Tragedia po meczu Ligi Narodów. Nie żyje znany biznesmen
Tragiczne wieści nadeszły z Bułgarii zaledwie kilka godzin po zakończeniu meczu reprezentacji tego kraju z Estonią. Na trybunach podczas spotkania był Ilijan Filipow, właściciel klubu Botev Płowdiw i znany przedsiębiorca. Niedługo później 53-latek został śmiertelnie postrzelony na prywatnej posesji w Płowdiwie. Do tragedii doszło w nocy, około godziny 1, gdy policja otrzymała zgłoszenie dotyczące mężczyzny z raną postrzałową.
Funkcjonariusze zabezpieczyli materiały z monitoringu i rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Na ten moment śledczy nie ujawnili motywu zbrodni ani nie poinformowali o zatrzymaniu podejrzanego. Śmierć Filipowa wstrząsnęła środowiskiem piłkarskim i biznesowym w Bułgarii.
Tragedia kilka godzin po meczu Ligi Narodów
Bułgarię w środę obiegła informacja o tragicznej śmierci znanego biznesmena i działacza piłkarskiego. Ilijan Filipow, właściciel Botewu Płowdiw oraz założyciel firmy transportowej PIMK, został zastrzelony w Płowdiwie. 53-latek kilka godzin wcześniej oglądał z trybun spotkanie reprezentacji Bułgarii z Estonią w Lidze Narodów. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a Filipow pojawił się na stadionie jako kibic. Nikt nie mógł wówczas przypuszczać, że tej samej nocy wydarzy się tragedia.
Do zabójstwa doszło około godziny 1 w nocy czasu lokalnego, czyli o północy czasu polskiego. Jak poinformowało bułgarskie radio publiczne BNR, powołując się na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, policja otrzymała zgłoszenie dotyczące osoby rannej w wyniku postrzału. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu i potwierdzili śmierć Filipowa. Wszczęto postępowanie mające wyjaśnić okoliczności zabójstwa.
Zobacz także: Kim jest Chad Lowe? Kariera, związki, śmierć 13-letniej córki
Ilijan Filipow został zabity na terenie swojej posesji
Do tragedii doszło w dzielnicy Christo Smirnenski w Płowdiwie, na terenie nieruchomości należącej do biznesmena. Według wstępnych informacji 53-latek został śmiertelnie postrzelony. Część lokalnych mediów podała, że został trafiony w głowę i zginął na miejscu, jednak szczegółowe okoliczności ataku nadal są przedmiotem ustaleń śledczych.
Po otrzymaniu zgłoszenia policja zabezpieczyła miejsce zdarzenia. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania sprawcy lub sprawców, a w Płowdiwie podjęto działania mające utrudnić ewentualną ucieczkę. Policja sprawdza między innymi dostępne nagrania z kamer monitoringu oraz zabezpieczone na miejscu materiały. Na ten moment nie podano jednak oficjalnie, kto mógł stać za zabójstwem ani jaki był jego motyw.
Prokuratura okręgowa w Płowdiwie poinformowała, że śledczy analizują wszystkie możliwe tropy. Jak przekazała prokurator okręgowa Wania Hristiewa, służby aktywnie sprawdzają wszystkie kierunki dochodzenia. Na razie nie ujawniono informacji o podejrzanym.
Zobacz także: „Nasi w mundurach". Kiedy premiera i gdzie oglądać nowy sezon? Lista uczestników
Właściciel Botewu Płowdiw nie żyje. Klub żegna swojego szefa
Śmierć Filipowa wstrząsnęła także środowiskiem piłkarskim. Biznesmen był większościowym właścicielem Botewu Płowdiw, jednego z najbardziej rozpoznawalnych klubów w Bułgarii. Był również związany z projektem przebudowy stadionu im. Christo Botewa. Klub przypomniał w swoim komunikacie o jego zaangażowaniu w ratowanie zespołu oraz inwestycjach w infrastrukturę.
Filipow był jednocześnie założycielem i szefem PIMK, jednej z najważniejszych bułgarskich firm działających w branży transportowej i logistycznej. Jego nazwisko było więc znane nie tylko w świecie futbolu, ale również w środowisku biznesowym.
Szczególnie przejmujący pozostaje fakt, że do tragedii doszło zaledwie kilka godzin po tym, jak Filipow oglądał mecz swojej reprezentacji. Wieczór, który rozpoczął jako kibic na trybunach, zakończył się jego śmiercią. Śledczy nadal próbują ustalić dokładny przebieg wydarzeń, a policja nie ujawniła dotąd, czy zna tożsamość sprawcy.