Ewa Błaszczyk przekazała niebywałe wieści o córce. "Pielęgniarka mówi, że ona się wybudza"
Od ponad dwóch dekad Ewa Błaszczyk towarzyszy swojej córce Aleksandrze, która w 2000 r. znalazła się w stanie minimalnej świadomości. Aktorka nieustannie stara się odczytywać sygnały wysyłane przez córkę, mimo że ich wzajemna komunikacja jest mocno ograniczona. W swoich wypowiedziach opowiada, w jaki sposób rozpoznaje jej emocje i potrzeby oraz zauważa reakcje na znajome dźwięki i własną obecność. Okazuje się, że Aleksandra potrafi w pewien sposób wyrażać swoje upodobania, co pozwala mamie lepiej rozumieć jej reakcje.
Ewa Błaszczyk od lat jest przy swojej córce Aleksandrze i nieustannie walczy o poprawę jej stanu zdrowia. W najnowszym wywiadzie dla podcastu Mamadu.pl aktorka opowiedziała o ich codzienności. Zdradziła, w jaki sposób rozpoznaje emocje córki i odczytuje sygnały, które ta jej wysyła. Choć Aleksandra od lat zmaga się z poważnymi konsekwencjami uszkodzenia mózgu, ich porozumiewanie się ma wiele wymiarów.
Ewa Błaszczyk o córce. Tak rozpoznaje jej reakcje
Ewa Błaszczyk opowiedziała o codziennym kontakcie z córką Aleksandrą, która od ponad dwóch dekad zmaga się z konsekwencjami poważnego uszkodzenia mózgu. W wywiadzie dla podcastu Mamadu.pl aktorka zdradziła, jak rozpoznaje reakcje 32-latki i próbuje odczytywać jej potrzeby. Mimo bardzo ograniczonej komunikacji między nimi nadal pojawiają się sygnały, które pozwalają jej reagować na zachowanie córki.
Aleksandra znajduje się obecnie w stanie minimalnej świadomości. Oznacza to, że może wykazywać oznaki świadomego reagowania, jednak nie zawsze są one powtarzalne. W takich warunkach codzienny kontakt wymaga uważnej obserwacji. Błaszczyk zwróciła uwagę, że Ola potrafi pokazać, kiedy coś jej nie odpowiada. Aktorka obserwuje jej zachowanie i stara się rozpoznawać reakcje, które mogą wskazywać na emocje lub konkretne potrzeby.
Zobacz także: Imponująca emerytura Urszuli Brzezińskiej-Hołowni po 15 latach pracy. Takie sumy dostają wojskowi
Ewa Błaszczyk opowiedziała o reakcjach Oli
Podczas rozmowy z Mamadu.pl poruszono również kwestię tego, jak Aleksandra reaguje na słowa wypowiadane przez mamę. Pytanie prowadzącej wywołało u aktorki chwilę zakłopotania. W rozmowie pojawił się temat sposobów porozumiewania się z córką, choć jej możliwości komunikacyjne pozostają mocno ograniczone.
Komunikuje różne rzeczy. — dodała aktorka.
Błaszczyk opowiedziała także o sytuacjach z zajęć terapeutycznych. Jak wynika z jej relacji, zachowanie Oli potrafi zaskoczyć specjalistów, a jej reakcje nie zawsze przebiegają zgodnie z oczekiwaniami. Aktorka zwraca uwagę na sygnały, które pojawiają się w trakcie takich spotkań, i na to, jak córka odpowiada na bodźce z otoczenia.
No jak jej nie pasuje, no to... No nie wiem, przychodzi pani od komunikacji pozawerbalnej i na przykład ona ma inny pomysł tego dnia i no to udaje, że śpi na przykład. No więc czy na przykład czegoś nie lubi, czy coś lubi, czy chce bardziej, no to ma to cyberoko i na przykład wtedy jest hasło "nie zostawiaj mnie, nie zostawiaj mnie". Pięć razy to się kieruje źrenicą tam. Jest sześć obrazków na przykład. Wybieramy jeden i powtarzamy. To jest komunikat. Jeżeli jest powtórzony sześć razy, to coś znaczy. - mówi
Zobacz także: Daniel Martyniuk znowu rozrabia. Pokazał zdjęcie kobiety, są też screeny
Ewa Błaszczyk wróciła do wydarzeń z 2000 roku
Problemy zdrowotne Aleksandry zaczęły się w maju 2000 roku. Sześcioletnia wówczas dziewczynka zakrztusiła się tabletką popitą wodą. Doprowadziło to do poważnego niedotlenienia mózgu i obrzęku, a w konsekwencji do śpiączki. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej zmarł mąż aktorki, Jacek Janczarski.
Od tamtego czasu życie Błaszczyk w dużej mierze koncentruje się na opiece nad córką i poszukiwaniu możliwości poprawy jej stanu. Aktorka od lat angażuje się również w działania związane z pomocą osobom po ciężkich uszkodzeniach mózgu.
No i tak jak... No nie wiem, wracam z teatru, wchodzę przez ten... Mówi pielęgniarka, że ona się wybudza wtedy, jak idę przez taras, bo słyszy moje kroki. Czy też się spodziewa, że wieczorem się widzimy, bo sobie powiemy dobranoc. - podsumowała rozmowę aktorka
W wywiadzie podkreśliła znaczenie więzi łączącej ją z Aleksandrą. Z jej relacji wynika, że Ola rozpoznaje obecność mamy i reaguje na dobrze znane sobie odgłosy. To właśnie obserwacja takich zachowań pozwala aktorce dostrzegać sygnały, które mają znaczenie w ich codziennym kontakcie.