Gwiazda TVN pożegnała się z widzami. Nie powstrzymała łez
Jedna z gwiazd TVN Magda Adamowicz pożegnała się z widzami. Po zakończeniu ostatniego dyżuru nie zdołała powstrzymać łez. Zapowiedziała jednak, że zamierza wrócić do pracy, gdy będzie na to gotowa.
Od kilku lat regularnie pojawia się na antenach Grupy TVN. Wcześniej pracowała za kulisami jako researcherka i producentka programu „Fakty po południu”. Jako prezenterka pogody zadebiutowała w kwietniu 2022 roku. W krótkim czasie stała się jedną z rozpoznawalnych twarzy TVN24. Teraz w jej życiu rozpoczyna się zupełnie nowy etap.
Zaczynała za kulisami TVN24. Tak została prezenterką pogody
Zanim widzowie zaczęli ją regularnie oglądać na antenie, przez kilka lat zdobywała doświadczenie po drugiej stronie ekranu. Pracowała w redakcji TVN24 jako researcherka i producentka programu „Fakty po południu”. Zajmowała się więc przygotowywaniem materiałów oraz zapleczem organizacyjnym programu informacyjnego.
To właśnie praca redakcyjna pozwoliła jej dobrze poznać zasady działania telewizji na żywo. Przez cztery lata pozostawała poza pierwszym planem, ale z czasem otrzymała możliwość sprawdzenia się w nowej roli.
Jej debiut jako prezenterki pogody odbył się 30 kwietnia 2022 roku. Pojawiła się wówczas w porannym paśmie TVN24 „Wstajesz i wiesz”, które prowadził Robert Kantereit. Był to ważny zwrot w jej zawodowej historii. Osoba odpowiedzialna wcześniej za przygotowywanie programu po raz pierwszy samodzielnie stanęła przed kamerą i zwróciła się bezpośrednio do widzów.
Krótko po debiucie dołączyła do zespołu prezenterów pogody w stacjach należących do Grupy TVN. Jej zadanie nie ograniczało się jedynie do odczytania temperatury z mapy.
Prognozy nadawane na żywo wymagają sprawnego reagowania na obrazy pojawiające się na ekranie, kontrolowania czasu i przekazywania informacji w prosty sposób. W przypadku dynamicznych zjawisk pogodowych prezenter musi dodatkowo jasno wskazać, gdzie mogą pojawić się burze, silny wiatr, intensywne opady albo nagłe ochłodzenie.
Magda Adamowicz stopniowo budowała swoją rozpoznawalność. Pojawiała się w TVN, TVN24 i materiałach przygotowywanych dla tvnmeteo.pl. Widzowie mogli ją oglądać także w programie „Polska na weekend”, który łączył prognozy z prezentowaniem ciekawych miejsc i pomysłów na krótkie wyjazdy. Dzięki temu nie była kojarzona wyłącznie z wejściami ze studia. Występowała również w terenie, gdzie praca prezentera wymaga większej swobody i kontaktu z osobami pojawiającymi się na planie.
Sama dziennikarka nie ukrywała, że związała się z redakcją znacznie mocniej, niż początkowo przewidywała. W jednym z wcześniejszych wpisów wspominała:
Kiedyś w żadnym miejscu pracy nie umiałam zatrzymać się na dłużej niż pół roku, a później trafiłam do TVN24 i… przepadłam. To już 4 lata w najfajniejszej redakcji ever.
Po kilku latach od tego momentu TVN24 stało się dla niej miejscem kojarzonym nie tylko z codziennymi obowiązkami. W redakcji zbudowała relacje, zdobyła doświadczenie i rozwinęła karierę, której początki znajdowały się daleko od telewizyjnych kamer. Dlatego perspektywa dłuższego rozstania z pracą wywołała u niej tak silne emocje.
Sprawdź także: "Mikołaj już gotowy na dziecko". Bagi i Madzia zaskoczyli wszystkich. Jest zdjęcie

Magda Adamowicz spodziewa się córki. Ważne zmiany w jej życiu prywatnym
Równolegle z rozwojem kariery w telewizji zmieniało się życie prywatne Magdy Adamowicz. Prezenterka od wielu lat jest związana z Łukaszem, którego poznała jeszcze w czasach licealnych. Ich znajomość przetrwała okres dorastania, kolejne decyzje zawodowe oraz przeprowadzkę do dorosłego życia.
