Było już ciemno, gdy Jabłczyńska zwróciła się do nowej Tosi. Niewiarygodne, co tym razem powiedziała
Joanna Jabłczyńska ponownie zabrała głos w sprawie zamieszania wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Aktorka od kilku dni komentuje okoliczności, w których rola dorosłej Tosi ostatecznie przypadła Agnieszce Żulewskiej. Wieczorem 1 września opublikowała kolejne nagranie i tym razem zwróciła się bezpośrednio do swojej następczyni.
Sprawa obsady nowej odsłony „Nigdy w życiu!” w krótkim czasie stała się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Jabłczyńska otwarcie opowiedziała wcześniej o swoim rozczarowaniu tym, w jaki sposób dowiedziała się, że nie wróci do roli Tosi. Do jej wypowiedzi odniosła się następnie Katarzyna Grochola, która zapowiedziała podjęcie kroków prawnych w związku z – jej zdaniem – rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji. W centrum całego zamieszania znalazła się również Agnieszka Żulewska, choć sama nie rozpoczęła publicznego sporu. Teraz Jabłczyńska postanowiła powiedzieć wprost, co sądzi o aktorce, która przejęła jej dawną rolę, i skierowała do niej osobiste słowa.
Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi. Tak rozpoczęła się afera wokół „Nigdy w życiu!”
Jeszcze kilka miesięcy temu powrót świata znanego z „Nigdy w życiu!” zapowiadał się przede wszystkim jako sentymentalne wydarzenie dla widzów pamiętających film z 2004 roku. Produkcja z Danutą Stenką w roli Judyty przez lata pozostawała jedną z najpopularniejszych polskich komedii romantycznych początku XXI wieku. Nic więc dziwnego, że informacje o przygotowywanej kontynuacji od początku wzbudzały duże zainteresowanie.
Nowa produkcja powstaje na podstawie wydanej w marcu 2026 roku książki Katarzyny Grocholi „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później”. Szybko okazało się, że nie wszystkie postacie znane z pierwszego filmu zobaczymy w tej samej obsadzie. Największe emocje wywołała sprawa Tosi. W filmie z 2004 roku nastoletnią córkę Judyty zagrała Joanna Jabłczyńska. Rola do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów w jej aktorskim dorobku. Kiedy więc zaczęły pojawiać się informacje dotyczące nowej produkcji, część widzów naturalnie zakładała, że również ona może pojawić się na ekranie. Tak się jednak nie stanie.
Jabłczyńska publicznie opowiedziała o swojej wersji wydarzeń. Z jej relacji wynikało, że rozmowy dotyczące udziału w filmie były na tyle zaawansowane, iż otrzymała scenariusz, odbyła spotkanie z reżyserem, rozmawiała o terminach zdjęć i poznała aktora, który potencjalnie miał zagrać jej ekranowego partnera. Ostatecznie rola dorosłej Tosi przypadła jednak Agnieszce Żulewskiej.
To właśnie sposób, w jaki doszło do tej zmiany, stał się początkiem znacznie większego zamieszania. Jabłczyńska nie ukrywała rozczarowania, natomiast osoby związane z produkcją przedstawiały własną perspektywę na proces kompletowania obsady. W przestrzeni publicznej zaczęły więc funkcjonować odmienne relacje dotyczące tego, na jakim etapie znajdowały się rozmowy z aktorką.
Sytuacja zaostrzyła się jeszcze bardziej po oświadczeniu Katarzyny Grocholi. Pisarka, która jest związana również z produkcją nowego filmu, zapowiedziała podjęcie kroków prawnych w związku z – jak stwierdziła – rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej.
W tym momencie dyskusja przestała dotyczyć wyłącznie tego, kto powinien zagrać dorosłą Tosię. Kolejne wypowiedzi były szeroko komentowane, a część internautów zaczęła kierować swoje emocje bezpośrednio w stronę Żulewskiej. To właśnie reakcja na nową odtwórczynię roli sprawiła, że wieczorem 1 września Jabłczyńska zdecydowała się jeszcze raz włączyć kamerę.
Tym razem chciała powiedzieć coś zupełnie innego.
Sprawdź także: Tak ubrali Kasię Nawrocką na rozpoczęcie roku szkolnego. Zupełnie inna dziewczynka

Joanna Jabłczyńska zwróciła się do Agnieszki Żulewskiej. Padły przeprosiny
We wtorkowy wieczór Joanna Jabłczyńska zamieściła na Instagramie serię nagrań poświęconych Agnieszce Żulewskiej. Już na początku dała do zrozumienia, że wielodniowa dyskusja stała się dla niej wyczerpująca. Jednocześnie podkreśliła, że obecnie najbardziej niepokoi ją nie brak roli ani zapowiadane działania prawne. Chodzi o sytuację aktorki, która przejęła rolę Tosi.
