawdzić, czy przed występem między nimi rzeczywiście panowało napięcie.
Dziewczyny, byłyście pogodzone zanim żeście tutaj przyszły?
Odpowiedź trudno uznać za typowy materiał z konfliktu gwiazd. Artystki przyznały, że wcześniej razem jadły. Wspomniały o klopsikach i frytkach belgijskich. Kaminski spróbował więc doprowadzić do symbolicznego pojednania i poprosił, by powiedziały sobie coś miłego. Tutaj również nie zabrakło żartu. Jedna z artystek stwierdziła:
Ja następne pytanie nie odpowiem bez mojego adwokata.
Zamiast poważnego podsumowania konfliktu pojawiła się kolejna wymiana zdań utrzymana w konwencji całego występu.
Na końcu padło jeszcze pytanie o przyszłość tej relacji. Odpowiedź także była daleka od klasycznego pogodzenia się po kłótni. Jedna z artystek rzuciła:
Mam nadzieję, że spotkamy się na ringu.
W ten sposób „skandal” z Opery Leśnej dostał kolejną odsłonę. Zamiast poważnego sporu widzowie otrzymali przede wszystkim ciąg dalszy scenicznej historii, w której Kaminski, Lagoona i Yolka konsekwentnie podtrzymywali atmosferę rzekomej afery.
Dopiero po obejrzeniu całego materiału widać, że pozorowane starcie było elementem zaplanowanego widowiska. Na scenie pojawiły się nawet gesty sugerujące rękoczyny, ale nie oznaczało to prawdziwej bójki między artystkami. Cała sytuacja została pomyślana jako żart i wpisywała się w niekonwencjonalny charakter koncertu Ralpha Kaminskiego.