W lipcu 2024 roku para zdecydowała się na ślub humanistyczny. Na uroczystości pojawili się także znajomi prezenterki z TVN. Dorota Gardias przygotowała dla pary młodej muzyczną niespodziankę i zaśpiewała między innymi piosenki z repertuaru Bajmu oraz Lombardu.
Rok po ślubie Adamowicz opublikowała zdjęcie z mężem i wróciła do początków ich relacji:
Kto by pomyślał 12 lat temu, że ta licealna, młodzieńcza miłość doprowadzi nas dzisiaj razem tutaj. Ja na pewno nie. Szkolne miłości mają to do siebie, że choć są wielkie, to zazwyczaj szybko się kończą. Ale to, że tak się stało, że jakoś przetrwaliśmy to wspólne dojrzewanie i dorastanie (a nie jest to łatwe) to najlepsza rzecz, najlepsza relacja, jaka mi się w życiu przytrafiła.
W czerwcu 2026 roku Adamowicz podzieliła się kolejną ważną wiadomością. Poinformowała, że razem z mężem oczekują narodzin pierwszego dziecka. Zrobiła to za pośrednictwem nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych.
Kilka tygodni później małżonkowie pokazali również moment, w którym poznali płeć dziecka. Zrezygnowali z rozbudowanej oprawy, balonów i konfetti. Na nagraniu pojawiły się dwa bukiety – niebieski oraz różowy. Po przeczytaniu wiadomości zapisanej na kartce Łukasz wręczył żonie różowe kwiaty. W ten sposób para przekazała, że spodziewa się córki.
Sprawdź także: Na tym przyłapano Sylwię Peretti w środku nocy. Robiła to pod własnym domem. Jest nagranie
Magda Adamowicz pożegnała widzów TVN24. Po ostatnim dyżurze polały się łzy
Ostatni dyżur Magdy Adamowicz przed rozpoczęciem przerwy odbył się w czwartek pod koniec sierpnia. Dziennikarka poprowadziła swoją prognozę, a następnie opuściła studio. Dwa dni później opublikowała w mediach społecznościowych wpis podsumowujący ten dzień. Dołączyła do niego nagrania z ostatniego wejścia na antenę oraz chwili, w której po zakończeniu pracy wsiadła do samochodu. W swoim komunikacie nawiązała do kończącego się lata:
„Końcówka sierpnia zawsze ma w sobie coś z pożegnania” – przeczytałam gdzieś ostatnio. Dla mnie to pożegnanie szczególne. W czwartek po raz ostatni na dłuższy czas widzieliśmy się na antenie. Przeciągałam ten moment, ale czas wreszcie trochę odpocząć i zregenerować się przed tym, co niedługo się wydarzy.
Słowa prezenterki jasno wskazywały, że decyzja była przemyślana, ale jej podjęcie nie przyszło łatwo. Adamowicz wiedziała, że powinna zwolnić i zadbać o odpoczynek, jednak jednocześnie nie chciała rozstawać się z pracą, która przez lata stała się ważną częścią jej codzienności. Już dwa dni po ostatnim dyżurze zaczęła odczuwać zmianę dotychczasowego trybu życia:
Od dwóch dni próbuję odnaleźć się w moim nowym-starym życiu. I przyznam Wam, że nie jest to łatwe, kiedy tak bardzo kocha się to, co się robi i zwyczajnie lubi się tę wersję swojego życia.
Najbardziej emocjonalny fragment opublikowanego materiału został zarejestrowany już po wyjściu ze stacji. Kiedy prezenterka znalazła się w samochodzie, napięcie związane z ostatnim dyżurem wyraźnie opadło. Wtedy nie zdołała powstrzymać łez.
Nie był to jednak zapis definitywnego zakończenia kariery, lecz reakcja na czasowe rozstanie z miejscem, z którym pozostaje związana od wielu lat.
Jednocześnie uspokoiła osoby, które mogły obawiać się, że jej nieobecność będzie trwała bezterminowo. Wyraźnie zapowiedziała powrót, choć nie podała konkretnej daty.
