Wypadek gwiazdy "Na dobre i na złe"! Zdjęcie rozbitego auta w sieci, a aktor ukarany
Nawet najlepsi kierowcy czasem mają problemy na drodze. W sieci właśnie pojawiła się dramatyczna fotografia. Kultowa gwiazda „Na dobre i na złe” miała wypadek. Co stało się z Mateuszem Janickim?
Wypadek gwiazdy "Na dobre i na złe"
Jedną z uwielbianych postaci w „Na dobre i na złe” jest doktor Michał Wilczewski. Do grona lekarzy z Leśnej Góry dołączył w 2018 roku i od razu zdobył serca widzów. Wspaniały fachowiec i szlachetny mężczyzna podejmuje się nawet najtrudniejszych operacji. Tak było w przypadku ratowania życia Piotra Korbana.
W Wilczewskiego wciela się Mateusz Janicki , dobrze znany wielbicielom teatru, ale też ekranowy gwiazdor. Wcielał się w Kazimierza Tarasiewicza w „Stuleciu winnych” , a w nowej wersji „Pana Samodzika i templariuszy” Netflixa zagrał tytułową rolę. Mogliśmy zobaczyć go też w „Zielonej granicy” Agnieszki Holland.
Niestety słynny aktor właśnie popadł w niemałe tarapaty. W sieci pojawiło się zdjęcie rozbitego samochodu . Co się stało?
Wypadek Mateusza Janickiego, co się stało?
Mateusz Janicki jest nie tylko aktorem, ale też zaangażowanym działaczem społecznym . Bierze udział w licznych akcjach humanitarnych. Bardzo wiele miejsca poświęca tej tematyce także w mediach społecznościowych. Na Instagramie obserwuje go prawie 100 tysięcy osób. Redakcja Świata Gwiazd miała okazję rozmawiać z aktorem o przyczynach jego zaangażowania.
Marzę o Polsce, która jest wolna. Nie jako slogan, tylko o takiej wolności, w której każdy może się odnaleźć i żyć, jak chce i jest to szanowane przez innych. O wolności również w rozumieniu bezpieczeństwa socjalnego, dzięki któremu każdy może się realizować i dbać o najbliższych. Marzę o Polsce, która jest krajem ludzi otwartych i ludzi odważnych. Chciałbym, żeby w naszym kraju rządziła odwaga, a nie strach. Żebyśmy patrzyli z nadzieją w przyszłość – mówił Janicki w rozmowie z nami.
Tym razem gwiazdor „Na dobre i na złe” postanowił przyznać się do potężnego pecha na drodze. Nie ukrywał niczego, nawet tego, że został ukarany . Co się wydarzyło? Poniżej szczegóły i zdjęcia.
Mateusz Janicki przyznał się do mandatu
Janicki zamieścił dziś zdjęcie, na którym pozuje na tle rozbitego samochodu . Nie ma zbyt radosnej miny, choć podpis fotografii pokazuje jego ogromny dystans do siebie.
W ramach dekompozycji idealnego świata na Instagramie. Shit happens. Wszyscy zdrowi, ja z mandatem, nikomu nic nie stało. Czasem zdarza się gorszy dzień – napisał Mateusz.
Jako że zdarzenie miało miejsce w okolicy Blue Monday, czyli rzekomo „najsmutniejszego dnia w roku”, aktor postanowił nadmienić, że sama rocznica to marketingowy wymysł. Poza tym wypadek miał miejsce w niedzielę. Janicki wykorzystał jednak tę okazję, by wspomnieć o zdrowiu psychicznym.
Nie poddawajcie się, a jak potrzebujecie pomocy: 800 70 2222 – Linia wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego. Czynna całą dobę i bezpłatną dla osób dzwoniących. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie – podkreślił aktor.
Jak podoba się wam taka postawa?





