Słynna polska gwiazda przez lata żyła w trójkącie z kochankiem. Była wzorową żoną
Za kulisami idealnego małżeństwa kryła się historia, która mogłaby posłużyć za scenariusz filmowego dramatu. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich rzeźbiarek przez lata godziła rolę oddanej żony z uczuciem do innego mężczyzny. Jej życie prywatne dalekie było od wizerunku, jaki prezentowała publicznie. W tle tej niezwykłej relacji znalazł się miłosny trójkąt, który przez długi czas pozostawał w cieniu. Jak doszło do tego, że kobieta uznawana za wzór małżonki prowadziła tak skomplikowane życie uczuciowe?
Jej twórczość zachwycała świat, a prace trafiały do najbardziej prestiżowych muzeów i galerii. Była artystką, która wyprzedzała swoje czasy i przecierała nowe szlaki w sztuce. Za sukcesem i niezwykłą osobowością kryła się jednak historia niebanalnych relacji uczuciowych. Przez lata dzieliła życie między męża i wpływowego kochanka, którzy obaj pozostawali pod jej urokiem. Jak wyglądało prywatne życie kobiety, która na zawsze zmieniła oblicze polskiej sztuki?
Miała trudne życie. Jej prywatność skrywała wiele tajemnic
Przyszła na świat w 1930 roku w Falentach pod Warszawą. Wychowała się w dworze w Krępie, w rodzinie o ziemiańskich tradycjach. Jej matka, Helena Domaszewska, pochodziła z mieszczaństwa, a ojciec, Konstanty, miał tatarskie korzenie. Według rodzinnych przekazów jego przodkowie mieli wywodzić się od Czyngis-chana. Wuj artystki, Piotr Abakanowicz, był związany z Narodowymi Siłami Zbrojnymi i walczył z komunistami. W powojennej rzeczywistości takie rodzinne powiązania nie należały do tych, którymi można było swobodnie się chwalić.
Wojna naznaczyła dzieciństwo Magdaleny. Była świadkiem, jak pijany żołnierz postrzelił jej matkę, pozbawiając ją ręki. Rodzinny dwór wielokrotnie podpalano, dlatego ostatecznie uciekli do Warszawy. Po wojnie przenieśli się na Wybrzeże, gdzie przyszła artystka spędziła część młodości. Rodzina straciła majątek, a jej matka szukała pracy, między innymi jako sprzedawczyni gazet w kiosku. Sama Magdalena doświadczyła biedy i głodu. Po latach wspominała ten okres słowami: „Spałam nigdzie, jadłam nic”. W szkole również nie było jej łatwo. Naukę rozpoczęła dopiero w wieku 14 lat i czuła się wyobcowana wśród rówieśników. Tłum po raz pierwszy zobaczyła w Warszawie i zapamiętała go jako przerażające doświadczenie.
Zobacz także: Uwielbiany polski piosenkarz dokonał coming out. Teraz mówi o ślubie
Abakanowicz postawiła na sztukę
Jako nastolatka Magdalena Abakanowicz mieszkała z rodzicami w Gdańsku. Trenowała sprinty i biegi przez płotki, zdobywając trzy medale na mistrzostwach Polski. Równocześnie uczyła się w liceum plastycznym, ale jej talent nie spotkał się tam z uznaniem. Nauczyciele uważali, że nie ma odpowiedniego wyczucia formy, by studiować rzeźbę. Nie zrezygnowała jednak z planów. Rozpoczęła studia artystyczne w Gdańsku, a następnie przeniosła się do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Przełom nastąpił w 1962 roku podczas biennale tkaniny w Lozannie. Jej przestrzenne, monumentalne prace wykonane z tkaniny zwróciły uwagę międzynarodowego środowiska artystycznego. Powstały w ten sposób abakany, które przyniosły jej rozpoznawalność i otworzyły drogę do dalszej kariery. Artystka nie chciała jednak ograniczać się do jednego rodzaju twórczości. Z czasem coraz mocniej interesowała ją rzeźba, a o sobie wolała mówić jako o rzeźbiarzu, nie rzeźbiarce. Tworzyła kolejne cykle monumentalnych postaci, między innymi „Głowy”, „Tłum” i „Katarsis”. Jej prace trafiały na wystawy poza Polską, a szczególne znaczenie dla jej kariery miały Stany Zjednoczone. W 2021 roku twórczość Abakanowicz przypomniała szeroka wystawa w londyńskiej Tate Modern.
Zobacz także: Niewyobrażalna radość w życiu Cichopek i Kurzajewskiego. Wreszcie się doczekała
Abakanowicz przez 61 lat była żoną Jana Kosmowskiego
W 1956 roku Magdalena Abakanowicz wyszła za mąż za inżyniera Jana Kosmowskiego. Pozostali małżeństwem aż do jej śmierci. Przez lata mieszkali w niewielkim lokalu przy alei Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Hałas związany z budową Trasy Łazienkowskiej utrudniał codzienne funkcjonowanie, dlatego szczególnego znaczenia nabrała dla artystki możliwość odizolowania się od otoczenia. Później otrzymała pracownię przy ulicy Brzozowej 1 na warszawskim Starym Mieście. Przestrzeń do pracy miała dla niej ogromne znaczenie, a na drzwiach pracowni umieszczała kartkę z napisem: „Jak najmniej świata zewnętrznego”.
(…) ona to wszystko utrzymywała w tradycyjnym obyczaju. Dom prowadziła bardzo konserwatywnie, żyła według kalendarza religijnego chrześcijańskich świąt, pieczołowicie dochowywała polskich tradycji. Im była starsza, tym częściej wracała do swojego dzieciństwa we dworze w Krępie. Również jej trio z Kosmowskim i Starewiczem, mimo że osoby z najbliższego otoczenia czy świata sztuki o nim wiedziały, było dyskretne. Paradoksalnie można więc powiedzieć, że artystka, o której pan pomyślał "kobieta wyzwolona", była jednocześnie arcykonserwatywna, co oczywiście tylko zwiększa fascynację jej osobą. - móeił Paweł Kowal o tym jak Abakanowicz prowadziła dom
W 1972 roku, podczas spotkania w ambasadzie w Londynie, poznała Artura Starewicza, ówczesnego ambasadora. Starewicz należał do partyjnego establishmentu i miał żonę. Mimo to nawiązał z Abakanowicz wieloletnią relację. Historię tej znajomości opisał Paweł Kowal w książce „Magdalena Abakanowicz: Trauma i sława”. Biograf zwracał również uwagę na jej umiejętność nawiązywania kontaktów i podtrzymywania relacji, które pomagały jej funkcjonować w międzynarodowym środowisku artystycznym. Życie prywatne artystki pozostawało jednak w dużej mierze poza zasięgiem opinii publicznej.
Nie nazywam Starewicza kochankiem, bo ich nie łączyły tajne schadzki miłosne – ta kwestia nie jest przedmiotem moich dociekań. On był przez wiele lat, a nawet dekad partnerem Magdaleny Abakanowicz i ci, którzy ich znali, o tym wiedzieli, z Janem Kosmowskim włącznie. Obaj wspierali artystkę w jej karierze, obaj jeździli z nią na wakacje. A jeśli chodzi o zachowawcze, jak pan mówi, słownictwo, to musiałem wziąć pod uwagę to, że i Abakanowicz, i Starewicz byli osobami publicznymi, więc z jednej strony należało napisać i o ich relacji, ale też pisząc o ich związkach, starałem się zachować ostrożność. Chciałem, żeby nie było wątpliwości co do natury ich relacji, nie przekraczając jednocześnie pewnej granicy. I chyba się to udało. - mówił Kowal
W ostatnich dziesięciu latach życia Magdalena Abakanowicz zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Zmarła w 2017 roku, a jej mąż Jan Kosmowski odszedł trzy lata później. Artystka pozostawiła po sobie dorobek, który na trwałe wpisał się w historię światowej sztuki współczesnej. W 2021 roku jej praca „Tłum III” została sprzedana na polskiej aukcji za ponad 13 milionów złotych, ustanawiając rekord dla dzieła polskiego artysty na krajowym rynku aukcyjnym.