Woźniak-Starak i Doda na jednej scenie. Publika zamarła, kiedy po występie wokalistki przemówiła dziennikarka
63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu rozpoczął się od wydarzenia, które bez wątpienia przejdzie do historii polskiego show-biznesu. Organizatorzy zafundowali widzom prawdziwy rollercoaster emocji, doprowadzając do spotkania dwóch gwiazd, które od ponad dekady pozostają w głębokim, medialnym konflikcie. Na legendarnej scenie oko w oko stanęły Doda oraz Agnieszka Woźniak-Starak! Choć wszyscy spodziewali się chłodnej atmosfery i uników, słowa, które padły z ust dziennikarki tuż po występie piosenkarki, wprawiły publiczność w absolutne osłupienie.
Niezwykłe otwarcie festiwalu i wielki powrót dziennikarki do TVP
Tegoroczne święto polskiej muzyki wystartowało punktualnie o godzinie 20:00 i od pierwszych minut trzymało w napięciu. Pierwszy dzień muzycznych zmagań otworzyła Doda, która zachwyciła publiczność poruszającym wykonaniem kultowego utworu „Czas nas uczy pogody”. Gwiazda po zejściu ze sceny ze wzruszeniem podziękowała zgromadzonym w amfiteatrze widzom.
Prawdziwe zaskoczenie nadeszło jednak chwilę później. Tuż po wokalistce przed mikrofonem zameldowała się Agnieszka Woźniak-Starak, która niedawno powróciła do pracy w Telewizji Polskiej i w duecie z Arturem Orzechem objęła rolę gospodyni festiwalu. Obie panie wyminęły się na oczach milionów widzów, a dziennikarka nie kryła, że to wyjście kosztowało ją sporo nerwów.
Dobry wieczór Opole. Czy czują państwo szybsze bicie serc? Moje na pewno wali, bo już po raz 63. rozpoczynamy największe święto polskiej muzyki. Muszę przyznać Artur, że ja tutaj stoję z prawdziwym wzruszeniem i cieszę się, że mogłam tu wrócić — przyznała poruszona Woźniak-Starak tuż po przejęciu sceny.
Woźniak-Starak ocenia występ Dody. Te słowa zaskoczyły wszystkich!
Wszyscy zgromadzeni w opolskim amfiteatrze oraz fani przed telewizorami wstrzymali oddech w oczekiwaniu na to, czy prowadząca w jakikolwiek sposób zareaguje na obecność swojej rzekomej rywalki. Zamiast złośliwości czy wymownego milczenia, Agnieszka Woźniak-Starak zdecydowała się na pełen profesjonalizm i rzuciła nowe światło na ich obecne stosunki.
Prezenterka na żywo, przed kamerami, postanowiła publicznie ocenić show, jakie dała Rabczewska. Jej krótki, ale niezwykle wymowny komentarz natychmiast stał się hitem sieci.
To było piękne wykonanie — stwierdziła z klasą dziennikarka, ucinając tym samym wszelkie spekulacje o napiętej atmosferze za kulisami.
Słynna bójka w Chorzowie. Przypominamy, o co poszło w ich konflikcie
Dla wielu młodszych widzów tak radosne i zgodne spotkanie obu celebrytek mogło być zaskoczeniem, ponieważ ich konflikt ciągnie się od 2014 roku i uchodzi za jeden z najgłośniejszych w historii polskiego show-biznesu. Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnego materiału w programie „Na językach”, który prowadziła wówczas Woźniak-Starak. Na antenie wyemitowano segment dotyczący prywatnego życia ojca Dody, w którym ujawniono, że mężczyzna posiada nieślubną córkę.
Dla Rabczewskiej to, że ucierpiało dobre imię jej i jej rodziny było ciosem poniżej pasa. Piosenkarka postanowiła osobiście wyrównać rachunki i skonfrontowała się z prezenterką podczas oficjalnego pożegnania i afterparty po gali „Niegrzeczni” w Chorzowie. To właśnie tam doszło do legendarnej już szarpaniny w toalecie, która na lata poróżniła obie gwiazdy i na stałe przeniosła ich spór na drogę sądową.
Czy opolski festiwal okaże się grubą kreską i początkiem wielkiego pojednania na szczycie? Przekonamy się wkrótce!

