Bursztynowicz po 50 latach małżeństwa wyznała prawdę. Tak to wygląda
Barbara Bursztynowicz i Jacek Bursztynowicz w 2026 roku świętują 50. rocznicę ślubu. Z tej okazji aktorka w rozmowie z „Super Expressem” zdecydowała się opowiedzieć o swoim małżeństwie i zdradzić, jak naprawdę wygląda ich wspólne życie po pięciu dekadach. Para ma już także pomysł na uczczenie tego wyjątkowego jubileuszu.
Barbara Bursztynowicz od lat należy do grona gwiazd, które wyjątkowo chronią swoją prywatność. Jej małżeństwo z Jackiem Bursztynowiczem jest jednym z najdłuższych stażem związków w polskim środowisku artystycznym. Teraz aktorka zrobiła wyjątek i znacznie szerzej opowiedziała o relacji z mężem. Przy okazji zdradziła też, co planują z okazji okrągłej rocznicy.
Barbara Bursztynowicz. Aktorstwo, które stało się jej życiem
Barbara Bursztynowicz od dekad należy do grona aktorek, których widzowie doskonale kojarzą nie tylko z nazwiska, ale przede wszystkim z charakterystycznych ról. Urodziła się 27 stycznia 1954 roku w Bielsku-Białej, a jej przygoda z aktorstwem zaczęła się jeszcze w młodości. Jak sama wspomina w swojej oficjalnej biografii, od dziecka fascynował ją teatr. W rodzinnym Bielsku-Białej szczególne znaczenie miał dla niej Teatr Lalek Banialuka, który rozbudził jej zainteresowanie sceną. Później przyszedł czas na Warszawę i studia aktorskie.
W 1977 roku ukończyła Wydział Aktorski PWST w Warszawie. W czasie nauki miała okazję pracować pod kierunkiem takich osobowości jak Tadeusz Łomnicki, Aleksandra Śląska, Ryszarda Hanin czy Aleksander Bardini. Jeszcze przed ukończeniem szkoły pojawiła się na scenie Teatru Powszechnego w „Barbarzyńcach” Maksyma Gorkiego. Po studiach związała się z warszawskim Teatrem Ateneum, gdzie występowała przez wiele lat.
Na ekranie zadebiutowała w 1977 roku w filmie „Sam na sam” Andrzeja Kostenki. Później pojawiała się m.in. w „Klinczu” oraz „Roślinach trujących”, a po kilkuletniej przerwie wróciła na ekran w „Dzieciach i rybach”. Jednak dla szerokiej publiczności przełomem okazał się „Klan”. Bursztynowicz wcieliła się w Elżbietę Chojnicką od początku emisji serialu w 1997 roku i przez lata była jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych twarzy.
Aktorka ma na koncie również role w „Na dobre i na złe”, „Ojcu Mateuszu” czy „Szpitalu św. Anny”, a także pracę dubbingową. Jej kariera obejmuje więc teatr, film, telewizję i dubbing, a sceniczna aktywność przez lata szła w parze z życiem rodzinnym.
Co ciekawe, Bursztynowicz nie jest typem gwiazdy, która regularnie opowiada o prywatności. Wręcz przeciwnie – jej życie poza sceną przez lata pozostawało stosunkowo daleko od medialnego zgiełku. Tym bardziej interesujące są jej szczere wypowiedzi dotyczące małżeństwa.
Zobacz też: Zbiórka na Oliwierka, który stracił rodziców w wypadku w Krakowie

Barbara i Jacek Bursztynowiczowie. Poznali się na studiach i zostali razem na dekady
Historia miłości Barbary i Jacka Bursztynowiczów zaczęła się jeszcze w warszawskiej szkole teatralnej. Poznali się w 1973 roku podczas studiów na PWST – Barbara była wówczas na pierwszym roku, a Jacek na trzecim. Oboje wybrali tę samą artystyczną drogę i z czasem okazało się, że łączy ich nie tylko zainteresowanie teatrem.
Para pobrała się 2 października 1976 roku w warszawskim kościele Wizytek. Ślubu udzielił im ksiądz Jan Twardowski. W jednym z wcześniejszych wywiadów Barbara wspominała, że przed ślubem pojawiły się nawet formalne komplikacje – ksiądz z jej rodzinnej parafii w Bielsku-Białej nie chciał początkowo udzielić pozwolenia, obawiając się, że artyści traktują ślub jako efektowną ceremonię. Ostatecznie wszystko zakończyło się szczęśliwie.
