Polscy siatkarze wrócili do kraju. Na lotnisku doszło do scen, tak ich potraktowali
Polscy siatkarze wrócili do Polski po zdobyciu mistrzostwa Europy. Na Lotnisku Chopina w Warszawie powitały ich tłumy kibiców, którzy chcieli podziękować reprezentantom za zwycięstwo i zobaczyć ich z bliska.
Biało-Czerwoni wrócili do kraju dzień po wielkim finale w Mediolanie. W decydującym spotkaniu pokonali Francję 3:1 i po raz kolejny sięgnęli po mistrzostwo Europy. Na warszawskim lotnisku czekało na nich wyjątkowo gorące powitanie.
Polacy mistrzami Europy. W finale pokonali Francję
Finał mistrzostw Europy w Mediolanie był spotkaniem, w którym stawka od początku była ogromna. Polacy mierzyli się z Francją w walce o złoty medal, a zwycięstwo oznaczało dla Biało-Czerwonych nie tylko obronę tytułu, ale również bezpośrednią kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku.
Spotkanie rozpoczęło się od niezwykle wyrównanej walki. Pierwszy set był prawdziwym siatkarskim maratonem. Obie drużyny długo nie potrafiły odskoczyć rywalowi, a końcówka dostarczyła kibicom ogromnych emocji. Ostatecznie Polacy wygrali pierwszą partię 31:29.
Drugi set również padł łupem Biało-Czerwonych. Tym razem przewaga była bardziej wyraźna, a reprezentacja Polski zwyciężyła 25:19. Francuzi znaleźli jednak sposób na poprawienie swojej sytuacji i w trzeciej partii odpowiedzieli zdecydowanie. Wygrali ją 25:20, dzięki czemu przedłużyli swoje szanse na odwrócenie losów finału.
Polacy nie zamierzali jednak doprowadzać do tie-breaka. W czwartym secie szybko zaznaczyli swoją przewagę i konsekwentnie kontrolowali wydarzenia na boisku. Zwycięstwo 25:16 przypieczętowało triumf Biało-Czerwonych 3:1.
Tym samym reprezentacja Polski po raz kolejny została najlepszą drużyną Europy. Złoty medal oznaczał także awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Po ostatniej piłce rozpoczęło się wielkie świętowanie, a już następnego dnia zawodnicy ruszyli w drogę powrotną do kraju.
W niedzielę emocje związane z reprezentacją przeniosły się więc z włoskiej hali na warszawskie lotnisko. Tam na mistrzów czekała kolejna grupa osób gotowych do świętowania ich sukcesu.
Zobacz też: Francuskie media reagują na sukces Polaków. Naprawdę zwróciły na to uwagę | Świat Gwiazd
Kibice czekali na mistrzów. Na lotnisku rozległo się „dziękujemy”
Powrót reprezentacji do Polski od początku wzbudzał spore zainteresowanie. Lot Biało-Czerwonych śledziły tysiące kibiców, którzy chcieli wiedzieć, kiedy mistrzowie Europy pojawią się w Warszawie. W pewnym momencie ich podróż obserwowało na FlightRadar24 blisko 6000 osób.
Jeszcze więcej fanów czekało już bezpośrednio na Lotnisku Chopina. Przygotowali flagi, szaliki, zdjęcia i telefony, licząc na choćby krótkie spotkanie z zawodnikami. Nie zabrakło również przyśpiewek znanych z meczów reprezentacji. Atmosfera szybko zaczęła przypominać tę z siatkarskiej hali.
Niektórzy kibice wykazali się naprawdę dużą cierpliwością. Najwytrwalsi czekali na zawodników nawet ponad dwie godziny. Wszystko po to, by choć przez moment zobaczyć drużynę, która dzień wcześniej wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy.
Samolot z reprezentacją wylądował o godz. 12:59. Na zawodników trzeba było jednak jeszcze chwilę poczekać. Po blisko 40 minutach od lądowania reprezentanci pojawili się w końcu przed oczekującymi fanami.
Reakcja była natychmiastowa. Z tłumu rozległo się głośne „dziękujemy, dziękujemy”, a chwilę później kibice odśpiewali siatkarzom „Sto lat”.
Jako pierwszy pojawił się Aleksander Śliwka, który niósł puchar za mistrzostwo Europy. Za nim wyszedł trener Nikola Grbić oraz kolejni zawodnicy. Reprezentanci mieli przy sobie zdobyte we Włoszech medale, więc trudno było mieć wątpliwości, kto właśnie wrócił do kraju.
Co ważne, zawodnicy nie ograniczyli się do szybkiego przejścia przez lotnisko. Wielu z nich zatrzymywało się przy kibicach, rozdawało autografy i pozowało do zdjęć. Sami również wyciągali telefony i nagrywali reakcje fanów.
Było więc wszystko, czego można było oczekiwać po powrocie mistrzów: puchar, medale, okrzyki, zdjęcia i przede wszystkim ogromna radość.
Zobacz też: Polska zdobyła złoty medal. Tak zareagował Karol Nawrocki | Świat Gwiazd
Puchar, medale i spotkanie z dziennikarzami. Reprezentacja ma co świętować
Powrót do Warszawy nie oznaczał jeszcze końca obowiązków reprezentacji. Zawodnicy i sztab po przylocie udali się do hotelu Courtyard by Marriott, znajdującego się w pobliżu terminala Lotniska Chopina. Tam zaplanowano briefing prasowy z udziałem drużyny prowadzonej przez Nikolę Grbicia.
Podczas spotkania reprezentanci mieli podsumować turniej oraz cały sezon kadry. Po takim zakończeniu trudno jednak mówić o zwykłym podsumowaniu. Polacy wrócili do kraju jako mistrzowie Europy i z zapewnionym udziałem w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles.
Dla kibiców najważniejszy był jednak moment samego powitania. Po emocjach związanych z finałem i ceremonii medalowej we Włoszech zawodnicy mogli wreszcie zobaczyć reakcję polskich fanów na własne oczy.
Na lotnisku nie zabrakło również symbolicznych momentów. Aleksander Śliwka pojawił się z pucharem, a pozostali zawodnicy prezentowali zdobyte medale. Kibice robili zdjęcia, prosili o autografy i nagrywali swoich ulubieńców.
Reprezentanci również chętnie sięgali po telefony. Nagrywali tłum, który czekał na nich po przylocie, dzięki czemu sami mogli zachować pamiątkę z tego nietypowego powrotu.
Sporo uwagi przyciągnął również sam lot. Samolot PLL LOT, którym podróżowała reprezentacja, otrzymał specjalny znak wywoławczy LOTGOLD. Połączenie nazwy przewoźnika z nawiązaniem do złotego medalu było wyjątkowym akcentem podróży mistrzów Europy.
Biało-Czerwoni mogą więc mówić o powrocie w naprawdę złotym stylu. Najpierw wygrali finał z Francją, później odebrali medale i puchar, a następnie zostali przywitani przez tłumy kibiców w Warszawie.
Teraz przed reprezentacją chwila na podsumowanie zakończonego sezonu. Jedno jest już jednak pewne: mistrzowie Europy wrócili do Polski i od razu przekonali się, że kibice nie zamierzają szybko zapomnieć o ich sukcesie.