Zaskakujące sceny w polskim "TzG". Książę pojawił się na widowni
Szósty odcinek „Tańca z gwiazdami” upłynął pod znakiem gorących rytmów, efektownych choreografii i kolejnej eliminacji. Podczas niedzielnego „Latino Night” uczestnicy zaprezentowali się w latynoskich stylach, a na widowni pojawiły się znane twarze, które przyciągały spojrzenia fotoreporterów. Wśród gości znalazła się również książęca para, której obecność mogła zaskoczyć niejednego widza.
Szósty odcinek „Tańca z gwiazdami” zamienił studio Polsatu w prawdziwą latynoską imprezę. W niedzielę uczestnicy zaprezentowali sambę, salsę, rumbę i tango argentino, a jurorzy nie szczędzili im ani punktów, ani komentarzy. Nie zabrakło spektakularnych występów, wzruszeń i trudnych decyzji, bo tym razem jedna z par musiała pożegnać się z rywalizacją. Sporo działo się również na widowni, gdzie wśród znanych gości pojawiła się wyjątkowa para. Ich obecność mogła umknąć osobom skupionym na tanecznych popisach, ale nazwisko jednego z gości zdecydowanie zasługuje na uwagę. Kim byli tajemniczy przybysze, którzy zasiedli wśród publiczności?
Latino Night w „Tańcu z gwiazdami”. Parkiet rozgrzał się do czerwoności
Niedzielny wieczór, 11 października, upłynął w Polsacie pod znakiem latynoskich rytmów, widowiskowych choreografii i walki o Kryształową Kulę. Szósty odcinek 19. edycji „Tańca z gwiazdami” miał wyjątkowo gorący motyw przewodni. Uczestnicy musieli odnaleźć się w stylach, które wymagają nie tylko techniki, ale też odpowiedniej energii, zmysłowości i scenicznej pewności siebie. A tej, jak pokazały występy, nie wszystkim brakuje!
Na parkiecie pojawiły się takie taneczne klasyki jak samba, salsa, cha-cha, rumba, paso doble i tango argentino. Każdy z tych stylów ma własny charakter, dlatego przed uczestnikami stanęło nie lada wyzwanie. Jedni postawili na temperament i mocne akcenty, inni próbowali oczarować jurorów precyzją oraz emocjami. Nie zabrakło efektownych figur, widowiskowych póz i choreografii, które aż prosiły się o gromkie brawa.
W jury zasiedli tradycyjnie Iwona Pavlović, Tomasz Wygoda, Rafał Maserak i Julia Wieniawa. To właśnie ich oceny, w połączeniu z głosami publiczności, miały wpływ na dalsze losy uczestników. Po poprzednim, rodzinnym odcinku, w którym żadna para nie musiała żegnać się z programem, tym razem nie było już podobnej taryfy ulgowej.
Atmosfera w studiu była daleka od spokojnej. Uczestnicy walczyli o jak najlepsze noty, a widzowie z zainteresowaniem śledzili kolejne występy i czekali na końcowy werdykt. „Latino Night” oznaczało nie tylko taneczne emocje, lecz także pożegnanie jednej z par.
Jak przystało na program, w którym parkiet przyciąga równie mocno jak gwiazdy na widowni, nie zabrakło też znanych gości. Wśród publiczności można było wypatrzyć osoby ze świata muzyki i show-biznesu. Niektóre stylizacje zdecydowanie przyciągały wzrok.
Zobacz też: Późną nocą Jędrzejczyk przerwała milczenie po odpadnięciu z "TzG". Wzruszające słowa | Świat Gwiazd

Maksymalne noty, samba do „Macareny” i trudny werdykt. Kto odpadł?
Jednym z występów, które wywołały szczególne poruszenie, była samba Piotra „Gumy” Gumulca i Julii Suryś-Stromeckiej do „Macareny”. Publiczność żywo reagowała na ich taniec, choć jurorzy byli znacznie bardziej powściągliwi w ocenach. Para otrzymała 22 punkty, co nie było wynikiem, o jakim marzą uczestnicy walczący o Kryształową Kulę.
