Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Szelągowska uderza w Jabłczyńską. Ostre słowa
Agata Piszczek
Agata Piszczek 02.09.2026 08:48

Szelągowska uderza w Jabłczyńską. Ostre słowa

Szelągowska uderza w Jabłczyńską. Ostre słowa
fot. YouTube

Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!”, a jej miejsce zajęła Agnieszka Żulewska. Aktorka publicznie opowiedziała o swoim rozczarowaniu decyzją produkcji, sugerując, że wpływ na obsadę mogły mieć względy finansowe. Teraz Dorota Szelągowska, córka Katarzyny Grocholi, ostro odpowiedziała Jabłczyńskiej, zarzucając jej rozpowszechnianie kłamstw i krzywdzenie Żulewskiej oraz jej rodziny.

 

To miała być po prostu nostalgiczna kontynuacja kultowej komedii, tymczasem jeszcze przed premierą „Nigdy w życiu!” 20 lat później wokół produkcji rozpętała się prawdziwa burza. Wszystko za sprawą zmiany odtwórczyni Tosi. Joanna Jabłczyńska, która zagrała córkę Judyty w pierwszej części filmu, nie wróciła do roli. Jej miejsce zajęła Agnieszka Żulewska. Teraz konflikt między aktorką a twórcami filmu przeniósł się na kolejny poziom.

 

Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi. Zamiast niej Agnieszka Żulewska

Fani „Nigdy w życiu!” na tę wiadomość czekali od dawna. Kontynuacja filmu po ponad dwóch dekadach miała być wielkim powrotem bohaterów, których widzowie pokochali na początku lat 2000. Danuta Stenka ponownie wcieli się w Judytę, jednak w przypadku jej filmowej córki doszło do dużej zmiany. Tosię, którą w pierwszej części zagrała Joanna Jabłczyńska, tym razem zobaczymy w wykonaniu Agnieszki Żulewskiej. 

I właśnie ta decyzja uruchomiła lawinę komentarzy. Jabłczyńska nie ukrywała, że brak angażu był dla niej ogromnym ciosem. Aktorka opowiedziała publicznie o swoich rozmowach z produkcją i przekonywała, że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, niż można było wywnioskować z pierwszych komunikatów.

Jabłczyńska twierdziła, że miała scenariusz, spotkała się z reżyserem, ustalała wstępne terminy zdjęć, a nawet poznała potencjalnego partnera ekranowego. Później miała otrzymać informację, że podmiot finansujący produkcję ma swoją kandydatkę do roli Tosi. Aktorka nie kryła żalu i sugerowała, że takie postępowanie nie było wobec niej w porządku. 

Po drugiej stronie pojawiła się jednak zupełnie inna wersja wydarzeń. Według przedstawianej przez produkcję narracji Jabłczyńska wzięła udział w castingu, ale ostatecznie przegrała go z Agnieszką Żulewską. Właśnie ten rozdźwięk sprawił, że sprawa przestała być zwykłą zmianą obsady.

Emocje dodatkowo podkręciła sama Jabłczyńska, która publikowała kolejne materiały odnoszące się do sytuacji. W pewnym momencie w mediach społecznościowych pojawił się także wymowny żart związany z produkcją filmu. Tymczasem Agnieszka Żulewska znalazła się w centrum całego zamieszania, choć to nie ona zdecydowała o swoim angażu.

Jabłczyńska ostatecznie przeprosiła Żulewską, ale jednocześnie podtrzymała swoje zastrzeżenia wobec sposobu komunikowania decyzji przez twórców.

Mam nadzieję, że to słowo 'przepraszam' usłyszysz kiedyś również od produkcji, która - uważam - bardzo nie w porządku się zachowała, nie informując opinii publicznej tak po prostu, od razu, że otrzymałaś rolę Tosi, uzasadniając to w jakiś sposób. Bardzo jest mi przykro, że ja zostałam postawiona w takiej sytuacji i mogło się to obrócić przeciwko Tobie.

I właśnie wtedy do afery wkroczyła Dorota Szelągowska.

Zobacz też: Nie żyje znany polski muzyk. Odszedł po walce z ciężką chorobą | Świat Gwiazd

Szelągowska uderza w Jabłczyńską. Ostre słowa
fot. KAPIF, Agnieszka Żulewska

Dorota Szelągowska zabrała głos. „Przegrałaś z Agnieszką Żulewską”

Córka Katarzyny Grocholi długo przyglądała się medialnej burzy, ale w końcu najwyraźniej uznała, że miarka się przebrała. Dorota Szelągowska opublikowała nagranie, w którym bezpośrednio zwróciła się do Joanny Jabłczyńskiej. Nie była to jednak spokojna próba wyjaśnienia sytuacji. Prezenterka postawiła sprawę bardzo jasno i stanęła w obronie swojej rodziny oraz Agnieszki Żulewskiej. 

