Uwielbiany gwiazdor targnął się na swoje życie. Teraz trafił do szpitala psychiatrycznego
Uwielbiany gwiazdor przeżył nieudaną próbę targnięcia się na własne życie. Aktualnie pozostaje pod opieką lekarzy, a jego leczenie może potrwać miesiące, a nawet lata. Po zakończeniu hospitalizacji związanej z obrażeniami nie wróci od razu do domu — zgodnie z odpowiednią procedurą ma zostać objęty obserwacją psychiatryczną.
Jak wynika z informacji przekazanych przez jego znajomego, powrót do normalnego życia może zająć wiele miesięcy, a nawet lat. Bliscy muszą liczyć się z tym, że proces leczenia będzie znacznie dłuższy, niż początkowo zakładano. Wszystko przez stan, w jakim obecnie znajduje się gwiazdor.
„To nie będzie tak, że za pięć dni powiem: Wszystko z nim w porządku”
Popularny gwiazdor trafił do szpitala po dramatycznych wydarzeniach, które rozegrały się podczas jego transmisji na TikToku. Popularny influencer chwycił po nóż i zaczął się samookaleczać na oczach internautów. Zaniepokojeni widzowie natychmiast zaczęli alarmować służby.
W domu znajdowały się w tym czasie jego dzieci oraz inni członkowie jego rodziny. Bliscy szybko zabrali najmłodszych z domu. 13-latek 11-latka i 8-latka trafili pod opiekę swojej babci. Jak podaje "Daily Mail", gwiazdor stracił dużo krwi, a odniesione przez niego obrażenia są na tyle poważne, że będzie miał kolejne zabiegi. Liczne rany prawdopodobnie zostawią na jego ciele trwałe blizny.
Jeden z przyjaciół celebryty zdradził, że mężczyzna ma świadomość powagi sytuacji, ale jego obecny stan nie pozwala mu jeszcze w pełni zrozumieć tego, co się wydarzyło. To właśnie dlatego najbliższe tygodnie i miesiące mogą być dla niego szczególnie wymagające. Zdaniem osoby z jego otoczenia nie ma mowy o szybkim powrocie do codzienności ani o scenariuszu, w którym kilka dni leczenia wystarczy, by wszystko wróciło do normy.
Wie, że coś się wydarzyło i wie, że obecnie sytuacja nie jest dobra. Nie jest jednak w stanie w pełni pojąć tego, co się stało. (...) To nie będzie tak, że za pięć dni powiem: "Wszystko z nim w porządku". Mówimy o miesiącach, a być może nawet latach”
– przekazał znajomy blogera w rozmowie z „Daily Mail”.
Te słowa pokazują, że sytuacja jest zdecydowanie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Najważniejsze jest teraz ustabilizowanie stanu celebryty i zapewnienie mu odpowiedniej opieki. Po zakończeniu leczenia obrażeń nie będzie jednak mógł po prostu spakować walizki i wrócić do domu.
Zastosowanie ma bowiem procedura obowiązująca na Florydzie, znana jako Baker Act. Pozwala ona na czasowe, przymusowe zatrzymanie osoby, która znajduje się w kryzysie psychicznym i może stanowić zagrożenie dla siebie lub innych. W przypadku gwiazdora oznacza to, że po leczeniu fizycznych obrażeń czeka go pobyt w zamkniętej placówce psychiatrycznej.
Zobacz też: Cristiano Ronaldo i Georgina wzięli ślub. Co ubrali jego mama i siostra? | Świat Gwiazd
Tam specjaliści będą mogli dokładniej ocenić jego stan, przeanalizować sytuację i zdecydować, jakie dalsze leczenie będzie dla niego najlepsze. I właśnie ten etap może potrwać znacznie dłużej, niż sugerowałaby sama nazwa procedury.
Perez Hilton pozostaje w szpitalu. Czeka go długa rekonwalescencja
Mężczyzną, o którego sytuacji mowa, jest Perez Hilton, jeden z najbardziej rozpoznawalnych blogerów zajmujących się światem celebrytów. 48-letni dziś Hilton przez lata komentował życie gwiazd, publikował pikantne informacje i zyskał ogromną rozpoznawalność w amerykańskim show-biznesie. Teraz sam znalazł się w centrum zainteresowania mediów z powodów, których z pewnością nie chciałby oglądać na pierwszych stronach.
Po zakończeniu leczenia obrażeń Hilton ma zostać objęty dalszą opieką psychiatryczną. Początkowo lekarze będą mieli 72 godziny na ocenę jego stanu, ale ten termin nie oznacza automatycznego końca pobytu w placówce. Teoretycznie po tym czasie celebryta może zostać wypuszczony, jednak prawnik Mark Astor, który specjalizuje się w tego typu sprawach, uważa, że w tym przypadku taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
Nie jest tak, że po 72 godzinach można po prostu stamtąd wyjść. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z problemami psychicznymi, narkotykami, czy jednym i drugim, trzeba ustalić, co dokładnie się tutaj wydarzyło
– tłumaczył w rozmowie z „Daily Mail” Mark Astor.
Według prawnika możliwe są trzy scenariusze. Hilton może opuścić placówkę, dobrowolnie zdecydować się na dalsze leczenie albo zostać w niej przymusowo. W tym ostatnim przypadku o jego dalszym pobycie zdecyduje sąd.
Przepisy pozwalają na przymusowe leczenie nawet przez sześć miesięcy, choć zdaniem Astora bardziej realny w pierwszej kolejności byłby okres około 30 dni. Ostateczna decyzja będzie jednak zależała od oceny specjalistów oraz dalszego przebiegu leczenia.
Zobacz też: Marcin Rogacewicz spełnił marzenie Agnieszki Kaczorowskiej | Świat Gwiazd
Rodzina chce mu pomóc. W grę wchodzi prywatny ośrodek i dalsza opieka
Wiele wskazuje na to, że najbliżsi Hiltona będą chcieli zrobić wszystko, by zapewnić mu jak najlepsze warunki do powrotu do zdrowia. Według informacji „Daily Mail” rodzina może rozważać przeniesienie celebryty do prywatnego ośrodka, w którym otrzymałby bardziej długoterminową i kompleksową pomoc. Nie będzie to jednak rozwiązanie tanie. Miesięczny koszt pobytu w tego typu placówce może wynosić od 15 do 30 tysięcy dolarów.
Bliscy mogą również wystąpić o ustanowienie opieki prawnej nad Hiltonem, co dałoby im większy wpływ na podejmowanie decyzji związanych z jego leczeniem. W tej sytuacji szczególnie ważne będzie ustalenie, czego celebryta potrzebuje i jakie rozwiązania rzeczywiście zwiększą jego szanse na powrót do normalnego funkcjonowania.
Prawnik Mark Astor podkreśla przy tym, że cała procedura nie powinna być traktowana jako kara. Jej celem ma być zapewnienie Hiltonowi bezpieczeństwa i profesjonalnej pomocy, a nie napiętnowanie go czy pozbawienie kontaktu z rodziną. To szczególnie istotne, ponieważ celebryta jest ojcem, a jego najbliżsi z pewnością chcą, by w przyszłości mógł ponownie normalnie uczestniczyć w życiu swoich dzieci.
Chodzi o to, żeby pomóc mu wrócić do normalnego życia, a nie napiętnować go czy odebrać mu dzieci. Myślę, że otrzyma pomoc, której potrzebuje, i znów będzie mógł być ojcem
– dodał Mark Astor.
Na ten moment najważniejsze pozostaje więc leczenie i stabilizacja stanu Hiltona. Jego rekonwalescencja może potrwać długo, ale bliscy mają nadzieję, że odpowiednia pomoc pozwoli mu odzyskać równowagę i wrócić do życia poza szpitalem.

