Iga Świątek i Maja Chwalińska na jednym zdjęciu. W 2015 roku były ze sobą blisko
Maja Chwalińska jest dziś jednym z najgorętszych nazwisk w polskim sporcie. Po sensacyjnym awansie do ćwierćfinału Roland Garros wielu kibiców zaczęło porównywać ją do Igi Świątek, a niektórzy widzą w niej nawet przyszłą następczynię liderki światowego tenisa. Teraz dodatkowe emocje wywołało archiwalne zdjęcie sprzed lat, które ponownie obiegło internet. Na fotografii widać młodziutkie Maję Chwalińską i Igę Świątek u boku jednej z największych legend polskiego tenisa.
Sukces Mai Chwalińskiej
O Mai Chwalińskiej mówi dziś cały tenisowy świat. Polska zawodniczka sprawiła ogromną sensację podczas tegorocznego Roland Garros, awansując do ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju. Jej znakomita forma sprawiła, że kibice i eksperci zaczęli coraz częściej porównywać ją do Igi Świątek. Pojawiają się nawet głosy, że w przyszłości może stać się jedną z najważniejszych postaci polskiego tenisa i pójść śladami obecnej liderki światowych kortów.
24-letnia tenisistka zachwyciła fanów podczas meczu z Francuzką Diane Parry. Chwalińska rozegrała niemal perfekcyjne spotkanie i zwyciężyła 6:3, 6:2, pewnie meldując się w ćwierćfinale Roland Garros. To jeden z największych sukcesów w jej dotychczasowej karierze i jednocześnie wynik, który sprawił, że o Polce zaczęły pisać także zagraniczne media. Przed nią kolejne wielkie wyzwanie, ponieważ stawką następnego meczu będzie awans do półfinału prestiżowego turnieju.
W ćwierćfinale rywalką Mai będzie Rosjanka Anna Kalinska. Już sam awans do tego etapu zawodów jest jednak historycznym osiągnięciem. Jeszcze kilka lat temu niewielu obserwatorów spodziewało się, że Chwalińska znajdzie się tak blisko największych sukcesów na światowych kortach. Tym bardziej imponujące jest to, że zawodniczka musiała po drodze zmierzyć się z wieloma przeciwnościami, które mogły zatrzymać rozwój jej kariery.

Relacja Igi Świątek i Mai Chwalińskiej
Coraz częściej w kontekście sukcesów Chwalińskiej pojawia się nazwisko Igi Świątek. Nie jest to przypadek. Obie tenisistki pochodzą z tego samego rocznika i od najmłodszych lat uchodziły za jedne z największych talentów polskiego tenisa. Ich drogi przecinały się wielokrotnie już na etapie juniorskiej rywalizacji, kiedy wspólnie reprezentowały Polskę podczas najważniejszych turniejów młodzieżowych.
W 2015 roku Maja Chwalińska i Iga Świątek zdobyły mistrzostwo Europy młodzików w grze podwójnej. Rok później ponownie udowodniły swoją klasę, sięgając po tytuł najlepszych na Starym Kontynencie w kategorii kadetów. Już wtedy eksperci podkreślali, że Polska może mieć ogromne powody do radości, ponieważ w jednym pokoleniu pojawiły się dwie wyjątkowo utalentowane tenisistki.
Sama Chwalińska wielokrotnie podkreślała, że relacja z Igą ma dla niej szczególne znaczenie. W rozmowie z Eurosportem wspominała wspólne lata spędzone na kortach i podczas wyjazdów reprezentacyjnych.
„Z Igą łączy nas kawał historii. Znamy się od 10. roku życia, więc już naprawdę bardzo długo. Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualne. Dużo przeszłyśmy razem, myślę że to łączy i sprawia, że po prostu chcesz, żeby druga osoba też spełniała swoje marzenia. Obie wiemy, ile w to włożyłyśmy i jak ciężko na to pracowałyśmy” – mówiła tenisistka.
Zdjęcie sprzed lat
Jednocześnie Maja nie ukrywała, że z biegiem lat ich drogi zaczęły się rozchodzić.
„Później poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą i to jest też normalne” – przyznała w rozmowie z Eurosportem.
Te słowa pokazują, jak wygląda rzeczywistość profesjonalnych sportowców, których kariery często rozwijają się w różnych kierunkach.
W ostatnich dniach dodatkowe zainteresowanie wywołało archiwalne zdjęcie z 2016 roku, które ponownie zaczęło krążyć po internecie. Na fotografii można zobaczyć młodziutkie Maję Chwalińską i Igę Świątek, a także jedną z największych legend polskiego tenisa – Agnieszkę Radwańską. Dla wielu kibiców fotografia stała się symbolicznym obrazkiem pokazującym kolejne pokolenia polskich tenisistek. Internauci zwracają uwagę, że już wtedy można było dostrzec ogromny potencjał młodych zawodniczek.
Choć do osiągnięć Igi Świątek Mai Chwalińskiej wciąż jeszcze daleko, jej obecne wyniki pokazują, że polski tenis może mieć kolejną wielką gwiazdę. Awans do ćwierćfinału Roland Garros sprawił, że coraz więcej osób zaczęło patrzeć na nią jak na zawodniczkę zdolną do walki z najlepszymi tenisistkami świata. Niezależnie od tego, czy w przyszłości rzeczywiście zostanie następczynią Igi Świątek, już dziś udowodniła, że należy do grona najbardziej utalentowanych polskich sportsmenek swojego pokolenia.