Pięć lat po ślubie na świecie pojawiła się ich córka Małgorzata. Poszła własną artystyczną drogą – zawodowo zajmuje się scenografią i kostiumografią. Barbara w jednym z wywiadów opowiadała, że razem z mężem starali się wychowywać córkę po partnersku, dużo z nią rozmawiając. Dziś relacja między nimi jest bardzo bliska. Aktorka mówiła nawet, że Małgorzata jest nie tylko jej córką, ale również przyjaciółką i stylistką.
Barbara i Jacek przez lata mieli okazję spotykać się również zawodowo. Oboje są związani ze światem teatru, a aktorka podkreślała, że wspólne projekty artystyczne jeszcze mocniej połączyły ich zawodowo i prywatnie. Wystąpili razem choćby w „Ojcu Mateuszu”, gdzie zagrali małżeństwo – co, jak przyznała Barbara, było dla nich nieco stresujące właśnie dlatego, że po raz pierwszy mieli wcielić się w ekranowych małżonków.
Ich związek nie był jednak pozbawiony trudnych momentów. Jacek Bursztynowicz mówił wcześniej, że należą do pokolenia, które woli walczyć o relację niż rezygnować z niej przy pierwszych problemach. TVN przypominał również, że para nauczyła się z czasem akceptować swoje różnice i reagować na trudne sytuacje.
I właśnie o tym, jak wygląda ich codzienność po tylu latach, Barbara opowiedziała teraz znacznie bardziej bezpośrednio.
Zobacz też: Przykre wieści nt. walczącej z rakiem Hanny Bieluszko
Barbara Bursztynowicz o kryzysach. „Są właściwie na co dzień”
W najnowszej rozmowie z „Super Expressem” Barbara Bursztynowicz zdecydowała się uchylić rąbka tajemnicy na temat małżeństwa, które trwa już pół wieku. Aktorka nie przedstawia swojej relacji jako bajki bez żadnych zgrzytów. Wręcz przeciwnie – jej zdaniem kryzysy są naturalną częścią wspólnego życia, zwłaszcza gdy przez dziesięciolecia spotykają się dwa różne charaktery.
Bursztynowicz podkreśla przede wszystkim, że problemy nie powinny automatycznie oznaczać końca związku. Jej zdaniem warto dać sobie czas i spróbować przepracować trudniejsze momenty. Aktorka zwraca też uwagę na to, że ona i jej mąż potrafią się różnić w reakcjach czy poglądach, ale nie pozwalają, by negatywne emocje zadomowiły się między nimi na długo.
Jedno mogę powiedzieć z całą stanowczością: nie należy poddawać się przy pierwszym kryzysie. Warto spróbować go przepracować. Kryzysy są bez przerwy. Są właściwie na co dzień. Bardzo się staramy, ale przecież jesteśmy zupełnie różnymi ludźmi. Inaczej reagujemy na pewne sytuacje, choć czasem wydawałoby się, że powinniśmy mieć takie samo zdanie. Często się spieramy, ale nie trzymamy długo negatywnych emocji w sobie. Staramy się je z siebie wyrzucić. Wiemy, że życie jest sinusoidą – raz jest lepiej, raz gorzej. Czasami się kłócimy, czasami godzimy. To jest po prostu życie – powiedziała Barbara Bursztynowicz w rozmowie z „Super Expressem”.
To właśnie ta szczerość może być najbardziej zaskakująca. Po 50 latach małżeństwa aktorka nie opowiada o sekretnym przepisie na życie bez kłótni, tylko o umiejętności wychodzenia z kłótni. W jej podejściu nie chodzi więc o to, żeby zawsze mieć takie samo zdanie. Chodzi raczej o to, by różnice nie przeradzały się w długotrwałą urazę.
Jubileusz małżonkowie zamierzają uczcić bez wielkiej gali, czerwonego dywanu czy wystawnego przyjęcia. Ich pomysł jest znacznie prostszy – podróż po Europie i tydzień w Hiszpanii.
Planujemy po prostu wyjechać w podróż po Europie. Pojedziemy do Hiszpanii, spędzimy tam tydzień. Nie zamierzamy organizować wielkiej uroczystości. Sam fakt, że jesteśmy razem od tylu lat, jest dla nas wystarczająco wyjątkowy – podsumowała Bursztynowicz.
50 lat razem, zamiast wielkiej imprezy – wspólna podróż. Jak na parę, która przez dekady konsekwentnie trzymała swoje życie prywatne z dala od blasku fleszy, brzmi to wyjątkowo w ich stylu.
