Grażyna Torbicka o swoim małżeństwie. "Trzeba samemu pójść dalej"
Grażyna Torbicka szczerze opowiedziała o swoim wieloletnim małżeństwie z Adamem Torbickim w podcaście „Imponderabilia” Karola Paciorka. Dziennikarka wyznała, co jest kluczem do sukcesu ich relacji. Nie ukrywa też, że bywają momenty, gdy każde z nich musi radzić sobie samodzielnie.
Małżeństwo Grażyny i Adama Torbickich od lat opiera się na partnerstwie
Grażyna Torbicka i jej mąż Adam Torbicki od dekad tworzą jedno z najbardziej zgodnych małżeństw w polskim show-biznesie. Choć każde z nich realizuje się zawodowo w zupełnie innej branży, właśnie to – jak przyznała dziennikarka – okazało się ogromną siłą ich relacji. Ona od lat związana jest ze światem filmu i kultury, on jest cenionym lekarzem i specjalistą w dziedzinie kardiologii. Dzięki temu, jak podkreśliła Torbicka, w ich związku nie pojawia się rywalizacja, która często bywa problemem w relacjach osób wykonujących ten sam zawód.
W podcaście „Imponderabilia” prowadzonym przez Karola Paciorka dziennikarka została zapytana o to, czy rozłączne kariery pomagają budować szczęśliwy związek. Jej odpowiedź była bardzo szczera i spokojna.
Trudno mi jest powiedzieć, bo jestem od dekad w takim związku. Nie znam innego, ale obserwuję inne związki – przyznała Grażyna Torbicka.
Torbicka zaznaczyła, że kluczowe znaczenie ma wzajemne wsparcie i zrozumienie dla zawodowych obowiązków drugiej osoby. W ich domu od zawsze było jasne, że praca potrafi pochłonąć całkowicie, dlatego oboje nauczyli się szanować swoje tempo życia i wymagające harmonogramy.
Siła polega na tym, że oboje realizujemy się w swoich zawodach. To jest bardzo ważne. I też oboje dajemy sobie wzajemne zrozumienie, że są sytuacje, kiedy te obowiązki zawodowe nas pochłaniają całkowicie – wyjaśniła Grażyna Torbicka w podcaście „Imponderabilia” Karola Paciorka.
Dziennikarka nie ukrywała też, że ich relacja wymagała dojrzałości i samodzielności. Bywały momenty, kiedy każde z nich musiało poradzić sobie z codziennymi problemami bez obecności partnera obok. Mimo to właśnie partnerstwo i wzajemny szacunek sprawiły, że ich małżeństwo przetrwało próbę czasu i dziś dla wielu uchodzi za wzór zgodnej relacji.

„Trzeba samemu pójść dalej”. Tak Torbicka mówi o trudnych momentach
Choć związek Grażyny i Adama Torbickich może wydawać się idealny, dziennikarka nie ukrywa, że codzienność bywa wymagająca. Oboje są bardzo aktywni zawodowo, dlatego zdarzają się sytuacje, gdy jedno z nich musi radzić sobie bez wsparcia partnera obecnego fizycznie obok.
Torbicka bardzo szczerze opowiedziała o tym, że w ich małżeństwie ogromną rolę odgrywa samodzielność. Jak zaznaczyła, bywają chwile, gdy trzeba po prostu przejąć obowiązki i działać dalej, nawet jeśli druga osoba jest całkowicie pochłonięta pracą.
(…) Może potrzebował byś tego partnera, czy potrzebowałbyś partnerkę, mój mąż potrzebowałby mnie, żebym była więcej w domu, ale on rozumie i rozumiał zawsze. Ja też rozumiałam sytuacje związane z jego pracą lekarską i naukową, rozumiałam sytuacje, kiedy trzeba samemu pójść dalej, albo załatwić jakiś problem, rozwiązać trudną sytuację rodzinną – tłumaczyła Grażyna Torbicka w podcaście „Imponderabilia” Karola Paciorka.
Te słowa szybko zwróciły uwagę internautów, bo pokazują, że nawet wieloletnie i zgodne związki wymagają kompromisów. Dziennikarka nie kreuje obrazu bajkowego małżeństwa bez problemów. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że trwała relacja opiera się także na cierpliwości i dojrzałości.
Wypowiedź Torbickiej została odebrana jako bardzo autentyczna i życiowa. W świecie show-biznesu, gdzie często mówi się głównie o rozstaniach i konfliktach, takie szczere wyznanie wywołało spore poruszenie. Wielu słuchaczy zwróciło uwagę na to, że dziennikarka mówi o związku spokojnie, bez przesadnego idealizowania i wielkich deklaracji.
W domu Torbickich nie brakuje wspólnych pasji
Choć Grażyna i Adam Torbiccy rozwijają się zawodowo w różnych kierunkach, mają też wiele wspólnych zainteresowań, które od lat ich do siebie zbliżają. Dziennikarka zdradziła, że ogromną rolę w ich życiu odgrywa kultura, muzyka i sport.
Co ciekawe, choć Adam Torbicki jest lekarzem, doskonale odnajduje się także w świecie filmu i sztuki. Sama Grażyna z uśmiechem przyznała, że miała swój udział w jego filmowej pasji.
Tak było, ale to, co nas łączyło jednak i co jest ważne w tym wszystkim, to są pasje, takie zainteresowania. Mąż jest lekarzem, tak, ale on jest też tak zanurzony w tym wszystkim, co dzieje się w kulturze, kocha muzykę, kocha też film. Co prawda mówi, że filmu nie pokochałby tak bardzo, gdyby nie mój wpływ, co ja oczywiście z radością powtarzam publicznie, ale muzyka jest absolutnie ogromną, ważną częścią jego życia. Ja też nie wyobrażam sobie świata bez muzyki – wyjaśniła Grażyna Torbicka w podcaście.
Okazuje się, że wspólne pasje nie kończą się wyłącznie na kulturze. Torbiccy uwielbiają również sport i aktywność fizyczną. Jak przyznała dziennikarka, zdarzają się dyscypliny, które potrafią pochłonąć ich na wiele miesięcy.
Na koniec rozmowy Torbicka jeszcze raz podkreśliła, że osobne ścieżki zawodowe pomagają uniknąć napięć i rywalizacji, które często pojawiają się w relacjach osób wykonujących ten sam zawód.
(…) To jest też bardzo ważne, ale myślę, że to, co powiedziałeś, te niezależne drogi zawodowe chyba są dobre jednak w związku. Bo nie ma rywalizacji też, która jest naturalną częścią tego układu, gdyby to był reżyser i reżyserka albo aktor aktorka – podsumowała Grażyna Torbicka.
Wygląda na to, że właśnie połączenie niezależności, zrozumienia i wspólnych pasji od lat buduje wyjątkową relację Torbickich.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI