Zajączkowska-Hernik wtrąciła swoje 4 grosze do afery wokół Kołodziejczaka. "Zadzwonił do mnie..."
Michał Kołodziejczak znalazł się w centrum afery po publikacji materiału Kanału Zero, w którym jego byłe współpracownice opowiedziały o zachowaniu polityka. Sprawą zainteresowały się władze Koalicji Obywatelskiej i prokuratura. Do dyskusji włączyła się również europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik.
Doniesienia dotyczące byłego wiceministra rolnictwa wywołały reakcje w środowisku politycznym. Kołodziejczak odniósł się do zarzutów, określając je jako pomówienia. Tymczasem kolejne osoby publicznie komentują sprawę, przywołując własne obserwacje i wspomnienia. Zajączkowska-Hernik również postanowiła zabrać głos.
Afera wokół Michała Kołodziejczaka. Co ujawnił Kanał Zero?
Michał Kołodziejczak znalazł się w centrum medialnej burzy po publikacji materiału Kanału Zero, w którym wypowiedziały się dwie jego byłe współpracownice. Kobiety opisały zachowania polityka, które określiły jako agresywne i przemocowe. Przedstawiły również poważne oskarżenia dotyczące jednej z sytuacji z jego udziałem. Kołodziejczak odrzucił zarzuty i uznał je za pomówienia, a sprawą zainteresowały się zarówno władze Koalicji Obywatelskiej, jak i prokuratura.
W materiale Kanału Zero byłe współpracownice polityka opowiedziały o swoich doświadczeniach z okresu współpracy z nim. Ich relacje dotyczyły między innymi agresywnego zachowania, poniżania i przemocy. Jedna z kobiet poruszyła również wątek substancji psychoaktywnej. W publikacji pojawiły się także fragmenty nagranych rozmów, które stały się jednym z elementów szeroko komentowanej sprawy.
Doniesienia wywołały również reakcję polityczną. 10 października poinformowano o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Decyzję przekazał przewodniczący klubu Zbigniew Konwiński.
Kolejne informacje pojawiły się 12 października. Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła czynności sprawdzające z urzędu w związku z doniesieniami dotyczącymi zachowania polityka. Wśród analizowanych wątków znalazły się podejrzenia dotyczące zmuszania do określonego zachowania oraz udzielania środków odurzających. Czynności sprawdzające mają ustalić, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania.
Polityk nie zgodził się z przedstawioną wersją wydarzeń.
Sprawdź także: Rutkowski ujawnia nt. Kołodziejczaka. Szokujące informacje

Ewa Zajączkowska-Hernik opowiedziała o telefonie od Michała Kołodziejczaka
Do sprawy odniosła się europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik. W rozmowie na antenie Radia ZET wróciła do wydarzeń z okresu, gdy pracowała jako dziennikarka „Świata Rolnika”. Jak wyjaśniła, zawodowo zajmowała się wówczas tematami związanymi ze środowiskiem rolniczym, w tym również działalnością Agrounii. To właśnie wtedy miała zetknąć się z sytuacją, którą przywołała w swojej wypowiedzi.
Zajączkowska-Hernik opowiedziała:
Była sytuacja, gdzie członkowie Agrounii coraz głośniej zaczęli podnosić temat, że środki zgromadzone na koncie Agrounii są zdefraudowane. Jako dziennikarz zaczęłam zadawać niektórym osobom pytania.
Jak twierdzi, jej zainteresowanie sprawą spotkało się z reakcją Michała Kołodziejczaka. Polityk miał zadzwonić do niej i wyrazić niezadowolenie z powodu prowadzonych przez nią rozmów.
Zadzwonił do mnie Michał Kołodziejczak z pretensjami, zaczął się na mnie drzeć i mówił, że jeśli chcę pieniędzy, to żebym przyszła do niego.
W jej ocenie zachowanie rozmówcy wskazywało na skłonność do agresywnych reakcji, także wobec kobiet. Podkreślała, że sytuacja była związana z jej pracą dziennikarską i pytaniami dotyczącymi finansów Agrounii:
Już wtedy wiedziałam, że ma tendencje do agresywnych zachowań, również wobec kobiet. Zaczął się wytrząsać, że ja odkryłam kwestię związaną z finansami Agrounii.
Sprawdź także: Kim jest partnerka Łukasza Gibały? To ona jest podporą nowego prezydenta Krakowa
Zajączkowska-Hernik o zachowaniu polityka. Padły mocne słowa
W rozmowie z Radiem ZET Ewa Zajączkowska-Hernik nie ograniczyła się do przedstawienia historii telefonu. Europosłanka stwierdziła, że w jej ocenie Kołodziejczak zostanie zmuszony do złożenia mandatu. Skomentowała także zaangażowanie Krzysztofa Rutkowskiego, który pojawił się w otoczeniu polityka w związku z kryzysem wizerunkowym:
Jeśli pan Rutkowski ma odpowiadać za kwestie wizerunkowe Michała Kołodziejczaka, to nie wróżę sukcesu.
W dalszej części wypowiedzi wspomniała o reakcjach w środowisku Koalicji Obywatelskiej:
Również wśród polityków KO zaczynają się pojawiać niewybredne żarty, że Michał Kołodziejczak jest pierwszą ofiarą umowy z Mercosur — za bardzo handel z Kolumbią rozkwitł.
Na razie wiadomo, że polityk odrzuca oskarżenia, klub KO zawiesił go w swoich prawach, a prokuratura rozpoczęła czynności sprawdzające. Dalszy rozwój sprawy będzie zależał od ustaleń odpowiednich instytucji.