Zdecydowanie lepiej poradzili sobie inni uczestnicy. Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz zdobyli 34 punkty za cha-chę, a Helena Englert i Roman Osadchy uzyskali aż 38 punktów za salsę. Jurorzy chwalili energię, charakter i umiejętności Heleny, a Julia Wieniawa zwróciła uwagę na jej swobodę oraz sceniczną pewność siebie.
Wysoko oceniono także Joannę Jędrzejczyk i Kamila Kuroczkę, którzy zaprezentowali tango i otrzymali 33 punkty. Rafał Maserak docenił ich występ za teatralny charakter, a Tomasz Wygoda zauważył wyraźny postęp Joanny. Niestety, dobre słowa po występie nie zagwarantowały im pozostania w programie.
Prawdziwą sensacją okazał się jednak występ Izabeli Kuny i Michała Bartkiewicza. Ich tango argentino zostało ocenione na maksymalne 40 punktów. Jurorzy byli zachwyceni, a Iwona Pavlović podkreślała, że choreografia idealnie pasowała do aktorki. To był jeden z najmocniejszych momentów wieczoru.
Nie wszystkim było jednak dane świętować. Po podliczeniu punktów z dwóch odcinków i głosów widzów zapadła decyzja, która zakończyła taneczną przygodę Joanny Jędrzejczyk i Kamila Kuroczki. Sportsmenka pożegnała się z programem z wdzięcznością za wspólną przygodę. Za tydzień pozostałe pary zmierzą się z kolejnym wyzwaniem, czyli Disney Night.
Zobacz też: Fani nie mają litości dla jury po "TzG". To im się bardzo nie spodobało | Świat Gwiazd
Książę na widowni „Tańca z gwiazdami”. Towarzyszyła mu żona
Wśród gości, którzy pojawili się w studiu, znalazł się sam książę - Jan Lubomirski-Lanckoroński wraz z żoną, Heleną Lubomirską-Lanckorońską. Obecność pary przyciągnęła uwagę fotoreporterów, a jej elegancki wygląd dobrze wpisał się w atmosferę niedzielnego show. Nieczęsto przecież zdarza się, by wśród widzów tanecznego programu można było wypatrzyć przedstawiciela polskiego rodu książęcego.
Małżonkowie postawili na klasykę. Jan pojawił się w granatowym garniturze, a jego żona wybrała stylizację z bluzką i żakietem. Bez przesadnego przepychu, za to z elegancją, która nie potrzebuje wielu dodatków, by zrobić wrażenie. Na tle barwnych, scenicznych kostiumów uczestników ich zestawy były stonowane, ale zdecydowanie pasowały do okazji.
Nie byli zresztą jedynymi znanymi gośćmi tego wieczoru. Na widowni pojawili się również Tomasz Torres, Majka Jeżowska i Julia Żugaj. Torres postawił na marynarkę w kwiatowy wzór, która zdecydowanie wyróżniała się na tle klasycznych garniturów. Z kolei Jeżowska połączyła małą czarną z kremowymi, falbaniastymi rękawami. W studiu nie brakowało więc modowych akcentów, a fotoreporterzy mieli pełne ręce roboty.
Kim właściwie jest książę, który wybrał się na taneczne widowisko? Jan Lubomirski-Lanckoroński to polski przedsiębiorca, prawnik i filantrop, wywodzący się z rodu Lubomirskich. Jest absolwentem prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, a także prezesem Fundacji Książąt Lubomirskich, która wspiera między innymi inicjatywy edukacyjne, społeczne i kulturalne oraz ochronę zabytków. Zajmuje się również działalnością biznesową i inwestycjami.
Książęca para na widowni była zatem jedną z niespodzianek wieczoru. Podczas gdy uczestnicy walczyli o punkty i sympatię widzów, goście mogli z bliska śledzić taneczne emocje. A dla tych, którzy skupiali się wyłącznie na parkiecie, obecność arystokratycznego nazwiska mogła być niemałym zaskoczeniem.

