Gwiazdor chciał zrezygnować z "TzG". "Powiedziałem, że nie wystąpię"
19. edycja „Tańca z Gwiazdami” wkroczyła w decydującą fazę, a na parkiecie pozostało już tylko dziewięć par. Za nami pięć odcinków, w których uczestnicy mierzyli się z kolejnymi stylami tanecznymi i specjalnymi tematami wieczorów. Widzowie zobaczyli już m.in. „Maryla Night”, „Wehikuł czasu”, „Akademię Czarnej Mamby” oraz odcinek z udziałem bliskich gwiazd. Tymczasem za kulisami programu wydarzyło się coś, o czym jeden z uczestników zdecydował się opowiedzieć dopiero teraz.
Tegoroczna rywalizacja od początku przynosi kolejne emocje i zmiany w składzie programu. Z dwunastu startujących par zostało dziewięć, a każda z nich walczy o możliwość pozostania w show na następny tydzień. Kolejne choreografie wymagają od gwiazd coraz większego przygotowania i zaangażowania. Nie wszystkim łatwo było jednak odnaleźć się w wymagającym rytmie programu. Jeden z uczestników zdradził, że w pewnym momencie sytuacja stała się na tyle trudna, że pojawiła się bardzo poważna myśl dotycząca jego dalszego udziału w „Tańcu z Gwiazdami”.
„Taniec z Gwiazdami 19”: kto nadal walczy o Kryształową Kulę?
19. edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartowała 6 września z udziałem 12 par. W pierwszym odcinku produkcja zdecydowała, że nikt nie pożegna się z programem. Był to jednak tylko początek rywalizacji, bo już tydzień później rozpoczęła się właściwa walka o pozostanie w show. Pierwszy wieczór miał włoski charakter i pozwolił widzom po raz pierwszy zobaczyć wszystkie pary w pełnej rywalizacji. Najwyższe noty otrzymały wówczas Helena Englert i Roman Osadchiy oraz Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz.
W drugim odcinku pojawiła się „Akademia Czarnej Mamby”. Iwona Pavlović wprowadzała widzów w tajniki poszczególnych stylów tanecznych, a uczestnicy musieli zmierzyć się z kolejnymi choreografiami. To właśnie wtedy z programem pożegnali się Monika Borzym i Michał Kassin.
Trzeci odcinek był ukłonem w stronę jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistek. „Maryla Night” oznaczała choreografie przygotowane do utworów Maryli Rodowicz, a sama artystka pojawiła się w programie. Tym razem eliminacja dotknęła Matteo Brunettiego i Izabelę Skierską.
Kolejnym tematycznym wyzwaniem był „Wehikuł czasu”. Uczestnicy mieli za zadanie przenieść widzów do ważnych momentów swojego życia. Nie chodziło więc wyłącznie o technikę i wykonanie choreografii. Każda para musiała nadać występowi osobisty charakter. Po tym odcinku z programu odpadli Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka. Ich cza-cza otrzymała od jury 20 punktów.
W ten sposób przed piątym odcinkiem zostało dziewięć par. Wśród nich znaleźli się Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś-Stromecka, Helena Englert i Roman Osadchiy, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta-Grobelna, Dominik Rupiński i Estelle François, Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko, Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska oraz Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz.
Piąty odcinek miał zupełnie inny charakter. Tym razem gwiazdy zaprosiły na parkiet członków swoich rodzin lub bliskich. Helena Englert zatańczyła z ojcem Janem Englertem, Mandaryna wystąpiła z synem Xavierem, Izabela Kuna z córką Nadią, a Dominik Rupiński z babcią Aldoną. Piotr „Guma” Gumulec pojawił się na parkiecie razem z Julią Suryś i swoim bratem Bartoszem.
Rodzinny odcinek przyniósł jeszcze jedną niespodziankę. Tym razem nikt nie odpadł. Wszystkie dziewięć par przeszło dalej, a zdobyte punkty oraz głosy zostały przeniesione do kolejnego etapu rywalizacji. Gumulec i Suryś otrzymali za swoje tango 37 punktów.
