Niewiarygodne, co Jackowski ujawnił o śledztwie ws. męża Agnieszki Woźniak-Starak. Jego słowa wbijają w fotel
Krzysztof Jackowski wrócił do sprawy śmierci Piotra Woźniaka-Staraka podczas podcastu „Wojewódzki/Kędzierski”. Jasnowidz opowiedział o swojej współpracy z rodziną producenta w czasie poszukiwań prowadzonych na Mazurach w 2019 roku.
Krzysztof Jackowski o Piotrze Woźniaku-Staraku
Sprawa śmierci Piotra Woźniaka-Staraka od początku przyciągała uwagę opinii publicznej. Producent filmowy zaginął w sierpniu 2019 roku na jeziorze Kisajno na Mazurach. Poszukiwania trwały kilka dni i były szeroko relacjonowane przez media. W tamtym czasie pojawiały się liczne spekulacje dotyczące przebiegu akcji oraz możliwych scenariuszy wydarzeń.
Po latach do tych dramatycznych chwil wrócił Krzysztof Jackowski podczas rozmowy w podcaście „Wojewódzki/Kędzierski”. Jasnowidz opowiedział o kulisach współpracy z rodziną zmarłego producenta. Jak twierdzi, został poproszony o pomoc w czasie prowadzonej akcji poszukiwawczej.
Jackowski przywołał również późniejsze spotkanie z Agnieszką Woźniak-Starak. W rozmowie wspominał:
Byłem na programie Dzień dobry TVN jakiś czas temu chyba była pani Drzyzga i pani Starak. To pani Starak podeszła do mnie i przy mojej żonie podziękowała mi
Według jego relacji podziękowania miały płynąć nie tylko od wdowy po producencie. Jasnowidz stwierdził także:
A zresztą też dostałem podziękowania osobiście od przedstawiciela rodziny Staraków, który przyjechał do mnie do Człuchowa
Jackowski przeprowadzał wizję dotyczącą miejsca, w którym mogło znajdować się ciało Piotra Woźniaka-Staraka. W jego relacji szczególnie istotny jest fakt, że pierwsze wskazanie miało okazać się błędne. Jasnowidz nie ukrywał, że początkowo wytypował niewłaściwy obszar. Jak sam mówił:
Moje pierwsze określenie, które wysłałem tego samego dnia wieczorem zostało sprawdzone przez grupę nurkowską, która później Staraka znalazła. Zwłoki Staraka. Okazało się, że tam nie było nic
To właśnie ten fragment zwrócił uwagę wielu słuchaczy. Jackowski nie przedstawiał swojej historii jako nieomylnego sukcesu. Wręcz przeciwnie – przyznał, że pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem. Dopiero później miał podjąć kolejną próbę określenia miejsca poszukiwań.

Jackowski wskazał miejsce odnalezienia Piotra Woźniaka-Staraka?
Największe emocje wzbudziła jednak dalsza część opowieści Krzysztofa Jackowskiego. To właśnie wtedy jasnowidz przedstawił szczegółowy opis działań, które – według jego relacji – miały doprowadzić do wskazania miejsca odnalezienia ciała producenta.
Jak twierdził, po nieudanej pierwszej próbie zdecydował się przeprowadzić kolejną, znacznie dłuższą analizę. W podcaście powiedział:
Ja przystąpiłem do drugiej wizji i trwało to z 12 godzin i po 12 godzinach wysłałem drugie miejsce do właśnie państwa Staraków
Według jego słów wskazana lokalizacja została następnie przekazana osobom uczestniczącym w akcji poszukiwawczej. Jackowski opisał również okoliczności, które miały towarzyszyć późniejszym działaniom grupy poszukiwawczej. Jak relacjonował:
Oni dali tą mapę grupie poszukiwawczej, po czym grupa tam była. Zasada w trakcie szukania była taka, że nocą nie szukano, ponieważ bano się, że przegapią teren, że źle sprawdzą
W dalszej części rozmowy pojawił się jednak element, który szczególnie przykuł uwagę słuchaczy. Jackowski stwierdził, że tego dnia grupa miała odstąpić od przyjętych wcześniej zasad.
A ta grupa wieczorem, jak już było ciemno, wypłynęła w to miejsce i znaleziono pana Staraka świętej pamięci
Jednocześnie podkreślił, że o odnalezieniu producenta nie dowiedział się bezpośrednio od uczestników akcji. Jak mówił:
Ja się o tym dowiedziałem rano z mediów, ale to jest istotne, z mediów, że znaleziono. Uznałem, że w takim wypadku moja pomoc tu była nieskuteczna
Dopiero późniejszy telefon od przedstawiciela rodziny miał zmienić jego spojrzenie na wydarzenia.
Poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka i podziękowania dla Jackowskiego
Ostatni wątek opowieści Krzysztofa Jackowskiego dotyczył wydarzeń, które miały nastąpić już po odnalezieniu ciała Piotra Woźniaka-Staraka. To właśnie wtedy, jak twierdzi jasnowidz, otrzymał informację, która miała potwierdzić znaczenie jego wskazówek.
W godzinach popołudniowych zadzwonił do mnie właśnie ten pan, który od Staraków był wysłany do mnie i mówi: ‘Czy grupa poszukiwawcza panu podziękowała?’
Nie jest tajemnicą, że Krzysztof Jackowski od wielu lat budzi skrajne emocje. Jedni postrzegają go jako osobę pomagającą w trudnych sprawach zaginięć, inni zwracają uwagę na brak naukowych dowodów potwierdzających skuteczność jego metod. Właśnie dlatego każda jego wypowiedź dotycząca głośnych wydarzeń natychmiast staje się przedmiotem publicznej debaty.
W przypadku historii związanej z Piotrem Woźniakiem-Starakiem dodatkowe emocje budzi fakt, że dotyczy ona jednej z najbardziej znanych tragedii ostatnich lat w polskim show-biznesie. Producent był postacią rozpoznawalną, a jego śmierć poruszyła nie tylko środowisko filmowe, ale również tysiące osób śledzących doniesienia medialne.
Słowa Jackowskiego nie zmieniają oficjalnie znanych faktów dotyczących przebiegu poszukiwań ani okoliczności odnalezienia ciała producenta. Stanowią jednak osobistą relację człowieka, który twierdzi, że był zaangażowany w działania prowadzone równolegle do oficjalnej akcji. To właśnie połączenie znanej tragedii, znanego jasnowidza i szczegółowych wspomnień sprawiło, że rozmowa w podcaście „Wojewódzki/Kędzierski” stała się jednym z najgłośniej komentowanych tematów ostatnich dni.
