Ujawnił, co naprawdę Abramowicz zrobiła Świątek. To nie były tylko plotki
Michał Kołodziejczyk wprost opowiedział o tym, jak Daria Abramowicz wpłynęła na funkcjonowanie Igi Świątek i jej relacje z otoczeniem. Szef redakcji sportowej Canal+ w podcaście Łukasza Kadziewicza zdradził, jak z perspektywy dziennikarzy wygląda kontakt z polską tenisistką. W pewnym momencie padły słowa, które rzucają nowe światło na krążące od lat opinie o duecie Świątek–Abramowicz.
O Idze Świątek od lat mówi się nie tylko w kontekście kolejnych zwycięstw, ale również jej bardzo szczelnie chronionego życia poza kortem. Tenisistka należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich sportsmenek, a jednocześnie wyjątkowo pilnuje granicy między życiem zawodowym a prywatnym. W jej otoczeniu od dawna ważne miejsce zajmuje Daria Abramowicz, która współpracuje z nią jako psycholożka sportowa.
To właśnie ich relacja regularnie przyciąga uwagę kibiców i mediów. Bliskość obu kobiet przez lata doczekała się wielu komentarzy, teorii i pytań o zakres wpływu Abramowicz na zawodniczkę. Teraz o swoich obserwacjach opowiedział Michał Kołodziejczyk, który z racji pracy przy transmisjach WTA miał okazję wielokrotnie obserwować Świątek i jej sztab z bliska.
Daria Abramowicz i Iga Świątek. Od lat tworzą wyjątkowo zgrany duet
Daria Abramowicz pojawiła się w otoczeniu Igi Świątek jeszcze zanim tenisistka na dobre weszła do światowej czołówki. Ich współpraca szybko stała się jednym z charakterystycznych elementów funkcjonowania młodej zawodniczki. Abramowicz nie ograniczała swojej pracy do rozmów odbywających się raz na jakiś czas. Towarzyszyła Świątek podczas turniejów, pracując z nią nad przygotowaniem mentalnym i radzeniem sobie z presją, która wraz z kolejnymi sukcesami rosła w błyskawicznym tempie.
To właśnie sfera mentalna miała dla Świątek ogromne znaczenie. WTA wielokrotnie opisywała sposób, w jaki tenisistka korzystała ze wsparcia psycholożki. Abramowicz pomagała jej między innymi w budowaniu odporności psychicznej, radzeniu sobie z emocjami podczas meczów oraz funkcjonowaniu w świecie, w którym każdy występ jest dokładnie analizowany. Ich współpraca stała się częścią sportowego zaplecza Świątek równie rozpoznawalną jak jej trenerzy czy członkowie zespołu przygotowania fizycznego.
Z czasem uwagę zaczęła przyciągać nie tylko sama praca psychologiczna, ale również niezwykła bliskość obu kobiet. Abramowicz jest jedną z osób, które regularnie znajdują się obok Świątek podczas najważniejszych turniejów. Widać ją w boksie zawodniczki, w otoczeniu sztabu, a niekiedy także w momentach, gdy emocje po meczu są jeszcze bardzo świeże.
To właśnie ta stała obecność stała się pożywką dla licznych dyskusji. W mediach społecznościowych pojawiały się pytania o to, czy tak mocno rozbudowane wsparcie mentalne nie sprawia, że świat tenisistki staje się wyjątkowo zamknięty. Pojawiały się również głosy sugerujące, że Abramowicz ma bardzo duży wpływ na to, z kim i w jaki sposób Świątek utrzymuje kontakt. Abramowicz od lat należy do najbliższych zawodowych współpracowników Świątek. I właśnie dlatego każda wypowiedź osoby obserwującej sztab tenisistki z bliska tak szybko przyciąga uwagę.
Zobacz też: Wiśniewski wsiadł za kółko pod wpływem. Policja nie miała litości. Tyle miał promili | Świat Gwiazd

Michał Kołodziejczyk o sportowcach. „Z każdym jest coś nie tak”
Michał Kołodziejczyk zna sportowy świat nie tylko z telewizyjnego studia. Jako szef redakcji sportowej Canal+ od lat pracuje przy wydarzeniach, podczas których dziennikarze mają okazję obserwować zawodników również poza samymi meczami. W rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem w podcaście „W cieniu sportu” dziennikarz opowiedział o swoich doświadczeniach z największymi gwiazdami sportu.
Zaczął od dość nietypowej obserwacji. Jego zdaniem genialni sportowcy często różnią się od przeciętnych ludzi sposobem myślenia i funkcjonowania. Właśnie ta odmienność może pomagać im osiągać rzeczy, które dla większości zawodników pozostają poza zasięgiem.
Ja naprawdę znam wielu genialnych sportowców, tych z najwyższego poziomu. I uważam - i to jest komplement, bardzo was wszystkich przepraszam, ale traktujcie to jako komplement - z każdym jest coś nie tak.
