Dominika Clarke głośno powiedziała o końcu. Rozważa powrót do Polski
Jeszcze niedawno zapewniała, że Tajlandia stała się dla jej rodziny nowym domem, a dziś coraz częściej wspomina o powrocie do Polski. Dominika Clarke, znana jako mama „pięcioraczków z Horyńca”, zaskoczyła fanów szczerymi wyznaniami o życiu na emigracji i kulisach codzienności z gromadką dzieci. Zamiast cukierkowych kadrów pokazuje chaos, zmęczenie i problemy, z którymi mierzy się każdego dnia, a teraz otwarcie przyznaje, że w jej głowie pojawił się temat wielkiego powrotu do kraju.
Poważne problemy w rodzinie Clarke
Dominika Clarke stała się znana w całej Polsce po narodzinach pięcioraczków w Horyńcu. Informacją żyły media, a internauci przez długi czas śledzili codzienność wielodzietnej rodziny. Jej profile w mediach społecznościowych szybko zdobyły ogromną popularność. Widzów przyciągało przede wszystkim zwykłe życie pokazane bez przesadnego upiększania.
Z czasem tematyka publikowanych materiałów zaczęła się zmieniać. Dominika Clarke coraz częściej opowiadała o życiu poza Polską i przeprowadzce do Tajlandii. Pokazywała, jak wygląda funkcjonowanie dużej rodziny w zupełnie innym kraju i klimacie. Nie budowała wizerunku perfekcyjnej influencerki. Obok rodzinnych momentów pojawiały się też trudniejsze tematy związane z organizacją życia, zmęczeniem czy problemami codzienności.
W ostatnich miesiącach sytuacja mocno się jednak skomplikowała. Dominika Clarke poinformowała o zamknięciu biura podróży, które prowadziła w Tajlandii. Jak przyznała, jednym z powodów była ogromna presja ze strony internautów oraz fala krytycznych komentarzy pojawiających się w sieci. W opublikowanym wpisie nie ukrywała rozczarowania całą sytuacją.
„ZMUSILIŚCIE MNIE DO REZYGNACJI... CZY TAK WYGLĄDA WASZA „TROSKA”? Piszę to z ogromnym bólem, ale i z furią, której nie zamierzam już ukrywać. Zostałam zmuszona do rezygnacji z pracy w biurze. Nie potrafię pojąć logiki osób, które od dwóch lat wykrzykują w moją stronę: „zniknij z sieci i idź do normalnej pracy!”. Zrobiłam to. Otworzyłam biuro, nawiązałam współpracę, zaczęłam budować coś stabilnego poza mediami społecznościowymi. I co zrobiłyście, drogie „obrończynie”? Zniszczyłyście to, zanim na dobre ruszyło.”
Teraz Clarke zaczęła się zastanawiać nad nowym kierunkiem życia.
Dominika Clarke myśli o powrocie do Polski
Dominika Clarke z rodziną obecnie mieszka w Tajlandii. Co ciekawe, w ostatnim czasie opublikowała na Instagramie krótką rolkę, w której przyznała, że coraz częściej myśli o powrocie do Polski. Jak sama powiedziała, ta myśl pojawiła się nagle i trudno jej wskazać konkretny powód. Mimo to temat wyraźnie ją zatrzymał i skłonił do refleksji:
Ale wiecie co, wczoraj miałam taką jedną myśl - dopadła mnie. Nie wiem, było już późno w nocy, chyba druga w nocy to wam jeszcze kila postów na Facebooku opisywałam, trochę pisałam i po prostu jakoś naszła mnie taka myśl, że może to już koniec naszej przygody tutaj i czas wracać do Polski- normalnie miałam taką myśl! Czas wracać do domu. Więc nie wiem, o co to chodziło - powiedziała.
Internauci w komentarzach mieli podzielone zdanie - jedni uważali, że przy obecnych warunkach nie warto wracać do naszego kraju, a inni natomiast mówili, że taka decyzja będzie dobra dla dzieci. Możliwym jest, że takie myśli przyszły do influencerki z powodu problemów z jakimi się boryka w ostatnich miesiącach.
Problemy wielodzietnej rodziny
Problemy Dominiki Clarke nie zaczęły się teraz. To kolejna sytuacja, z którą influencerka musi mierzyć się od dłuższego czasu. Wraz z popularnością pojawiły się też hejterskie komentarze i działania internautów, które mocno odbiły się na jej rodzinie. Jakiś czas temu rodzina zdecydowała się nawet na zmianę wizerunku w sieci. Dziś działa pod nazwą Rodzina Clarke, co ma podkreślać ich nowe życie w Tajlandii i odcięcie się od wcześniejszych doświadczeń.
“Nie jesteśmy już też z Horyńca, to znaczy zawsze będziemy, ale nadajemy z Tajlandii. A treści nie dotyczą tylko maluszków, ale całej rodziny i naszego życia” - pisała.
Za tą decyzją stały jednak dużo poważniejsze powody niż zwykły rebranding. Dominika Clarke przyznała, że w internecie regularnie pojawiały się wyjątkowo brutalne komentarze. Część z nich dotyczyła jej dzieci i życia prywatnego. Influencerka otwarcie mówiła, że granice były wielokrotnie przekraczane.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI