Nagranie z Joanna Jabłczyńską. Pojawiły się niecenzuralne słowa
Wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!” ponownie zrobiło się głośno. Joanna Jabłczyńska, która w pierwszej części wcieliła się w Tosię, nie wystąpi w nowej odsłonie filmu, a jej miejsce w tej roli zajęła Agnieszka Żulewska. W ostatnich dniach konflikt dotyczący obsady i wypowiedzi aktorki nabrał tempa, gdy głos w sprawie zabrała Dorota Szelągowska, córka Katarzyny Grocholi i pierwowzór filmowej Tosi. Teraz w sieci pojawiło się nagranie z udziałem Jabłczyńskiej, które zostało odebrane jako kolejny przytyk w stronę osób zaangażowanych w zamieszanie.
W ekranizacji „Właśnie że tak. Nigdy w życiu! 20 lat później” zobaczymy część obsady znanej z filmu „Nigdy w życiu!” z 2004 roku. Danuta Stenka, Artur Żmijewski i Marta Lipińska ponownie wcielą się w swoje bohaterki i bohaterów. Nie zabraknie jednak zmian w obsadzie, a niektóre postaci zagrają inni aktorzy. Dotyczy to między innymi Tosi, córki głównej bohaterki, którą w pierwszej części grała Joanna Jabłczyńska.
Awantura o Tosię nabiera tempa. Joanna Jabłczyńska zabrał.
Joanna Jabłczyńska miała wrócić do roli Tosi w nowej produkcji na podstawie książek Katarzyny Grocholi. W ubiegłym tygodniu aktorka poinformowała jednak, że nie pojawi się w filmie. Jak mówiła w rozmowie z Plotkiem, bardzo czekała na tę rolę i była przekonana, że udział w projekcie jest pewny, zwłaszcza że wcześniej mówiło się o obsadzie związanej z pierwszą częścią.
Pozostawię to produkcji. Jestem bardzo ciekawa, jak to wytłumaczą.- podsumowałą
Kiedy zapytano ją o powód, nie chciała wskazywać winnych. Stwierdziła jedynie, że pozostawi wyjaśnienie produkcji i jest ciekawa, jak zostanie ono przedstawione. Kilka dni później opublikowała nagranie, w którym wspomniała o spotkaniu z reżyserem.
Następnie otrzymałam telefon, że podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę - zdradziła
Anna Wichłacz, producentka powstającego filmu, powiedziała Pudelekowi, że do castingu do roli Tosi zaproszono sześć aktorek, w tym Jabłczyńską. Aktorka przedstawiła jednak tę sytuację inaczej i zaznaczyła, że nie wiedziała, iż bierze udział w castingu, ponieważ spotkanie miało zostać jej przedstawione w inny sposób.
To był wybór sześciu najlepszych do tej roli według nas, według reżysera i produkcji. Pani Jabłczyńska też była na tym castingu. Została wybrana inna aktorka - tłumaczyła Wichłacz
Na tym sprawa się nie skończyła. W kolejnych dniach pojawiła się niepotwierdzona przez produkcję informacja, że Tosię ma zagrać Agnieszka Żulewska. Aktorka znana z ról w takich tytułach jak „Chemia”, „Cicha ziemia” i „Wielka woda” spotkała się po tych doniesieniach z falą negatywnych komentarzy. W efekcie ustawiła swoje profile w mediach społecznościowych jako prywatne
Film z Joanną Jabłczyńską hitem internetu "W imieniu redakcji..."
Jeden z twórców modowych, Jackob Buczyński zaprezentował zamówienie (jak się potem okazało osoby prywatnej co można wnioskować przeglądają komentarze - dop. red.), na któym widnieje ręcznie zdobiona aplikacja brzmiąca “W imieniu redakcji **** * **** produkcji”, który nawiązuje do ikonicznego już cytatu “W imieniu redakcji. Judyta”, który był zakończeniem odpowiedzi głównej bohaterki, na każdy list do redakcji, w której pracowała.
W imieniu redakcji… - brzmi tajemniczo opis
Możnaby potraktować to nagranie jako jeden z wielu sprzeciwów wiernych fanów produkcji na decyzje związane z obsadzeniem nowej aktorki w roli Tosi, gdyby nie fakt, że na nagraniu rzeczywiście pojawia się Joanna Jabłczyńska. Zapytana co o tym sądzi, odpowiedziała krótko:
Powiem Ci piękna, natomiast chcę od razu wyjaśnić, że to nie moje zamówienie- podsumowała Jabłczyńska z lekką nutką intonacji do złudzenia przypominającą tą, której używała w roli Tosi
Pod nagraniem zebrało się grono internautów po części popierających nagranie, a z drugiej strony lekko potępiających zachowanie aktorki- zdania co do tego ruchu są podzielone, jednak nie można się oprzeć wrażeniu, że nie jest to zbieg okoliczności.
Dorota Szelągowska ostro reaguje na konflikt
We wtorkowy wieczór głos zabrała Dorota Szelągowska, córka Katarzyny Grocholi i pierwowzór Tosi z książek „Nigdy w życiu!” oraz kolejnych części. W opublikowanym nagraniu powiedziała, że ma już dość patrzenia na to, jak ktoś obraża i niszczy jej rodzinę oraz jak narastają, jej zdaniem, kłamstwa. Szelągowska zwróciła się bezpośrednio do Jabłczyńskiej.
Przegrałaś, przegrałaś z Agnieszką Żulewską. To żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską, bo jest po prostu świetna i nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka z twojej winy. Zasugerowałaś, że Agnieszka dostała rolę, bo jakiś sponsor o tym zadecydował i to jest nieprawda - powiedziała
Wcześniej sprawę komentowała sama Katarzyna Grochola. Pisarka i producentka opublikowała oświadczenie, w którym zarzuciła Jabłczyńskiej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej i zapowiedziała podjęcie stosownych kroków prawnych w jej obronie. Dwa dni później wpis został jednak usunięty. Konflikt wokół roli Tosi nadal więc pozostaje bez oficjalnego, wspólnego wyjaśnienia wszystkich stron.
Wydawało mi się zawsze, że to widz ma problem z tym, żeby odróżnić fikcję od rzeczywistości i okazuje się, że nie. Asia, Ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Ja rozumiem, że ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż właściwie ja sama. To jest trochę “creepy”, bo Ty zagrałaś to w filmie. To pewnie był jakiś miesiąc na planie zdjęciowym. Ja to przeżyłam. Przeżyłam, jak moja mama budowała dom. Tam było jeszcze dużo różnych rzeczy - wyznała Szelągowska