Filip Chajzer był wściekły. Chodzi o życzenia. Odmówił. Wszelkie granice przekroczone
Filip Chajzer i jego młodsza partnerka Bianka nie schodzą ostatnio z nagłówków. Para, która wzięła ślub, chętnie dzieli się swoim życiem prywatnym, a zainteresowanie związkiem przekuwa również w internetowe projekty. Zakochani uruchomili stronę, za pośrednictwem której można zamówić spersonalizowane życzenia wideo, a do sieci trafiły już trzy odcinki ich wspólnego podcastu. Bianka rozwija także własną działalność i zdobywa kolejne współprace.
Teraz o parze zrobiło się głośno z zupełnie innego powodu. Michał Marszał poprosił o nagranie życzeń dla Jerzego Urbana z okazji zbliżającego się Święta Zmarłych. Filip Chajzer nie krył oburzenia i publicznie wyjaśnił, dlaczego nie zamierza traktować tego zamówienia jak kolejnego żartu.
Filip Chajzer i Bianka rozwijają wspólne projekty
Związek Filipa Chajzera i młodszej od niego Bianki wzbudza spore zainteresowanie. Para nie ogranicza się do pokazywania wspólnych zdjęć i relacji w mediach społecznościowych. Zakochani postanowili wykorzystać popularność i uruchomili internetowe przedsięwzięcie, w ramach którego nagrywają spersonalizowane życzenia wideo. Do tego dochodzi wspólny podcast, którego trzy odcinki zdążyły już pojawić się w sieci.
Bianka również rozwija swoją obecność w internecie i zdobywa współprace. Widać więc, że zainteresowanie ich relacją stało się dla obojga okazją do budowania rozpoznawalności i rozwijania kolejnych projektów.
Nie są to przy tym usługi dostępne za symboliczną kwotę. Za kilkudziesięciosekundowe nagranie trzeba zapłacić 300 zł, a standardowy czas realizacji wynosi do siedmiu dni. Jeszcze niedawno cena była o połowę niższa. Osoby, którym zależy na szybszym otrzymaniu materiału, muszą przygotować się na wydatek rzędu 600 zł za realizację w ciągu 48 godzin. Wcześniej opcja ekspresowa kosztowała 300 zł.
Zobacz także: Doda pokazała brzuszek. Doczekała się w wieku 42-lat. Zdjęcia ujawniają wszystko
Michał Marszał zamówił życzenia dla Jerzego Urbana
Ostatnio uwagę zwróciło jednak nie samo przedsięwzięcie, lecz jedno z zamówień. Michał Marszał, twórca internetowy znany z humorystycznych treści i memów, poprosił o nagranie życzeń „dla Jerzego Urbana z okazji nadchodzącego Święta Zmarłych”.
Pomysł najwyraźniej nie przypadł do gustu Filipowi Chajzerowi. Na stronie projektu znalazła się informacja, że nie są przyjmowane zlecenia zawierające treści hejterskie, wulgarne, obraźliwe lub ośmieszające. Wykluczono również zamówienia mające znamiona reklamy. W przypadku naruszenia zasad nagranie nie jest realizowane, a wpłata ma zostać zwrócona w całości.
Chajzer postanowił odnieść się do sprawy publicznie. Nie ukrywał, że choć rozumie internetowy humor, istnieją sytuacje, w których żart przestaje być dla niego zabawny.
Wiem, że beka beką, ale wydaje mi się, że gdzieś na samym końcu jest jakaś granica przyzwoitości. A może nie ma, a ja się mylę? – napisał.
Zobacz także: Kuba Wojewódzki potwierdził plotki o dziecku. Ujawnił imię i płeć
Filip Chajzer zabrał głos. „Śmiać się ze zmarłych jest słabe”
Na tym prezenter nie poprzestał. W kolejnym komentarzu zwrócił się bezpośrednio do Michała Marszała i wyjaśnił, dlaczego takie zamówienie budzi jego sprzeciw.
Pan Michał zamówił u nas życzenia (…). Panie Michale, nie po to powstała ta strona, żeby śmiać się ze śmierci drugiego człowieka, kimkolwiek by on nie był – podkreślił.
Chajzer zaznaczył również, że stosunek do poglądów danej osoby nie powinien przesłaniać granic, których nie warto przekraczać.
Można się zgadzać z jego poglądami, nie zgadzać, ale śmiać się ze zmarłych jest słabe – dodał.
Cała sytuacja pokazuje, że internetowe projekty, które z założenia mają dostarczać rozrywki, mogą szybko stać się przedmiotem dyskusji o granicach żartu. W przypadku Filipa Chajzera i Bianki chodzi nie tylko o płatne życzenia, ale również o zasady, na jakich opiera się ich przedsięwzięcie. Prezenter dał do zrozumienia, że nie każde zamówienie zostanie potraktowane jako niewinna zabawa, nawet jeśli jego autor przedstawia je w humorystycznym kontekście.