48-letnia Anita Werner przekazała szczęśliwe wieści. W końcu się doczekała
Majówka dla wielu była czasem wyjazdów i leniuchowania, ale Anita Werner zdecydowanie nie zaliczyła jej do spokojnych. Zamiast grillowania i odpoczynku – obowiązki w studiu „Faktów” TVN i kolejne wydania na żywo. Dopiero gdy kurz po długim weekendzie opadł, dziennikarka mogła złapać oddech i nadrobić czas z Michałem Kołodziejczykiem. We wtorkowy wieczór Werner wrzuciła do sieci wpis, w którym nie kryła emocji i podzieliła się szczęśliwymi wieściami.
Anita Werner i jej życie prywatne
Anita Werner w ostatnich dniach miała mało luzu, bo majówka oznaczała dla niej pracę przy „Faktach”. Sama sygnalizowała fanom, że nie może pozwolić sobie na dłuższy odpoczynek, a jej grafik był podporządkowany obowiązkom zawodowym. W takim układzie nawet krótka chwila dla siebie nabiera znaczenia, zwłaszcza gdy na co dzień trzeba godzić pracę z życiem prywatnym i znaleźć czas na zwykły, spokojny wieczór.
Dziennikarka od lat jest związana z Michałem Kołodziejczykiem, dziennikarzem sportowym, z którym łączą ją wspólne zainteresowania. W ich przypadku najczęściej wracają dwa tematy: piłka nożna i bieganie. W weekend majowy para znalazła choć chwilę na krótki jogging, ale dopiero we wtorkowy wieczór udało się zrobić coś bardziej konkretnego. Werner potwierdziła, że w końcu wyszła z partnerem na miasto.
Nie było tu wielkiej otoczki ani przesady. Para po prostu wybrała się na romantyczną kolację we dwoje, elegancko ubrana i wyraźnie zadowolona z takiego wyjścia. Do tego dopisała pogoda, co tylko podkreśliło charakter tego wieczoru. To właśnie ten rodzaj prostego, dobrze znanego scenariusza: praca, brak czasu, a potem kilka godzin tylko dla siebie. W przypadku tej pary to wystarczyło, żeby wzbudzić zainteresowanie.

Anita Werner podzieliła się radością
Wieczorne wyjście Werner i Kołodziejczyka nie było przypadkowe. Wcześniej dziennikarka dawała do zrozumienia, że obowiązki zawodowe skutecznie zajmują jej czas, więc wspólny wypad trzeba było po prostu wcisnąć między kolejne dni. Właśnie dlatego ta kolacja została zauważona i od razu wybrzmiała mocniej niż zwykłe, codzienne wyjście. Tu liczył się nie rozmach, tylko sam fakt, że udało się wyrwać choć na chwilę.
Pierwszy letni wieczór na mieście w tym roku" - przekazała szczęśliwa dziennikarka, dodając, że wspólna kolacja z ukochanym to najlepsze, co mogło się tego dnia przyadarzyć.
Nie trzeba było długo czekać na reakcje internautów. Pod wpisem i w komentarzach szybko pojawiły się komplementy. Fani zwracali uwagę przede wszystkim na to, że tworzą udaną parę i że dobrze się razem prezentują. To właśnie ten typ reakcji, który najczęściej pojawia się wtedy, gdy obserwatorzy widzą coś zwyczajnego, ale dobrze zrobionego. Bez sztuczności, bez rozbudowanej oprawy, za to z czytelnym sygnałem: ten wieczór był dla nich ważny.
Fani zachwyceni
Największe zainteresowanie wzbudził nie sam fakt kolacji, tylko to, że Anita Werner zdecydowała się pokazać ten moment publicznie. W ostatnich dniach była zajęta pracą, a teraz mogła pozwolić sobie na chwilę oddechu. W praktyce oznaczało to po prostu normalny, spokojny wieczór poza domem, ale w przypadku osoby tak rozpoznawalnej każde takie wyjście od razu trafia do obiegu i zaczyna żyć własnym życiem.
- Piękni Wy. I ta muzyka, że aż człowiek ma ciary. Jakie to cudowne, że pielęgnujecie i dbacie o swój związek. Takie randki są urocze. Pozdrawiam Was serdecznie,
- Jak ja się cieszę , ze Państwo odnaleźliście się w tym dziwnym świecie! Dbajcie o siebie, proszę
- Przyjemności i smacznego ! Bardzo zazdroszczę tej letniej pogody,bo nad morzem u mnie 8 stopni
- Fajni jesteście, bardzo Was lubię, serdecznie pozdrawiam
- Najlepsi i tacy kochani - pisali fani
W komentarzach dominował jeden ton: sympatia. Internauci podkreślali, że Werner i Kołodziejczyk wyglądają razem bardzo dobrze i że trudno nie zauważyć, jak dobrze się uzupełniają. Pojawiały się też słowa uznania dla samej dziennikarki, która mimo intensywnej pracy potrafi znaleźć czas na życie prywatne. To ważne właśnie dlatego, że nie ma tu żadnej przesady ani próby robienia wokół tego wielkiej historii. Jest po prostu wspólny wieczór, kilka zdjęć i konkretna reakcja odbiorców.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI