"To nie jest prawda". Mąż Maciąg stanowczo zaprzeczył plotkom nt. choroby żony.
W przestrzeni internetowej pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące choroby Agnieszki Maciąg. Do sprawy odniósł się jej mąż, Robert Wolański, w rozmowie z „Dzień dobry TVN”. Oto co powiedział.
Robert Wolański po śmierci Agnieszki Maciąg
Agnieszka Maciąg zmarła 27 listopada 2025 roku. Informacja o jej śmierci została podana publicznie i spotkała się z szerokim odzewem.
Po jej odejściu jej konta w mediach społecznościowych pozostały aktywne i są prowadzone przez męża, Roberta Wolańskiego. Publikuje on tam zarówno cytaty z jej książek, jak i własne wpisy odnoszące się do jej życia i wspomnień.
W jednym z opublikowanych fragmentów przywołał jej słowa:
Pod koniec mówiła, że mieliśmy piękne życie. Żebym pamiętał o szczęściu w dalszym naszym — moim i Heleny — życiu. Mówiła, że jest wypełniona szczęściem.
W innym wpisie podkreślał jej podejście do relacji i codzienności:
Mówiła, że prawdziwe szczęście to znalezienie czasu na okazywanie sobie miłości. Czas, żeby świadomie ze sobą być. Mówiła ‘kocham’ i ‘dziękuję’.
Wolański w swoich publikacjach odnosi się również do własnego doświadczenia żałoby i codziennego funkcjonowania po śmierci żony. Nie przedstawia tego jednak w formie komentarza medialnego, lecz osobistych wpisów.

Robert Wolański w „Dzień dobry TVN”
W dniu urodzin Agnieszki Maciąg Robert Wolański odniósł się do pojawiających się w przestrzeni publicznej spekulacji dotyczących jej stanu zdrowia. W rozmowie z „Dzień dobry TVN” zaprzeczył informacjom o rzekomym nawrocie nowotworu jako przyczynie śmierci żony.
Jego wypowiedź była jednoznaczna:
To nie jest prawda. Nie, nie, nie. Nowotwór nigdy nie był wcześniej i nigdy nie wrócił. On się po prostu pojawił i zawsze był.
Słowa te były reakcją na niezweryfikowane informacje, które zaczęły krążyć w internecie. Wolański doprecyzował, że choroba nie miała charakteru nawrotowego, co było jednym z elementów pojawiających się wcześniej spekulacji.
W jego wypowiedzi znalazło się także odniesienie do momentu diagnozy oraz przebiegu pierwszych etapów leczenia. Nie wchodził jednak w szczegółowe medyczne opisy poza tym, co uznał za konieczne do sprostowania nieprawdziwych informacji.
Rak szyjki macicy Agnieszki Maciąg
Według relacji Roberta Wolańskiego pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się we wrześniu 2022 roku. Jak podkreślał, Agnieszka Maciąg sama miała zauważyć, że jej stan zdrowia uległ zmianie:
Początek to była końcówka września 2022 roku. Powiedziała mi, że coś tam się dzieje, że jest umówiona na wizytę do lekarza, żeby to sprawdzić, bo się niepokoi.
W tym czasie rozpoczął się proces diagnostyczny, który nie przebiegał w sposób ciągły. Wolański relacjonował:
Potem się dowiedziałem od naszej pani doktor, że umawiała się z nią trzy razy i nigdy nie dotarła na wizytę, bo zawsze było coś ważniejszego.
Ten etap opóźnił postawienie diagnozy.
Po czasie rozpoznano zaawansowanego raka szyjki macicy. Woliński wyjaśnił:
Dowiedzieliśmy się, że choroba będzie już zawsze, że jest nieuleczalna, ale zaleczalna. Jest taka duża szansa.
Choroba została wykryta na etapie wymagającym intensywnego leczenia. Rozpoczęto chemioterapię, która – jak wynika z relacji męża – była dla niej szczególnie obciążająca fizycznie.
Wolański opisywał, że w trakcie leczenia widoczne były skutki uboczne terapii. Jak mówił:
Miała wiele pokory w sobie. Były różne momenty. Był taki moment, kiedy zwątpiła rzeczywiście we wszystko. Rzeczywiście w momencie, kiedy zaczęliśmy chemioterapię, kiedy efekty tej chemioterapii, fizycznie były już widoczne, to było dla niej chyba najgorsze, najcięższy moment. Wtedy wielokrotnie płakała, już nawet tego nie ukrywała. Wcześniej była pełna energii, była samodzielna, jeździła samochodem przez wiele, wiele miesięcy z tymi wszystkimi sytuacjami, które były do niej podpięte, z lekami i tak dalej
Jednocześnie podkreślał, że była to sytuacja, w której pozostawał przy niej jako osoba towarzysząca w leczeniu. Jak wynika z jego wypowiedzi, choroba wymagała długotrwałej terapii i systematycznej opieki medycznej.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI