Znany polski aktor ściągnął buty w pociągu. Pasażerowie byli oburzeni
Znany polski aktor zdjął buty podczas podróży pociągiem, wyciągnął nogi i pokazał to na zdjęciach opublikowanych w sieci. W komentarzach natychmiast rozpętała się burza, a internauci zarzucili mu brak kultury. Gwiazdor szybko odpowiedział na krytykę.
Zwykła podróż koleją, chwila odpoczynku i kilka zdjęć dla obserwatorów. Wydawałoby się, że trudno o bardziej niewinny wpis w mediach społecznościowych. Tymczasem wystarczyło jedno ujęcie z przedziału, by rozpętać dyskusję o zasadach dobrego wychowania w pociągu. Poszło o zdjęte buty, stopy w skarpetkach i nogi wyciągnięte na siedzeniu. Część internautów nie kryła oburzenia, a niektórzy od razu zaczęli przypominać o kulturze podróżowania. Aktor nie zamierzał jednak pozostawić tych zarzutów bez odpowiedzi. Jego wyjaśnienie szybko stało się kolejnym tematem dyskusji.
Zdjął buty w pociągu, a internauci ruszyli do komentowania. „Kultury brak!”
Wszystko zaczęło się od zdjęć z podróży koleją. Aktor postanowił pokazać fanom, jak spędza czas w drodze, i nie ukrywał, że jazda pociągiem sprawia mu przyjemność. Tym razem miał do pokonania ponad 400 kilometrów, więc nic dziwnego, że planował wykorzystać ten czas na odpoczynek, krótką drzemkę i nadrobienie zaległych spraw.
Pod opublikowanymi kadrami pojawił się jednak szczegół, który skutecznie odciągnął uwagę od podróżniczych przyjemności. Gwiazdor zdjął buty, wyciągnął nogi i ułożył stopy na przeciwległym siedzeniu. Dla jednych mogło to wyglądać jak zwyczajna próba znalezienia wygodnej pozycji podczas długiej trasy. Inni uznali, że takie zachowanie nie przystoi w pociągu, nawet jeśli pasażer chce po prostu odpocząć.
Komentarze szybko zaczęły przybierać coraz bardziej stanowczy ton. Niektórzy użytkownicy zwracali uwagę na zasady dobrego wychowania, inni nie kryli irytacji samym widokiem stóp na siedzeniu. Wśród wpisów pojawiły się między innymi takie uwagi:
Gdzie z tymi nogami??? Kultury brak!!!;
Nogi z fotela!!! Co to za obyczaje??? I kultura???;
Od 10 lat istnieje kodeks kulturalnego podróżowania;
Człowieku, zdejmij te “syry”, wstydu nie masz!
Kultura wymaga, że stopy trzyma się w butach, a nie na siedzeniu!;
Jak ja kocham buraków, którzy zdejmują buty w pociągu.
Zdjęcie, które miało pokazywać komfortową podróż, stało się więc pretekstem do internetowej debaty o tym, gdzie kończy się wygoda pasażera, a zaczyna troska o wspólną przestrzeń. Dyskusja nie dotyczyła już tylko samych butów, ale również tego, jakie zachowania wypada akceptować w środkach transportu publicznego. Wkrótce okazało się jednak, że w tej historii jest jeszcze jeden istotny szczegół.
Zobacz też: Widzowie nie mieli litości dla Maryli Rodowicz po Roztańczonym Narodowym. "To było przykre" | Świat Gwiazd

To Dariusz Kordek wywołał burzę. Aktor ma na koncie kultowe role i występy w musicalach
Bohaterem całego zamieszania jest Dariusz Kordek, aktor teatralny, filmowy i musicalowy, a także piosenkarz oraz prezenter telewizyjny. Artysta od lat jest obecny w polskim show-biznesie, a jego dorobek obejmuje zarówno popularne produkcje telewizyjne, jak i głośne filmy oraz spektakle muzyczne. Tym razem nazwisko aktora pojawiło się w sieci nie za sprawą nowej roli, lecz zdjęcia z podróży pociągiem.
Kordek ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną, a jego kariera rozwijała się na scenie i przed kamerą. Jedną z produkcji, z którymi jest szczególnie kojarzony, pozostaje serial „W labiryncie”, w którym wcielał się w Marka Siedleckiego. Dużą popularność zdobył również dzięki występom w filmach. W jego filmografii znajdziemy między innymi „Krolla” Władysława Pasikowskiego, „Młode wilki”, „Sztos”, „Fuksa” oraz „Sezon na leszcza”. Widzowie mogli oglądać go także w komedii „Poranek kojota”, gdzie zagrał Mariana Italiano.
Na tym jednak nie kończą się jego zawodowe doświadczenia. Kordek od lat związany jest również ze sceną musicalową. Występował w takich produkcjach jak „Metro”, „Grease”, „Crazy for You”, „Deszczowa piosenka” i „Mamma Mia!”. Ma także na koncie role w serialach, między innymi „Na dobre i na złe”, „Ojcu Mateuszu”, „Klanie” i „Na Wspólnej”.
Nic dziwnego, że zdjęcia aktora szybko przyciągnęły uwagę internautów. Znana twarz, niecodzienna sytuacja i temat, który potrafi podzielić nawet najbardziej zgodne towarzystwo, okazały się mieszanką idealną do wywołania dyskusji. Tym razem jednak Kordek postanowił sam zabrać głos i wyjaśnić, dlaczego nie widzi problemu w swoim zachowaniu.
Zobacz też: Roztańczony Narodowy. Widzowie krytykują Polsat | Świat Gwiazd
Dariusz Kordek odpowiedział na zarzuty. „Mam wykupiony CAŁY przedział"
Aktor nie pozostawił krytycznych komentarzy bez odpowiedzi. W swoim wpisie opowiadał wcześniej o tym, jak bardzo lubi podróżować pociągiem, zwłaszcza na dłuższych trasach. Przy okazji pochwalił się również nową korzyścią, z której może korzystać podczas przejazdów.
Jak ja kocham jeździć pociągiem! Tym bardziej, że czeka mnie daleka podróż, bo ponad 400 km. Trochę odpoczynku, mała drzemka, lektura i bieżące sprawy. A nie mogę pominąć, że posiadam już pierwszą, w sumie realną, zniżkę na PKP. Hurra! 30 procent mniej wychodzi – napisał Dariusz Kordek.
Kiedy pod zdjęciami pojawiły się zarzuty dotyczące braku kultury, aktor postanowił doprecyzować okoliczności podróży. Jak wyjaśnił, nie zajmował miejsca w przedziale razem z obcymi pasażerami. Według jego relacji wykupił cały przedział pierwszej klasy, dlatego nikomu nie przeszkadzał. Zwrócił też uwagę, że miał na sobie czyste skarpetki.
W odpowiedzi na krytykę napisał:
Nogi w czystych skarpetkach, szanowny panie i nikomu to nie przeszkadza, bo nikogo nie ma w moim przedziale, który mam wykupiony CAŁY w pierwszej klasie.
Tym samym Kordek przedstawił sytuację z nieco innej perspektywy. Dla komentujących zdjęcie mogło wyglądać na przykład zachowania nieodpowiedniego w przestrzeni publicznej. Aktor podkreślił natomiast, że miał do dyspozycji cały przedział i nie podróżował w towarzystwie przypadkowych osób.
Czy takie wyjaśnienie przekonało wszystkich? Niekoniecznie. Sama dyskusja pokazuje, że nawet drobne codzienne sytuacje potrafią wywołać w internecie zaskakująco żywe reakcje. Jedni stawiają na wygodę podczas wielogodzinnej podróży, inni przypominają o zasadach, które pomagają wszystkim pasażerom czuć się komfortowo.
W tej historii najważniejszy okazał się więc nie sam brak butów, ale pytanie o granice swobody w pociągu. A wy jak uważacie: jeśli ktoś wykupił cały przedział, może pozwolić sobie na więcej luzu, czy nogi powinny zawsze pozostać na podłodze?