Szelągowska przekonywała, że widziała korespondencję dotyczącą castingu i wie, jak wyglądała sytuacja z zaproszeniem Jabłczyńskiej na zdjęcia próbne. Jej zdaniem problem polega na tym, że aktorka przedstawia sprawę w sposób, który może sugerować, że Żulewska otrzymała rolę dzięki zakulisowym układom.

Według Szelągowskiej było inaczej. Jabłczyńska miała po prostu przegrać casting. I właśnie tego faktu córka Grocholi nie uważa za powód do wstydu.

Osiągnęłam limit patrzenia jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę, jak narastają okropne kłamstwa. Więc Asiu, ja widziałam korespondencję. Widziałam, jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne. Minęły 22 lata, postać Tosi jest już bardziej rozbudowana. (...) Przegrałaś z Agnieszką Żulewską. To żaden wstyd. Agnieszka Żulewska jest po prostu świetna i nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka z Twojej winy - powiedziała Szelągowska w rolce na Instagramie.

To jednak nie był koniec. Szelągowska odniosła się także do sugestii, że o zatrudnieniu Żulewskiej miał zdecydować sponsor. W tej kwestii również nie pozostawiła wiele miejsca na domysły.

To o tym mówiła moja mama, gdy mówiła o krokach prawnych. Nie wolno rzucać takich rzeczy. Szczególnie, że ja wiem, kto jest sponsorem – mówiła Szelągowska.

Wcześniej Katarzyna Grochola również ostro reagowała na wypowiedzi Jabłczyńskiej i zapowiadała możliwość podjęcia kroków prawnych. Konflikt zaczął więc obejmować już nie tylko obsadę filmu, ale także publiczne zarzuty dotyczące kulis jego powstania. 

Zobacz też: Przepowiednia Jackowskiego. Zdradził, co czeka Polaków | Świat Gwiazd

Szelągowska postanowiła przy tym wyraźnie oddzielić aktorkę od postaci, którą ta grała ponad 20 lat temu.

Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie – powiedziała.

To zdanie stało się jednym z najmocniejszych momentów całego nagrania. Szelągowska dała bowiem do zrozumienia, że jej zdaniem Jabłczyńska zbyt mocno utożsamia siebie z bohaterką stworzoną przez Katarzynę Grocholę.

„Patrzę jak plujesz i niszczysz”. Szelągowska nie gryzła się w język

Dorota Szelągowska w swojej wypowiedzi poszła jeszcze dalej. Podkreśliła, że postać Tosi nie jest dla niej wyłącznie fikcyjną bohaterką filmu, ponieważ historia opisana przez Katarzynę Grocholę była związana z życiem jej rodziny. Z tego powodu cała sytuacja ma dla niej znacznie bardziej osobisty wymiar.

Szelągowska zwróciła uwagę na fakt, że Jabłczyńska wcieliła się w Tosię w filmie, ale nie przeżyła historii bohaterki w taki sposób, jak osoby, na których doświadczeniach została oparta. Jej zdaniem aktorka przez lata coraz mocniej utożsamiała się z postacią.

„Tosia to jest moja historia, patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem, niż ja sama. To jest trochę creepy. Bo ty zagrałaś to w filmie, to był miesiąc na planie zdjęciowym, a ja to przeżyłam. A teraz patrzę jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której jesteś znana. Patrzę jak sterujesz tym wszystkim i jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz.”

To właśnie wtedy wypowiedź Szelągowskiej zrobiła się naprawdę ostra. Prezenterka nie tylko broniła swojej mamy i Żulewskiej, ale wprost oceniła zachowanie Jabłczyńskiej.

Patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że można być tak złym człowiekiem. (...) Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu. Ja rozumiem, że jesteś rozczarowana, że jest Ci przykro i to jest ok, czasem się przegrywa, ale czasem nie trzeba podpalać całego świata, bo ludzie na to nie zasługują – skwitowała temat.

Szelągowska podkreśliła jednocześnie, że rozczarowanie po przegranym castingu jest czymś zupełnie normalnym. Nie ma nic złego w tym, że aktorka jest smutna, zawiedziona czy zła. Jej zdaniem problem pojawia się dopiero wtedy, gdy emocje zaczynają uderzać w inne osoby.

Na koniec córka Grocholi zaapelowała do Jabłczyńskiej, żeby „się zatrzymała” i odpuściła.

Tym samym zwykła zmiana obsady przerodziła się w jedną z głośniejszych afer ostatnich dni. Jabłczyńska przeprosiła Żulewską, ale nie wycofała się ze swoich zarzutów wobec produkcji. Szelągowska natomiast otwarcie stanęła po drugiej stronie i zdecydowanie zaostrzyła ton całej dyskusji.

A wszystko jeszcze przed premierą filmu. „Nigdy w życiu!” miało być wielkim powrotem po 20 latach, a na razie największe emocje wzbudza nie sam film, lecz wojna o Tosię.

Szelągowska uderza w Jabłczyńską. Ostre słowa
fot. Instagram, Joanna Jabłczyńska
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd
Dziennikarka serwisu 
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji