Ulubieniec Polaków bity i głodzony przez własną matkę. Opowiedział o piekle, które mu zgotowała
Kevin Aiston w rozmowie z Moniką Richardson wrócił do wyjątkowo trudnych wspomnień z dzieciństwa. W podcaście „Przełomy” opowiedział o przemocy, której doświadczał ze strony matki, oraz o wydarzeniach, które doprowadziły do jego pobytu w domu dziecka. Jak się okazało, także tam nie znalazł bezpieczeństwa, którego potrzebował.
Kevin Aiston od lat jest dobrze znany polskiej publiczności. Brytyjczyk zdobył popularność między innymi dzięki programowi „Europa da się lubić”, w którym występował u boku Moniki Richardson. To właśnie z nią spotkał się teraz w podcaście „Przełomy” i zdecydował się opowiedzieć o wydarzeniach, o których wcześniej nie mówił szeroko.
Kevin Aiston opowiedział o przemocy w domu
Aiston urodził się w 1969 roku w Londynie, a na początku lat 90. przyjechał do Polski. Z czasem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób pochodzących z zagranicy, które pojawiały się w polskiej telewizji. Tym razem jednak rozmowa z Moniką Richardson dotyczyła przede wszystkim jego przeszłości.
W podcaście „Przełomy” Aiston przyznał, że wspomnienia związane z Wielką Brytanią nie zawsze są dla niego łatwe. Jego dzieciństwo było naznaczone przemocą. Jak wyznał, był bity przez matkę.
Byłem bity przez matkę, karą był dla mnie też głód.
Jedno z wydarzeń miało szczególnie poważne konsekwencje. Po tym, jak został uderzony butelką w głowę, zakrwawionego chłopca znalazła sąsiadka. Kobieta wezwała opiekę społeczną, a wydarzenie doprowadziło do umieszczenia Kevina w domu dziecka.
Zobacz też: Przykre wieści na temat księcia George'a. Niestety nikt mu z tym nie może pomóc... | Świat Gwiazd
Dom dziecka nie oznaczał końca dramatu
Pobyt w placówce miał zapewnić Aistonowi ochronę przed sytuacją, której doświadczał w domu. Jak wynika z jego relacji, również tam nie udało mu się jednak znaleźć poczucia bezpieczeństwa. Podczas rozmowy z Richardson ujawnił, że w domu dziecka padł ofiarą molestowania.
Te doświadczenia sprawiły, że jego wspomnienia z Wielką Brytanią są znacznie bardziej skomplikowane niż obraz kraju, który można przedstawić w telewizyjnym programie. Aiston przyznał, że miał problem z mówieniem o pozytywnych stronach życia w ojczyźnie, ponieważ wiązała się ona także z bardzo bolesnymi wydarzeniami.
Miałem dylemat, bo Anglia kojarzyła mi się z zabraniem mnie do domu dziecka — mówi Kevin Aiston w podcaście "Przełomy".
W rozmowie z Moniką Richardson wrócił więc do historii, która przez lata pozostawała w cieniu jego medialnej działalności. Opowiedział o przemocy w domu i pobycie w placówce opiekuńczej, a także o kolejnej traumie, której tam doświadczył.
Zobacz też: To nie były plotki ws. Liszowskiej i Roznerskiego. Aktorka oficjalnie przyznała | Świat Gwiazd
Monika Richardson zna go od czasów „Europy da się lubić”
Monika Richardson i Kevin Aiston poznali się w 2003 roku na planie programu „Europa da się lubić”. Format, w którym obcokrajowcy opowiadali o Polsce oraz swoich rodzinnych krajach, szybko zdobył popularność. Aiston był jednym z jego charakterystycznych uczestników.
Po latach oboje spotkali się ponownie, tym razem w znacznie bardziej osobistej rozmowie. Aiston zdecydował się opowiedzieć Richardson o wydarzeniach, które miały ogromny wpływ na jego życie.
Jego wyznanie pokazuje, że za dobrze znaną telewizyjną postacią kryje się również historia trudnego dzieciństwa. Aiston mówił o niej bez unikania najbardziej bolesnych tematów — od przemocy ze strony matki, przez interwencję opieki społecznej, aż po doświadczenia z domu dziecka.
Rozmowa w podcaście „Przełomy” pozwoliła mu spojrzeć na przeszłość z innej perspektywy. Tym razem nie jako uczestnik programu rozrywkowego, lecz jako człowiek dzielący się historią, która przez lata pozostawała jego osobistym ciężarem.