Tak nazwał Borysewicza w Opolu. Cała publika świadkiem. Bezkompromisowe słowa o legendzie
Trwa ostatni dzień festiwalu w Opolu. Dzisiaj świętuje Lady Pank. To prawdziwa legenda. Tuż przed występem zespołu padły niesamowite słowa na temat lidera i założyciela Jana Borysewicza.
Festiwal w Opolu dobiega końca
63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu dobiega końca. Tegoroczna edycja trwała wyjątkowo długo, bo aż cztery dni. Wydarzenie rozpoczęło się w Boże Ciało, 4 czerwca, a finał zaplanowano na niedzielę, 7 czerwca. Opolski festiwal od lat uchodzi za jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych w kraju. To właśnie tutaj swoje nowe utwory prezentują zarówno uznani artyści, jak i młodsze pokolenie wykonawców. Organizatorem oraz nadawcą wydarzenia tradycyjnie jest Telewizja Polska.
Ostatni dzień festiwalu przyniesie dwa koncerty transmitowane na żywo. Pierwszy rozpocznie się o godz. 20.00, a drugi o 22.15. Widzowie będą mogli śledzić wydarzenia na antenach TVP1 i TVP Polonia. Transmisja będzie dostępna również w internecie za pośrednictwem platformy TVP VOD, zarówno na stronie internetowej, jak i w aplikacji mobilnej. Jednym z najważniejszych punktów niedzielnego programu będzie koncert przygotowany z okazji 45-lecia zespołu Lady Pank. Grupa należy do najpopularniejszych formacji w historii polskiego rocka i od dekad pozostaje obecna na scenie muzycznej. Gospodarzem jubileuszowego koncertu będzie Piotr Stelmach, dziennikarz muzyczny związany od lat z radiem i telewizją.
Drugim wydarzeniem wieczoru będzie koncert „Kiedy mnie nie będzie już...”, poświęcony twórczości wybitnych artystów polskiej piosenki. Jego prowadzenie powierzono Arturowi Andrusowi, satyrykowi, dziennikarzowi i konferansjerowi, który wielokrotnie współpracował przy wydarzeniach muzycznych i kabaretowych. Tym samym zakończy się tegoroczne święto polskiej piosenki, które przez cztery dni przyciągało do opolskiego amfiteatru publiczność oraz widzów przed telewizorami.
Kto zagra ostatniego dnia festiwalu?
Niedziela, 7 czerwca, zamknie tegoroczny festiwal w Opolu. W programie znalazły się dwa koncerty, które odwołują się do różnych muzycznych tradycji, ale łączy je jedno – dobrze znane publiczności utwory. Wieczór rozpocznie koncert „45 lat. Jubileusz Lady Pank”. Zespół, który powstał w 1981 roku, od dekad pozostaje jedną z najważniejszych grup w historii polskiego rocka. Na opolskiej scenie nie zabraknie piosenek, które od lat towarzyszą kolejnym pokoleniom słuchaczy. Wśród nich znajdą się „Kryzysowa narzeczona”, „Mniej niż zero”, „Zostawcie Titanica” oraz „Zawsze tam, gdzie Ty”.
Lady Pank wystąpi w składzie: Jan Borysewicz, Janusz Panasewicz, Kuba Jabłoński i Szymon Kieliszkiewicz. Jubileuszowy koncert będzie okazją do przypomnienia najważniejszych momentów z bogatej historii zespołu i jego największych przebojów. Drugą część wieczoru wypełni koncert „Kiedy mnie nie będzie już... – w hołdzie Magdzie Umer i Agnieszce Osieckiej”. Wydarzenie poświęcone będzie twórczości jednej z najwybitniejszych autorek tekstów w historii polskiej piosenki oraz artystce, która przez lata popularyzowała jej dorobek.
Na scenie pojawią się m.in. Hanna Śleszyńska, Natalia Szroeder, Piotr Polk, Kuba Badach, Igor Herbut, Zbigniew Zamachowski, Ewa Błaszczyk, Maciej Zakościelny oraz Adam Nowak. Artyści wykonają utwory, które od lat zajmują ważne miejsce w polskiej kulturze i repertuarze wielu wykonawców.
Bezkompromisowe słowa dziennikarza o Borysewiczu
Podczas tegorocznego Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu doszło do niezwykle doniosłego momentu, kiedy to Piotr Stelmach publicznie złożył hołd Janowi Borysewiczowi. Dziennikarz muzyczny nie szczędził słów uznania, nazywając lidera Lady Pank absolutną legendą oraz jednym z największych i najbardziej ikonicznych gitarzystów na świecie.
Jan Borysewicz, lider i założyciel Lady Pank, a także jeden z największych gitarzystów świata - powiedział, zapowiadając jubileuszowy koncert zespołu.
Ta niezwykle mocna, ale w pełni zasłużona deklaracja natychmiast wywołała ogromne poruszenie w amfiteatrze i lawinę komentarzy w sieci. Stelmach podkreślił, że unikalny styl gry Borysewicza, jego niepodrabialne solówki oraz kompozytorski geniusz ukształtowały brzmienie kilku pokoleń Polaków i stoją na równi z dokonaniami największych globalnych wirtuozów gitary.
Chciałbym powiedzieć jeszcze bardzo ważną rzecz, żebyście nam wybaczyli. W ciągu tych 45 lat byliśmy trochę niegrzecznymi chłopcami, ale wydaje mi się, że bosą nóżką nie da się przejść przez rock'n'rolla - wyznał Borysewicz ze sceny.
Dla zgromadzonej publiczności i widzów przed telewizorami było to poruszające przypomnienie, jak gigantyczny fundament pod historię polskiego rocka położył muzyk, którego twórczość od dekad nie traci na swojej sile i genialnej świeżości.


