Doda i Steczkowska w różu zaśpiewały mega hit. Ale wpadka. Fani szybko to wyłapali. Burza w komentarzach
Nagranie z występu Dody i Justyny Steczkowskiej podczas Polsat SuperHit Festiwalu 2022 ponownie podbiło sieć po publikacji na TikToku Polsatu. Choć wspólne wykonanie utworu „Znak pokoju” ponownie zachwyciło fanów, internauci zwrócili uwagę na jedną rzecz. W komentarzach błyskawicznie rozpętała się dyskusja.
Od wielkiego konfliktu do historycznego pojednania. Tak zmieniły się relacje Dody i Justyny Steczkowskiej
Jeszcze kilkanaście lat temu trudno było sobie wyobrazić, że Doda i Justyna Steczkowska staną razem na jednej scenie i zaśpiewają wspólny utwór. Przez lata ich relacje należały do najbardziej komentowanych w polskim show-biznesie. Początek konfliktu datowany jest na okres programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”, gdzie Doda zasiadała w jury, a Steczkowska była prowadzącą. Między artystkami dochodziło wtedy do publicznych uszczypliwości, a ich wymiany zdań regularnie trafiały na pierwsze strony portali plotkarskich. Źródła napięcia nigdy nie zostały jednoznacznie wyjaśnione, jednak obie gwiazdy po latach przyznały, że emocje były wtedy bardzo duże.
Przełom nastąpił kilka lat później. Doda wyciągnęła rękę do dawnych rywalek przy okazji inicjatywy „Artyści przeciw nienawiści”, a z czasem relacje obu wokalistek zaczęły się wyraźnie ocieplać. Kulminacją tego pojednania był właśnie koncert z okazji 20-lecia kariery Dody podczas Polsat SuperHit Festiwalu w Operze Leśnej w Sopocie.
Jeszcze przed występem na konferencji prasowej Doda nie ukrywała, że wspólny duet będzie wyjątkowy.
Justyna przygotowała przepiękny drugi wokal, więc będziemy śpiewać na dwa głosy. Myślę, że szykuje się wiele emocji.
Artystka przyznała również, że miała pewne obawy.
Trochę się bałam tego duetu, bo Justyna ma zupełnie inny rodzaj wokalu. Jestem altem, mam inną barwę. Okazało się, że jak przyszła na próbę, to brzmiało to najlepiej ze wszystkiego.
Nie zabrakło także symbolicznego przesłania.
Mój pierwszy gość, mimo naszej burzliwej przeszłości, przyjął zaproszenie. Dzięki niej możemy dzisiaj stanąć, by pokazać, że można się godzić.
To właśnie ten występ wielu fanów uznało za definitywne zakończenie jednego z najgłośniejszych konfliktów polskiego show-biznesu.

W różowych stylizacjach zachwyciły publiczność. „Znak pokoju” znów wywołał wielkie emocje
Koncert jubileuszowy Dody był jednym z najgłośniejszych wydarzeń Polsat SuperHit Festiwalu 2022. Na scenie pojawiło się wielu gości specjalnych, jednak to właśnie duet z Justyną Steczkowską wzbudził największe zainteresowanie. Obie artystki postawiły na efektowne różowe stylizacje, które świetnie współgrały z widowiskową oprawą koncertu.
Wspólne wykonanie utworu „Znak pokoju” od początku miało wyjątkowy charakter. Sama piosenka zyskała nowe aranżacje, a dwugłos obu wokalistek spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności zgromadzonej w Operze Leśnej. Dla wielu fanów był to moment, na który czekali od lat.
Po trzech latach nagranie z tego koncertu ponownie ujrzało światło dzienne za sprawą profilu Polsatu na TikToku. Film błyskawicznie zdobył tysiące wyświetleń, a internauci zaczęli wspominać niezwykły duet. W komentarzach nie brakowało zachwytów nad samym występem oraz faktem, że artystki zostawiły dawny konflikt za sobą.
Fani podkreślali, że dwie charakterystyczne barwy głosu stworzyły wyjątkowe połączenie, a sam występ do dziś uchodzi za jeden z najbardziej pamiętnych momentów festiwalu. Wielu internautów pisało również, że współpraca obu gwiazd pokazała, iż nawet po latach nieporozumień można stworzyć coś naprawdę pięknego.
To właśnie dlatego nagranie po raz kolejny wywołało ogromne zainteresowanie i błyskawicznie rozeszło się po mediach społecznościowych.
Internauci wychwycili jedną rzecz. Komentarze błyskawicznie zalały TikToka
Choć większość widzów zachwycała się samym duetem, bardzo szybko pojawiły się także komentarze dotyczące nagłośnienia występu. Zdaniem wielu internautów podczas wykonania utworu Justynę Steczkowską było słychać zdecydowanie ciszej niż Dodę.
Pod filmem błyskawicznie pojawiły się dziesiątki wpisów, a dyskusja momentami zrobiła się naprawdę gorąca. Część osób sugerowała problemy techniczne, inni zastanawiali się, czy był to świadomy zabieg realizatorów dźwięku. Nie zabrakło również żartobliwych teorii.
Internauci pisali:
Świat się kończy, one sobie wybaczyły, Mandaryna wróciła do Michała, teraz powrót Dody do Radzia i można umierać.
Ale super połączenie! Doda i Steczkowska razem na jednej scenie to czysty ogień, świetnie się ich słuchało. Klasa!
Ile pięknych piosenek być może by powstało, gdyby artyści zamiast kłócić się, współpracowali ze sobą.
Pojawiły się także komentarze dotyczące samego dźwięku:
Steczkowskiej Doda specjalnie przyciszyła mikrofon
Steczkowska ma mikrofon ustawiony ciszej? 😂
W ogóle Justyny nie słychać, co to ma być?
Nie wiadomo, czy rzeczywiście doszło do problemów z nagłośnieniem, czy jest to jedynie efekt nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych. Jedno jest pewne – wspólny występ Dody i Justyny Steczkowskiej po raz kolejny wywołał ogromne emocje i przypomniał fanom o jednym z najbardziej symbolicznych duetów ostatnich lat.
