Michał Szpak właśnie przekazał. "Moje serce rozpadło się na kawałki"
Michał Szpak podzielił się bardzo osobistą refleksją. „Moje serce rozpadło się na kawałki” — napisał wokalista, nie kryjąc emocji i wspominając o wolności, wybitności oraz kobiecie, którą od lat podziwia.
Artysta opublikował w mediach społecznościowych serię zdjęć i dołączył do nich długi, pełen emocji wpis. Szpak zwrócił się w nim również bezpośrednio do Krzysztofa Gospodarka oraz innych osób, które — jak podkreślił — pozwoliły „wypowiedzieć to co było niewypowiedziane”. Dopiero z dalszej części wpisu dowiadujemy się, co dokładnie tak mocno poruszyło wokalistę.
Michał Szpak nie zwalnia tempa. Ostatnie miesiące są dla niego wyjątkowo intensywne
Michał Szpak ma za sobą intensywny czas zarówno muzycznie, jak i artystycznie. W 2026 roku wokalista pojawił się z nowymi muzycznymi projektami, a jego nazwisko ponownie znalazło się przy produkcji filmowej. We wrześniu zaprezentował singiel „Kochanie!”, który został wykorzystany także w filmie Janusza Zaorskiego „Syrenka Picassa”. Premiera piosenki odbyła się 18 września.
To jednak niejedyna rzecz, która zajmuje ostatnio Szpaka. Artysta wrócił również do swojej wcześniejszej twórczości, a jego oficjalne materiały dyskograficzne obejmują m.in. albumy „Byle być sobą” i „XI”, a także wydawnictwa związane z projektem „Dreamer”.
Wokalista nie ogranicza się przy tym wyłącznie do klasycznej działalności koncertowej. W 2026 roku odbywały się jego Live Session, między innymi w Krakowie, Kielcach, Łodzi, Wrocławiu i Lublinie.
Szczególnie ciekawy okazał się jednak jego udział w filmie o Violetcie Villas. Szpak od dzieciństwa inspirował się jej muzyką, a sam wspominał, że jako dziesięcio- czy jedenastolatek śpiewał jej piosenki z kolegami. Później wielokrotnie sięgał po repertuar Villas na własnych występach.
Nic więc dziwnego, że możliwość pojawienia się przy tym projekcie była dla niego czymś więcej niż kolejnym zawodowym zadaniem. Tym razem emocje związane z Violettą Villas przeniosły się jednak na zupełnie inny poziom. I właśnie o nich Szpak opowiedział po premierze filmu.
Zobacz też: Tragedia w brytyjskiej rodzinie królewskiej | Świat Gwiazd

„Moje serce rozpadło się na kawałki”. Michał Szpak mocno o filmie i Violetcie Villas
Michał Szpak po premierze filmu opublikował zdjęcia z wydarzenia i dołączył do nich długi, bardzo osobisty wpis poświęcony Violetcie Villas. Nie pozostawił wątpliwości, że historia artystki mocno go poruszyła. Wokalista odniósł się w nim zarówno do kwestii wolności, jak i do postaci syna Villas, Krzysztofa Gospodarka.
Cały wpis Michała Szpaka brzmi:
Czy moje serce rozpadło się na kawałki ? Tak!
Czy za wolność do dzisiaj płaci się najwyższą cenę ? Tak!
Czy syn Krzysztof uczynił odważny krok w zrozumieniu kim była największa DIVA POLSKIEJ ESTRADY? Tak!
Wiadomo ile oczu tyle opinii i prawdopodobnie nie zrozumie tego nikt kto nie wie co znaczy ponosić ryzyko własnej wolności. Violetta nigdy nie była za bardzo, Violetta nigdy nie była za mocno. Mam wrażenie że nic nie zmieniło się w postrzeganiu wybitności do dnia dzisiejszego! Ten film musicie zobaczyć by choć trochę opadła kurtyna artystki i ukazała się kobieta odważna, niezależna, feministka, prawdziwa matka.
Do Ciebie Violetta ! DZIĘKUJE Krzysztof Gospodarek @dreamallsky @borys.szyc @jowita.budnik @mateuszbanasiuk @dorotak_kuduk @karolinibielawska, Małgorzata Gospodarek
Za to że pozwoliliście wypowiedzieć to co było niewypowiedziane i daliście życie Legendzie !
VIOLETTO DZIĘKUJE ŻE MOGŁEM Z TOBĄ ZAŚPIEWAĆ TO BYŁ ZASZCZYT
Szpak bardzo mocno podkreślił, że jego zdaniem Villas nie była „za bardzo” ani „za mocno”. Wokalista zwrócił uwagę na jej niezależność i odwagę, a także na to, że film pozwala spojrzeć na nią nie tylko przez pryzmat scenicznej legendy.
Ważne miejsce w jego wpisie zajmuje również Krzysztof Gospodarek, syn Violetty Villas. Szpak docenił jego decyzję o zmierzeniu się z historią matki i próbą pokazania jej z innej perspektywy.
Najbardziej emocjonalne słowa dotyczą jednak muzyki. Michał Szpak podziękował Violetcie za możliwość zaśpiewania „z nią”, mając na myśli wykorzystanie jej archiwalnego głosu w nowym wykonaniu. Dla artysty, który od lat wskazuje Villas jako jedną ze swoich inspiracji, był to wyjątkowy moment.
Zobacz też: Sąsiedzi Emilii Koprowskiej przerwali milczenie. Niepokojące, co ujawnili o niej i mężu | Świat Gwiazd
„Violetta Villas” to historia wielkiej kariery, rodzinnych emocji i ceny sławy
Film „Violetta Villas” w reżyserii Karoliny Bielawskiej przedstawia historię jednej z najbardziej charakterystycznych polskich artystek estradowych. Produkcja została opowiedziana przede wszystkim z perspektywy jej syna, Krzysztofa Gospodarka, który jako dziecko obserwował narodziny wielkiej kariery matki, a później również jej trudniejsze momenty.
W tytułową rolę wcieliła się Sandra Drzymalska, a na ekranie pojawiają się również Jowita Budnik, Mateusz Banasiuk, Borys Szyc, Dorota Kuduk, Cezary Łukaszewicz i inni aktorzy. Film powstał jako polsko-bułgarska produkcja, a scenariusz napisały Karolina Bielawska i Małgorzata Gospodarek.
Historia prowadzi widza od początków kariery Czesławy Gospodarek, przez Warszawę i wielki świat, aż po sceny w Paryżu i Las Vegas. Twórcy pokazują nie tylko blask sceny, lecz także samotność, trudną relację rodzinną, presję oraz problemy, które pojawiły się wraz ze sławą.
Ważną częścią filmu jest muzyka. Za aranżacje utworów Violetty Villas odpowiada Marcin Masecki, a właśnie na ścieżce dźwiękowej pojawia się wyjątkowe wykonanie „Do Ciebie, mamo” przygotowane przez Michała Szpaka. Wokalista śpiewa w nim w duecie z archiwalnym głosem Villas, dzięki czemu po latach dochodzi do symbolicznego muzycznego spotkania dwojga artystów.
Film miał światową premierę 21 września 2026 roku, natomiast jego polska premiera kinowa zaplanowana jest na 27 listopada 2026 roku. Produkcja znalazła się również w Konkursie Głównym 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Dla Szpaka ten projekt ma jednak wymiar znacznie bardziej osobisty niż zwykły występ gościnny. Violetta Villas była dla niego inspiracją od dzieciństwa, a możliwość zaśpiewania z wykorzystaniem jej archiwalnego nagrania sam określał jako spełnienie artystycznego marzenia.