Krzysztof Rutkowski ujawnił nowe fakty ws. Kołodziejczaka. Tego nikt się nie spodziewał
Krzysztof Rutkowski zabrał głos w sprawie Michała Kołodziejczaka, posła Koalicji Obywatelskiej i byłego wiceministra rolnictwa, wobec którego dwie byłe współpracownice wysunęły poważne zarzuty. Detektyw, który doradza politykowi w sprawach bezpieczeństwa, przedstawił swoje stanowisko podczas konferencji prasowej w Sejmie.
Doniesienia dotyczące posła pojawiły się w mediach i szybko odbiły się echem w świecie polityki. Władze klubu Koalicji Obywatelskiej podjęły już decyzję w sprawie jego członkostwa. Głos w sprawie zabrał również minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Tymczasem kolejne wypowiedzi osób związanych ze sprawą przyciągają uwagę dziennikarzy i opinii publicznej. Podczas wystąpienia w Sejmie Rutkowski odniósł się do okoliczności, które jego zdaniem wymagają szczególnego wyjaśnienia.
Afera Michała Kołodziejczaka. Jakie zarzuty przedstawiły byłe współpracownice?
Sprawa Michała Kołodziejczaka nabrała rozgłosu po publikacjach Kanału Zero, w których przedstawiono relacje dwóch kobiet współpracujących wcześniej z politykiem. Według ich relacji miały one doświadczać z jego strony znieważania i zastraszania. Jedna z kobiet twierdziła również, że poseł zmuszał ją do zażywania substancji psychoaktywnych. Są to poważne oskarżenia, które wymagają weryfikacji przez właściwe instytucje. Sam Kołodziejczak nie zgadza się z przedstawioną wersją wydarzeń i zaprzecza zarzutom.
Ujawnione relacje wywołały reakcję polityczną. W piątek klub Koalicji Obywatelskiej poinformował o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka klubu ze skutkiem natychmiastowym. Decyzję przekazał jego przewodniczący Zbigniew Konwiński. Zawieszenie oznaczało, że sprawa przestała być wyłącznie przedmiotem medialnych doniesień i zaczęła mieć również konsekwencje dla pozycji polityka w ugrupowaniu.
W niedzielę Kołodziejczak złożył w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa na jego szkodę. Według jego stanowiska sprawa ma związek z szantażem.
Sprawdź także: To jednak nie były plotki o Danielu Nawrockim. Smutne wieści się potwierdziły

Krzysztof Rutkowski broni Michała Kołodziejczaka. Detektyw mówi o szantażu
Krzysztof Rutkowski zaangażował się w sprawę jako doradca Michała Kołodziejczaka do spraw bezpieczeństwa. Według jego relacji to właśnie on proponował politykowi zawiadomienie odpowiednich służb, gdy pojawiły się podejrzenia dotyczące szantażu ze strony jednej z kobiet. Rutkowski przekonuje, że okoliczności sprawy powinny zostać dokładnie sprawdzone, a publiczne oskarżenia nie mogą zastępować postępowania prowadzonego przez uprawnione instytucje.
Detektyw przedstawił swoje stanowisko w rozmowie z „Super Expressem”. Zwrócił uwagę:
Skoro podobno on obrażał te wolontariuszki i wykorzystywał, dlaczego nie poszły do sądu pracy?
Następnie przedstawił własną interpretację relacji między posłem a jedną z kobiet:
Dziewczyna chciała się z nim spotykać i go szantażowała. Dopiero za moją radą zerwał z nią kontakt.
Wypowiedzi te należy traktować jako stanowisko Rutkowskiego, a nie jako potwierdzone ustalenia śledczych. Detektyw opowiedział się po stronie polityka, z którym współpracuje, i przedstawił wersję wydarzeń zgodną z jego linią obrony. Nie oznacza to jednak, że zarzuty byłych współpracownic zostały obalone. Podobnie samo twierdzenie o szantażu nie przesądza, że rzeczywiście do niego doszło.
Rutkowski odniósł się również do sposobu, w jaki sprawa została nagłośniona:
Jeżeli jest sytuacja, że ktoś kogoś nakłania do nielegalnego działania, powiadamia się policję, a nie idzie się do portalu, który zrobi z tego show.
W ten sposób zakwestionował decyzję o przekazaniu informacji mediom, zamiast ograniczenia się do zawiadomienia organów ścigania.
Sprawdź także: Nie żyje znany krakowski muzyk. “Jacku walczyłeś do samego końca”
Prokuratura bada sprawę Kołodziejczaka. Co wiadomo o działaniach śledczych?
W sprawie Michała Kołodziejczaka pojawił się również formalny wątek prokuratorski. „Super Express” poinformował 13 października 2026 roku, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarejestrowała materiały dotyczące doniesień medialnych i rozpoczęła czynności sprawdzające. Zakres sprawy obejmuje podejrzenie zmuszania do określonego zachowania oraz udzielania środków odurzających. To ważny etap, ponieważ oznacza, że informacje przedstawione publicznie są analizowane przez instytucję odpowiedzialną za ocenę, czy zachodzi podstawa do dalszych działań.
Do sytuacji odniósł się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Podkreślił, że podejrzenie przestępstwa wymaga reakcji niezależnie od tego, jaką pozycję zajmuje osoba, której dotyczą doniesienia. Na platformie X napisał:
Nie ma świętych krów.
Słowa te stanowią deklarację dotyczącą zasady równego traktowania wobec prawa. W przypadku osób pełniących funkcje publiczne zainteresowanie opinii publicznej bywa szczególnie duże, jednak rozpoznawalność nie powinna zapewniać ochrony przed sprawdzeniem zgłoszonych podejrzeń. Właśnie dlatego istotne jest, aby dalsze decyzje opierały się na materiale dowodowym.
