Krzysztof Jackowski zabrał głos. ws. ataków w szkołach. Wskazał przyczynę
Krzysztof Jackowski zabrał głos w sprawie niepokojących wydarzeń, które w ostatnich dniach rozegrały się w polskich szkołach. Jasnowidz podzielił się swoją wizją i zwrócił uwagę na kilka kwestii, które jego zdaniem mogą mieć znaczenie.
Tragiczne doniesienia z Ostrołęki i okolic Wyszkowa wywołały poruszenie w całym kraju. W wyniku ataków w placówkach oświatowych zginęła pracownica szkoły, a kilka innych osób zostało rannych. Śledczy badają okoliczności tych zdarzeń, tymczasem w przestrzeni publicznej pojawiają się kolejne pytania o to, co mogło doprowadzić do przemocy. Swoimi przemyśleniami podzielił się również Krzysztof Jackowski. W opublikowanym nagraniu poruszył temat zachowania napastników i wpływu współczesnych mediów na człowieka.
Ataki w polskich szkołach
Ostatnie dni przyniosły wydarzenia, które wywołały niepokój wśród uczniów, rodziców i nauczycieli w całej Polsce. W dwóch szkołach na Mazowszu doszło do ataków z użyciem niebezpiecznych narzędzi, a jedno z tych zdarzeń zakończyło się śmiercią pracownicy placówki. W tym samym czasie w mediach społecznościowych zaczęły krążyć ostrzeżenia przed kolejnymi incydentami. Władze i służby zaapelowały o zachowanie ostrożności, ale również o weryfikowanie informacji, które pojawiają się w internecie.
Pierwszy z głośnych ataków wydarzył się 7 października w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. Według ustaleń prokuratury 19-letni uczeń zaatakował osoby znajdujące się na terenie placówki oraz w jej pobliżu. Rannych zostało kilka osób, w tym uczniowie i nauczyciele. Podejrzany został zatrzymany, a śledczy wszczęli postępowanie dotyczące usiłowania zabójstwa. Okoliczności zdarzenia, w tym motyw działania sprawcy, są przedmiotem dalszych ustaleń.
Dzień później doszło do kolejnego tragicznego zdarzenia. W szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-latek zaatakował trzy osoby z personelu. 37-letnia woźna zmarła, a dyrektorka i nauczycielka zostały ranne. Nastolatek został zatrzymany. Informacja o śmierci pracownicy szkoły szczególnie mocno poruszyła lokalną społeczność, dla której placówka jest nie tylko miejscem nauki, lecz także przestrzenią codziennych relacji i spotkań.
Wokół tych wydarzeń szybko narosły również pogłoski. W sieci rozpowszechniano ostrzeżenia przed rzekomą skoordynowaną falą ataków, określaną jako „krwawy piątek”. Policja i przedstawiciele rządu podkreślili jednak, że nie ma potwierdzonych dowodów, iż tragiczne zdarzenia były ze sobą powiązane lub stanowiły część internetowego wyzwania. Służby sprawdzały zgłoszenia, a funkcjonariusze zostali skierowani w okolice szkół.
W piątek 9 października Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało o szeroko zakrojonych działaniach prewencyjnych. Według resortu zaangażowano ponad 24 tysiące policjantów, a funkcjonariusze kontrolowali szkoły i ich otoczenie. Minister edukacji Barbara Nowacka zaapelowała natomiast o rozmowy z uczniami i rodzicami oraz o zgłaszanie niepokojących sygnałów.
Ostatnie wydarzenia przypominają, że bezpieczeństwo w szkołach wymaga nie tylko procedur i obecności służb, ale także uważności dorosłych, odpowiedzialnego reagowania i rzetelnego informowania. W sytuacji, w której strach może szybko rozprzestrzeniać się w internecie, równie ważne jak sprawdzanie zagrożeń staje się niedopuszczanie do rozpowszechniania niepotwierdzonych doniesień.
Jackowski wskazuje możliwą przyczynę ataków
Do sprawy odniósł się także Krzysztof Jackowski. W swojej wizji przedstawił własne przemyślenia na temat przemocy, nadmiaru bodźców i korzystania z mediów społecznościowych.
Jackowski w swoim nagraniu zwrócił uwagę na zachowanie napastników, które — w jego interpretacji — odbiega od typowego wyobrażenia o działaniu przestępcy.
Sprawca idzie, atakuje na ogół osobę, którą pierwszą napotka, potem właściwie nie ucieka, daje się złapać. Kompletnie taka osoba bezwolnie to robi, bez żadnej logiki przestępcy — stwierdził jasnowidz.
A może oni są zahipnotyzowani?
W dalszej części wypowiedzi Jackowski posłużył się mocnym porównaniem, próbując opisać stan osób dopuszczających się przemocy.
A może oni są zahipnotyzowani i zrobili to na własne życzenie, chociaż nie do końca świadomie — powiedział.
Nie przedstawił jednak dowodów potwierdzających taką interpretację. To jego osobiste przypuszczenie, a nie ustalenie śledczych dotyczące przyczyn ataków.
Jackowski wskazał na TikToka i nadmiar bodźców
Wizjoner dużo miejsca poświęcił również krótkim filmom i ciągłemu przewijaniu treści w internecie. Jego zdaniem szybka zmiana obrazów i emocji może wpływać na sposób odbierania rzeczywistości.
Te wszystkie doznania, znaczy człowiek uzależnia się w ten sposób od dodatkowej dopaminy, kumuluje w sobie różne sprzeczne sobie informacje jako rzeczywistość i spłaszcza swoją czujność, co jest moralne, a co jest niemoralne, co jest złe, a co jest dobre — przekonywał.
Jackowski opisał też poczucie samotności, które — jak uważa — może towarzyszyć intensywnemu korzystaniu z internetu:
Wytwarza się w człowieku samotność, której człowiek nie zauważa. No bo skoro przewija i ogląda, to nie jest sam
Jego wypowiedź wpisuje się w szerszą dyskusję o bezpieczeństwie młodzieży i wpływie treści internetowych. Nie oznacza to jednak, że media społecznościowe zostały wskazane jako przyczyna ostatnich ataków. Tę kwestię muszą wyjaśnić odpowiednie służby na podstawie zgromadzonych dowodów.