Jabłczyńska zaznaczyła, że kiedy publikowała swoje pierwsze wypowiedzi dotyczące braku angażu, nie wiedziała, komu przypadła rola. Podkreśliła przy tym, że jej wcześniejsze wypowiedzi nie miały być wymierzone w koleżankę po fachu. Aktorka dostrzegła jednak problem w części materiałów, które udostępniała swoim obserwatorom. Wiele osób publicznie ją wspierało, a kolejne komentarze i publikacje szybko zaczęły żyć własnym życiem. Jabłczyńska na jednym z InstaStories przyznała:
Nie publikowałam nigdy tutaj nic przeciwko Agnieszce, nigdy nie były takie moje intencje, ale przyznaję, że może bezrefleksyjnie udostępniałam niektóre publikacje tworzone przez Was, przez osoby, które chciały mnie wesprzeć, a które mogły pośrednio uderzać właśnie w Agnieszkę.
W nagraniu wspomniała również:
Rozmawiałam też z osobami z mojego planu na wspólnej, gdzie Agnieszka grała. Wypowiadały się o niej również w samych superlatywach, zarówno jeżeli chodzi o jej zachowanie na planie, takie prywatne, jak i oczywiście grę aktorską, w której zawsze była i jest mistrzowska.
Nie zabrakło również kolejnego odniesienia do samej produkcji. Jabłczyńska stwierdziła:
Także Agnieszko, proszę się nie poddawać nigdy w życiu i mam nadzieję, że to słowo przepraszam usłyszysz kiedyś również od produkcji, która uważam, że bardzo nie w porządku się zachowała, nie informując opinii publicznej, tak po prostu od razu, że otrzymałaś rolę Tosi, uzasadniając to w jakiś sposób. Bardzo jest mi przykro, że ja zostałam postawiona w takiej sytuacji i mogło się to obrócić przeciwko Tobie. Będę niezwykle uważać na to, co publikuję w związku z tym.
Na sam koniec nagrania padły słowa, które najmocniej wybrzmiały w całym oświadczeniu:
Prosto z serducha: Agnieszka, przepraszam i naprawdę bardzo mocno trzymam za ciebie kciuki.
W ten sposób aktorka jednoznacznie zaznaczyła, że nie chce, aby konflikt wokół jej braku w obsadzie zamienił się w personalny atak na następczynię.
Sprawdź także: Jak wygląda dom Judyty z "Nigdy w życiu"?
Agnieszka Żulewska została nową Tosią. Jabłczyńska zaapelowała o uszanowanie jej prywatności
W najnowszej wypowiedzi Joanny Jabłczyńskiej pojawił się jeszcze jeden wątek. Aktorka zwróciła uwagę, że zainteresowanie Agnieszką Żulewską zaczęło wykraczać daleko poza kwestie zawodowe. Nowa odtwórczyni Tosi znalazła się w centrum uwagi również w sytuacjach, które nie mają związku z planem filmowym:
Cholernie przykro mi się zrobiło, widząc, że paparazzi robią Ci zdjęcia w sytuacjach prywatnych z dziećmi, kiedy zapewne chcesz odpocząć, tym bardziej, że jesteś osobą, która o swoim życiu prywatnym bardzo niewiele mówi i bardzo to szanuje. Ślę uściski i jeszcze raz jest mi bardzo przykro, że jesteśmy w takiej sytuacji.
Agnieszka Żulewska od lat ma przy tym ugruntowaną pozycję w polskim kinie i telewizji. Widzowie mogą kojarzyć ją między innymi z „Chemii”, „Rojsta”, „Żmijowiska”, „Ślepnąc od świateł” czy głośnej „Wielkiej wody”. Na przestrzeni lat konsekwentnie budowała dorobek oparty przede wszystkim na rolach dramatycznych, a nie na intensywnej obecności w mediach rozrywkowych.
Dla samej produkcji zamieszanie wokół Tosi pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów jeszcze przed premierą. Powrót „Nigdy w życiu!” miał uruchomić nostalgię za historią Judyty i bohaterami znanymi widzom od 2004 roku. To właśnie przywiązanie do dawnej obsady okazało się jednym ze źródeł największych emocji.
Wieczorne nagranie Jabłczyńskiej było próbą wyznaczenia w tej dyskusji wyraźnej granicy. Aktorka nadal chce mówić o własnych doświadczeniach związanych z produkcją, ale jednocześnie nie chce, by konsekwencje całej sytuacji ponosiła Agnieszka Żulewska. Po kilku dniach wzajemnych oświadczeń i coraz mocniejszych komentarzy tym razem zamiast kolejnego zarzutu padło więc jednoznaczne „przepraszam”.,
