Joanna Jabłczyńska pokazała screeny. Jest zupełnie inaczej niż wszyscy myśleli
Joanna Jabłczyńska nie mogła zobaczyć rolki Doroty Szelągowskiej, bo – jak ujawniła – została przez nią zablokowana. Aktorka pokazała za to screeny komentarzy internautów, którzy stanęli po jej stronie, a Szelągowska odpowiedziała kolejnym nagraniem.
Sprawa wokół „Nigdy w życiu!” z każdym dniem nabiera nowych kolorów. Najpierw była decyzja o zmianie odtwórczyni roli Tosi, później publiczne wypowiedzi Joanny Jabłczyńskiej, reakcja Katarzyny Grocholi i mocne słowa Doroty Szelągowskiej. Teraz doszedł jeszcze wątek blokady w mediach społecznościowych oraz komentarzy internautów. Szelągowska postanowiła jednak przekierować uwagę z dramy na szczytny cel.
Spór między Szelągowską, a Grocholą
Miała być kontynuacja historii dobrze znanej polskim widzom, powrót do świata stworzonego przez Katarzynę Grocholę i kolejne spotkanie z bohaterami, których publiczność pamięta sprzed lat. Zanim jednak nowa odsłona „Nigdy w życiu!” trafiła na ekrany, wokół produkcji narosły emocje, jakich chyba niewielu się spodziewało. W centrum całej sprawy znalazła się Joanna Jabłczyńska, a do sporu z czasem włączyła się również Dorota Szelągowska.
Wszystko zaczęło się od informacji, że Jabłczyńska nie powróci w kontynuacji do roli Tosi. To właśnie ta postać przed laty zapisała się w pamięci widzów pierwszej ekranizacji. Aktorka otwarcie mówiła o swoim rozczarowaniu i przedstawiała własną wersję wydarzeń związanych z kulisami obsadzania roli. Jej wypowiedzi szybko wywołały dyskusję wśród fanów, z których część otwarcie sprzeciwiała się zmianie obsady.
Sytuacja nabrała jednak zupełnie nowego wymiaru, gdy głos zabrała Katarzyna Grochola. Pisarka, autorka literackiego pierwowzoru, zakwestionowała część publicznych wypowiedzi Jabłczyńskiej dotyczących okoliczności wyboru nowej odtwórczyni Tosi. Spór przestał być więc wyłącznie dyskusją o sentymencie widzów do dawnej obsady. Pojawiło się pytanie o to, jak rzeczywiście wyglądał proces castingowy i kto miał wpływ na ostateczne decyzje.
Zobacz też: Przepowiednia Jackowskiego. Zdradził, co czeka Polaków | Świat Gwiazd

Dorota Szelągowska wtrąciła się do sporu
W obronie swojej mamy zdecydowała się następnie stanąć Dorota Szelągowska. Jej reakcja była zdecydowana i bardzo osobista. Prezenterka przekonywała, że zna okoliczności sprawy i widziała korespondencję dotyczącą zaproszenia Joanny Jabłczyńskiej na casting. Zwróciła się też bezpośrednio do aktorki, zarzucając jej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji oraz krzywdzenie osób związanych z całą sytuacją.
Na odpowiedź Jabłczyńskiej nie trzeba było długo czekać. Aktorka opublikowała fragmenty prywatnej korespondencji z Katarzyną Grocholą, chcąc przedstawić własną perspektywę wydarzeń. Jednocześnie podkreślała, że nie zamierzała atakować osoby, która ostatecznie otrzymała rolę, i odniosła się do konsekwencji, jakie cała medialna dyskusja przyniosła nowej odtwórczyni Tosi.
W tle pozostaje jeszcze jedna ważna kwestia: dla widzów Tosia to przede wszystkim konkretna postać, ale dla jej twórców i wykonawców historia ma zupełnie inny wymiar. Jedni patrzą na nią przez pryzmat wspomnień związanych z filmem sprzed lat, inni przez pryzmat decyzji artystycznych i zawodowych, a jeszcze inni — rodzinnych więzi z autorką powieści.
