Po miesiącach spekulacji Zakościelny przyznał. To więcej niż pewne
Maciej Zakościelny długo nie mówił o tym publicznie. Teraz w szczerej rozmowie odsłonił kulisy swojej obecnej sytuacji i przyznał, że pewne doświadczenia mocno go zmieniły. Aktor opowiedział o emocjach, nowych początkach i tym, co pozwoliło mu odzyskać spokój.
Maciej Zakościelny — aktor, którego pokochały widzowie. Za nim wielka kariera i głośny związek
Maciej Zakościelny od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Publiczność pokochała go za role romantycznych bohaterów, ale także za bardziej wymagające kreacje. Popularność przyniosły mu między innymi serial „Kryminalni”, gdzie wcielał się w Marka Brodeckiego, oraz film „Tylko mnie kochaj”, w którym zagrał Michała — postać, która na długo zapisała się w pamięci fanów polskich komedii romantycznych.
Na swoim koncie ma także role w takich produkcjach jak „Czas honoru”, gdzie zagrał Bronka Woyciechowskiego, „Dlaczego nie!”, „Listy do M. 2”, „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”, „Dywizjon 303. Historia prawdziwa” czy seria „Kogel-mogel”. Choć przez lata kojarzony był głównie jako ekranowy amant, sam aktor wielokrotnie podkreślał, że ważna jest dla niego różnorodność ról i możliwość rozwoju artystycznego.
W życiu prywatnym Zakościelny przez lata starał się zachować dyskrecję. Od 2014 roku był związany z modelką Pauliną Wyką, z którą stworzył rodzinę. Para doczekała się dwóch synów — Borysa urodzonego w 2016 roku oraz Aleksandra, który przyszedł na świat w 2018 roku. Ich relacja przez długi czas uchodziła za jedną z bardziej stabilnych w polskim show-biznesie, dlatego informacja o rozstaniu wzbudziła spore zainteresowanie.

Zakościelny szczerze o samotności. Ta cisza po latach rodzinnego życia była dla niego najtrudniejsza
Maciej Zakościelny przyznał, że największym wyzwaniem po rozstaniu nie była sama zmiana codzienności, ale nagłe zderzenie z samotnością. Aktor przez lata przyzwyczaił się do życia pełnego obowiązków, rodzinnego zamieszania i dziecięcego gwaru. Kiedy nagle został sam w mieszkaniu, poczuł ogromną różnicę.
W rozmowie z magazynem „Pani” artysta wrócił do chwili, która szczególnie zapadła mu w pamięć. Po latach, gdy dom był miejscem pełnym dźwięków i emocji, nagle pojawiła się cisza.
Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz wróciłem do pustego domu. Byłem przyzwyczajony do dziecięcego hałasu, a potem otwierasz drzwi i jest cisza. I ta cisza potrafi człowieka zmiażdżyć. Ratował mnie teatr. Wychodziłem na scenę i czułem, że nadal jestem potrzebny. A niedawno zrozumiałem, że mimo różnych życiowych trudności naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem. Tylko czasami o tym zapominam — powiedział Maciej Zakościelny w rozmowie z magazynem „Pani”.
Aktor nie ukrywał, że pierwsze miesiące po rozstaniu były dla niego czasem oswajania się z nową rzeczywistością. Szczególnie ważna okazała się dla niego praca w teatrze, która pozwoliła mu zachować rytm dnia i poczucie, że nadal jest potrzebny.
Zakościelny podkreślił również, że mimo trudnych momentów udało mu się odnaleźć wdzięczność za to, co ma. Dziś dużą rolę w jego życiu nadal odgrywają synowie, a także rozwijanie własnych pasji i zawodowych planów.
Aktor odzyskuje siebie. Po latach skupienia na rodzinie znów zaczął marzyć
Po zakończeniu wieloletniej relacji Maciej Zakościelny zaczął na nowo układać swoje życie. Aktor przyznał, że przez długi czas przede wszystkim skupiał się na odpowiedzialności — byciu partnerem, ojcem i osobą, która dba o codzienność. W pewnym momencie zauważył jednak, że jego własne potrzeby zeszły na dalszy plan.
Zakościelny zdradził, że dopiero niedawno poczuł powrót dawnej energii i chęci realizowania kolejnych planów. Nie chodzi jednak wyłącznie o karierę, ale także o odkrywanie tego, co daje mu radość poza obowiązkami.
Bardzo długo żyłem odpowiedzialnością. Dzieci, dom, praca, codzienność. I gdzieś po drodze przestałem pytać siebie, czego ja właściwie chcę. Dopiero niedawno poczułem, że wraca dawny głód. Znowu zacząłem marzyć — o muzyce, filmach, rolach, których jeszcze nie zagrałem — mówił Maciej Zakościelny w wywiadzie dla “Pani”.
Słowa aktora pokazują, że po życiowej zmianie nie zamierza zamykać się wyłącznie na przeszłość. Wręcz przeciwnie — wygląda na to, że traktuje ten etap jako początek kolejnego rozdziału. Zakościelny chce rozwijać się artystycznie, wrócić do swoich pasji i jednocześnie pozostać blisko swoich dzieci.
Choć rozstania nigdy nie są łatwym doświadczeniem, aktor pokazuje, że można stopniowo odnaleźć nowy rytm. Dla fanów jego szczere wyznania są dowodem, że za ekranowym wizerunkiem znanego aktora kryje się człowiek, który również mierzy się ze zwykłymi, codziennymi emocjami.