Przed uczestnikami kolejne tygodnie walki o Kryształową Kulę. Twórcy zapowiadali w tej edycji również inne specjalne odsłony, w tym Disney Night, występy tercetów oraz kolejne niestandardowe zadania. Najbliższy odcinek zaplanowano na 11 października.
Sprawdź także: Dyrektor znanej polskiej firmy wyszedł z domu. Poszukiwania zakończyły się tragicznie

Piotr „Guma” Gumulec chciał odejść z „Tańca z Gwiazdami”. Wszystko przez rumbę
Piotr „Guma” Gumulec od początku 19. edycji miał przed sobą spore wyzwanie. Programu oznaczają konieczność szybkiego opanowania techniki, choreografii i pracy z partnerką. W pierwszym odcinku jego para otrzymała zaledwie 14 punktów, co dało jej ostatnie miejsce w klasyfikacji jury. Mimo tego Gumulec pozostał w programie, a z każdym kolejnym tygodniem zaczął poprawiać swoje wyniki.
Jak się okazuje, po drodze pojawił się jednak poważny kryzys. Dotyczył przygotowań do rumby. To właśnie wtedy Gumulec zaczął rozważać zakończenie udziału w „Tańcu z Gwiazdami”. W rozmowie z „Party” przyznał:
Był kryzys przy rumbie i to taki poważny, że naprawdę myślałem, że nie wystąpię po prostu. Powiedziałem, że no nie (nie wystąpię - przyp. red). Julia mówi: ‘No dobra, to zadzwoń do Polsatu, powiedz, że ciebie nie ma w niedzielę i tyle’.
W drugim odcinku jego para nadal znajdowała się na końcu zestawienia punktowego jury, choć ostatecznie to Monika Borzym i Michał Kassin musieli pożegnać się z programem. Gumulec dostał wtedy kolejną szansę. Później zaczęło być lepiej. Podczas czwartego odcinka, czyli „Wehikułu czasu”, Gumulec i Suryś zdobyli 28 punktów. W rodzinnym odcinku ich tango zostało ocenione już na 37 punktów.
Sprawdź także: Boczarska i Banasiuk radośnie ogłosili. Ich rodzina się powiększyła
Piotr „Guma” Gumulec jednak nie zrezygnował. Został w programie i zaliczył progres
Choć słowa Piotra Gumulca o możliwej rezygnacji brzmią jak zapowiedź kolejnego odejścia z „Tańca z Gwiazdami”, w rzeczywistości historia zakończyła się inaczej. Kabareciarz został na parkiecie, zatańczył rumbę, a później kontynuował udział w programie.
Sam uczestnik przyznał, że ogromne znaczenie miało dla niego wsparcie Julii Suryś, Jacka Jeschke oraz całej ekipy:
Po dwóch dniach, po mega gigantycznym wsparciu Julii, Jacka [Jeschke] i całej ekipy, udało się rumbę zatańczyć i weszliśmy w ten odcinek rodzinny, gdzie już było turbo, turbo przyjemnie.
Widać to także w ocenach. W premierowym odcinku Gumulec i Suryś otrzymali 14 punktów. W czwartym odcinku było ich już 28. Podczas rodzinnego wieczoru para dostała 37 punktów za tango z Bartoszem Gumulcem. To jeden z najwyższych wyników Piotra „Gumy” w dotychczasowej rywalizacji.
Na szczególną uwagę zasługuje komentarz Julii Suryś. Tancerka przyznała:
Ja jestem z odcinka na odcinek coraz bardziej zachwycona i coraz bardziej wymagająca, bo widzę, że [on] może.
W rodzinnym odcinku szczególnie istotna była również obecność Bartosza Gumulca. Kabareciarz wraz z bratem i Julią Suryś zatańczył tango. Iwona Pavlović po występie zwróciła uwagę na udział brata, pytając nawet, czy nie myślał o tańcu. Ostatecznie cała trójka otrzymała 37 punktów: Tomasz Wygoda dał 9, Julia Wieniawa 10, Rafał Maserak 9, a Iwona Pavlović 9 punktów.
Co istotne, Gumulec nie tylko pozostał w programie, ale znalazł się w gronie dziewięciu par, które przeszły do kolejnego etapu.
