Przykre wieści ws. walczącej z rakiem Hanny Bieluszko. Nie tak to miało być
Hanna Bieluszko, polska aktorka teatralna i filmowa, od kilku lat mierzy się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Artystka, którą widzowie znają m.in. z „M jak miłość”, „Barw szczęścia” oraz filmu „Seksmisja”, w 2023 roku usłyszała diagnozę raka jelita grubego. Choroba i komplikacje związane z leczeniem znacząco wpłynęły na jej życie oraz dalszą działalność zawodową. Obecnie aktorka nadal zmaga się ze skutkami choroby i powikłaniami po terapii. Jednak ostatnio pojawiły się pewne problemy.
Aktorka od 2023 roku zmagała się z ciężką chorobą nowotworową – rakiem jelita grubego – oraz powikłaniami po leczeniu. Wiosną 2026 roku środowisko artystyczne i fundacje zaangażowały się w pomoc, organizując zbiórkę na jej rehabilitację i powrót do sprawności. Zbiórka spotkała się ze wsparciem wielu osób, które chciały pomóc aktorce w powrocie do zdrowia.
Hanna Bieluszko ujawniła, z czym się zmaga. Aktorka walczy o powrót do sprawności
Hanna Bieluszko od lat jest obecna w polskich produkcjach. Widzowie pamiętają ją między innymi z „Seksmisji”, „Łabędziego śpiewu” i „Mojego bieguna”. Dużą rozpoznawalność przyniosła jej także rola doktor Reni Zakrzewskiej-Nowickiej w „M jak miłość”. Od lat aktorka pojawia się również w „Barwach szczęścia”, gdzie wciela się w Krystynę Złotą.
Od pewnego czasu wiadomo było, że Bieluszko przechodzi poważne problemy zdrowotne. Informowano, że udało jej się wygrać walkę o życie, ale na tym leczenie się nie kończy. Przed aktorką wciąż jest intensywna rehabilitacja, która ma pomóc jej odzyskać sprawność i wrócić do codziennego funkcjonowania. Nie wiadomo, czy pozwoli jej także ponownie pojawić się na scenie.
Zobacz także: "Mama i papa". Nowy wpis Lewandowskich i fala gratulacji w komentarzach. Zaskoczyli
Tak radzi sobie Biełuszko z walką z chorobą
Zbiórka pieniędzy na rehabilitację Hanny Bieluszko trwa już od kilku miesięcy. Aktorka, znana między innymi z „M jak miłość” i „Barw szczęścia”, potrzebuje specjalistycznej rehabilitacji po ciężkiej chorobie. Jej koszt został określony na 201 900 zł. Początkowo pieniądze pojawiały się szybko. W pierwszych dniach udało się zebrać około 30 proc. potrzebnej kwoty. Z czasem tempo wpłat jednak spadło.
Dziś na stronie zbiórki widać, że do osiągnięcia celu wciąż brakuje sporej sumy. Uzbierano już prawie 70 proc. zakładanej kwoty, czyli ponad 140 tys. zł. Problemem jest jednak to, że ostatnie wpłaty pojawiły się około miesiąca temu.
Zbiórka ma sfinansować rehabilitację, która ma pomóc aktorce wrócić do sprawności. Jak informowano wcześniej, po walce o życie przed Bieluszko został kolejny etap – powrót do zdrowia i odzyskanie sił. Rehabilitacja ma być intensywna i kosztowna.
Do zebrania całej kwoty brakuje więc jeszcze około 60 tys. zł. To oznacza, że do osiągnięcia celu nadal brakuje.
Zobacz także: Pęknięte serce i jedno zdjęcie. Po jego śmierci Lara Gessler ciągle rozpacza
Hanna Bieluszko głośno o raku
Przez długi czas Bieluszko nie mówiła publicznie, na jaką chorobę cierpi. Pojawiały się jedynie informacje o poważnym schorzeniu, które niemal odebrało jej życie. Teraz aktorka zdecydowała się powiedzieć o tym wprost.
Kiedy w eleganckim towarzystwie zaczynałam mówić o moim raku, czułam, jakbym zrobiła coś niestosownego. Taki bąk puszczony między kulturalnymi ludźmi, którzy zupełnie nie wiedzą, jak się zachować: skomentować czy lepiej udawać, że się nie usłyszało. Rak to jedno, ale rak jelita grubego...Bo ja mam raka jelita grubego, proszę państwa. A przecież "damy" nie tylko nie puszczają bąków, ani nawet mają jelita, zwłaszcza grubego - wyznała.
W rozmowie z Onet Kultura ujawniła, że od kilku lat choruje na raka jelita grubego. To właśnie z tym nowotworem związane były jej problemy zdrowotne i długotrwałe leczenie.
Byłam bardzo blisko najgorszego - mówiła o swojej walce z sepsą
Link do zbiórki znajdziecie TUTAJ