Kołodziejczyk od razu zaznaczył, że nie używał tych słów jako krytyki. Wręcz przeciwnie — jego zdaniem pewne cechy, które z perspektywy zwykłego obserwatora mogą wydawać się nietypowe, u wybitnych sportowców bywają częścią ich drogi do sukcesu.
Chwilę później rozmowa zeszła na Igę Świątek. I tutaj dziennikarz przedstawił obserwację, która dobrze pokazuje, dlaczego wokół tenisistki od lat mówi się o dużym dystansie wobec mediów.
Kołodziejczyk przyznał, że relacja dziennikarzy z Igą nie ma charakteru koleżeńskiego, mimo że przedstawiciele Canal+ od lat spotykają ją podczas turniejów. Jego zdaniem pod tym względem Świątek różni się od niektórych swoich rywalek.
Iga nie jest bratem-łatą, siostrą-łatą. Nie jest osobą, z którą się zaprzyjaźnisz.
Dziennikarz zestawił ją z zawodniczkami, które jego zdaniem są bardziej skłonne do spontanicznych rozmów z przedstawicielami mediów. Wymienił Arynę Sabalenkę, Marię Sakkari i Jasmine Paolini.
Nie oznacza to jednak, że Kołodziejczyk przedstawia Świątek jako osobę nieprzyjazną. Chodzi raczej o wyraźny dystans i pilnowanie granic, które w przypadku jednej z największych gwiazd światowego tenisa są szczególnie widoczne.
I właśnie w tym momencie dziennikarz przeszedł do tematu Darii Abramowicz. To wtedy padło zdanie, które może szczególnie zainteresować wszystkich obserwujących relację tenisistki z psycholożką.
Zobacz też: Mąż Emili Koprowskiej przeszedł badanie wariografem. Tego nikt się nie spodziewał | Świat Gwiazd
Mocne słowa o Abramowicz. „Oddzieliła Igę Świątek od świata”
W rozmowie z Kadziewiczem Kołodziejczyk nie poprzestał na opisie charakteru Świątek. W pewnym momencie bardzo dosadnie podsumował rolę Darii Abramowicz w funkcjonowaniu tenisistki. Jego słowa były na tyle mocne, że prowadzący rozmowę od razu zareagował.
Iga Świątek została oddzielona przez Darię Abramowicz od świata — wypalił Kołodziejczyk.
To właśnie ten fragment wywiadu może najbardziej rozgrzać osoby, które od lat dyskutują o wpływie psycholożki na życie zawodniczki. Dziennikarz nie mówił jednak o konflikcie ani nie przedstawił swojej obserwacji jako zarzutu. Wręcz przeciwnie, chwilę później bardzo wyraźnie doprecyzował, jak należy rozumieć jego słowa.
Najpierw Łukasz Kadziewicz zareagował półżartem:
Nie narażaj się. Wiem, że dużo możesz, ale…
Kołodziejczyk szybko odpowiedział, że nie zamierza wycofywać się ze swojej opinii, ponieważ nie traktuje jej jako oskarżenia pod adresem Abramowicz. W jego wypowiedzi najważniejszy był bowiem nie sam fakt odcięcia Świątek od części świata zewnętrznego, ale pytanie o to, czy taki sposób funkcjonowania może mieć związek z jej sportowymi wynikami.
Ale ja się nie narażam, bo ja wcale nie oceniam. Daria Abramowicz oddzieliła Igę Świątek od świata. Iga Świątek odnosi gigantyczne sukcesy. Kurczę, jeśli Iga Świątek odnosi gigantyczne sukcesy oddzielona od świata, to może to jest klucz do tego, żeby osiągała sukcesy.
I właśnie tutaj kryje się najważniejszy sens jego wypowiedzi. Kołodziejczyk nie stwierdził, że wpływ Abramowicz jest dla Świątek szkodliwy. Zwrócił raczej uwagę na bardzo konkretny model funkcjonowania tenisistki, który z jego perspektywy może pomagać jej utrzymywać koncentrację na sporcie.
W świecie wielkiego tenisa granica między prywatnością a dostępnością dla mediów bywa zresztą wyjątkowo cienka. Zawodnicy muszą odpowiadać na pytania dziennikarzy, występować przed kamerami i funkcjonować pod ogromną presją, a jednocześnie potrzebują przestrzeni, w której mogą być po prostu sobą.
Świątek od lat wybiera bardzo ostrożne podejście do tej granicy, a Abramowicz jest jednym z filarów jej sztabu. Czy właśnie taki układ pomaga jej osiągać kolejne sukcesy? Kołodziejczyk pozostawił odpowiedź otwartą, ale jego słowa z pewnością dorzuciły nowy rozdział do dyskusji, która wokół obu kobiet trwa już od lat.