Dlatego spór między Dorotą Szelągowską a Joanną Jabłczyńską nie dotyczy już wyłącznie jednej roli. Stał się publiczną konfrontacją dwóch wersji wydarzeń, które spotkały się w wyjątkowo emocjonalnym momencie. Film wciąż czeka na swoją premierę, ale historia jego powstania już teraz przyciąga niemal równie dużą uwagę jak sama zapowiedź powrotu „Nigdy w życiu!”.
Zobacz też: Doda zaapelowała do swoich fanów. “Jest w trakie ciężkiej chemioterapii”. | Świat Gwiazd
Szelągowska zamiast dalej ciągnąć dramę zachęca do wpłat. „Życie jest zdecydowanie zbyt krótkie”
Po całej serii emocjonalnych wypowiedzi Dorota Szelągowska opublikowała kolejną rolkę. Tym razem postanowiła odwrócić uwagę od konfliktu i skierować ją na zbiórkę na budowę szkoły w Tigraju w Etiopii. Za inicjatywą stoi dziennikarz Marcin Meller, który od miesięcy angażuje się w projekt stworzenia szkoły dla dzieci w tym regionie.
Szelągowska nie udawała przy tym, że wcześniejsza drama nagle wyparowała. W opisie filmu napisała:
Piszcie co chcecie, ale przy okazji wesprzyjcie szczytny cel ❤️ Życie jest zdecydowanie zbyt krótkie i cenne, żeby je marnować na to, co nam nie służy. Peace and love.
A później, już w samym nagraniu, dodała:
Środa dzień loda, a nieprawda, czyli dzień wykorzystywania dramy do robienia dobrych rzeczy. Szkoła w Tigraju jest do zbudowania, Marcin Meller założył zbiórkę.
Do materiału dołączyła również link do zbiórki: zrzutka.pl/etiopia.
Projekt Marcina Mellera dotyczy budowy szkoły w Tigraju, w północnej Etiopii. Jak wynika z opisu inicjatywy, pomysł wyrósł z historii dzieci, które mimo trudnych warunków próbują zdobywać edukację. Celem jest stworzenie miejsca, które zapewni młodym ludziom dostęp do nauki i szansę na lepszą przyszłość.
Co ciekawe, nie wszystkim spodobał się sposób, w jaki Dorota Szelągowska postanowiła wykorzystać zainteresowanie konfliktem. Pod jej nagraniem szybko pojawiły się komentarze osób, które uznały, że promocja zbiórki nie powinna być połączona z wcześniejszymi uszczypliwościami wobec Joanny Jabłczyńskiej. Internauci zaczęli nawet zarzucać Szelągowskiej „chajzerowanie”, nawiązując do sytuacji, w których medialny konflikt zostaje wykorzystany do zwrócenia uwagi na akcję społeczną lub charytatywną.
Część komentujących krytykowała również samą rolkę, twierdząc, że Szelągowska wcześniej za mocno zaatakowała Jabłczyńską, a późniejsze nawoływanie do „peace and love” nie wszystkim wydało się spójne z tonem wcześniejszej wypowiedzi. W komentarzach pojawiały się głosy, że można było zachęcić do wsparcia szkoły bez jednoczesnego uderzania w aktorkę.
Z drugiej strony nie brakuje osób, które uważają, że skoro drama przyciągnęła uwagę tysięcy internautów, to wykorzystanie tego zasięgu do nagłośnienia zbiórki jest lepszym pomysłem niż dalsze przerzucanie się publicznymi zarzutami. Jedno jest pewne: nawet jeśli Szelągowska chciała zamknąć temat słowami o pokoju i miłości, komentarze pokazały, że internauci nie zamierzają tak szybko odłożyć popcornu.



