Już nie uda się tego dłużej ukryć. Tym naprawdę zajmowała się Bianka Chajzer przed poznaniem Filipa
Bianka Chajzer opowiedziała publicznie o swojej pracy przed poznaniem Filipa. Jej słowa szybko zderzyły się jednak z relacją Michała Marszała, który miał okazję poznać ją jeszcze przed związkiem z prezenterem. Teraz na jaw wychodzą kolejne informacje dotyczące tego, czym faktycznie zajmowała się wtedy żona Chajzera.
Bianka Chajzer coraz śmielej pojawia się w przestrzeni medialnej. Niedawno razem z Filipem wystąpiła w programie „Mówię Wam”, gdzie Mateusz Hładki zapytał ją o wcześniejsze doświadczenia zawodowe. Jej odpowiedź była bardzo konkretna, a Filip od razu dorzucił kilka komplementów pod adresem żony. Później głos w sprawie zabrał Michał Marszał. Twórca twierdzi, że zna Biankę jeszcze z czasów, gdy nie była rozpoznawalna. Jego opowieść przedstawia początki jej zawodowej drogi w nieco innym świetle.
Bianka Chajzer była związana z produkcją podcastów. Tak wyglądały jej początki w branży
Zanim Bianka Chajzer zaczęła pojawiać się publicznie u boku Filipa, pracowała w Studiu Miś, czyli miejscu związanym z produkcją podcastów i internetowych nagrań. W grudniu 2025 roku studio informowało o jej dołączeniu do działu produkcji. W komunikacie przedstawiono ją jako osobę, która wspierała codzienne funkcjonowanie studia podczas realizacji nagrań, dbając o sprawny przebieg pracy i komfort osób obecnych na planie.
Co ważne, w tym samym czasie stanowisko Head of Production zajmowała inna osoba. Dlatego określenie Bianki mianem „producentki podcastów” niekoniecznie oznaczało, że była szefową całej produkcji. Z dostępnych informacji wynika raczej, że należała do zespołu produkcyjnego i pomagała przy realizacji nagrań.
Sama Bianka przedstawia jednak swoją zawodową przeszłość właśnie przez pryzmat produkcji podcastów. W programie „Mówię Wam” Mateusz Hładki zapytał ją, czym zajmowała się wcześniej. Żona Filipa nie miała wątpliwości, jak opisać swoje doświadczenie:
Byłam producentką podcastów i teraz pracujemy przy produkcji podcastów Filipa razem. Myślę, że w tym jak najbardziej się spełniam i to jest taki mój konik — deklarowała Bianka.
Filip również bardzo wysoko ocenił jej kompetencje. Podkreślał, że praca przy produkcji wymaga dokładności i dobrej organizacji.
Jest w tym doskonała, naprawdę. Jest perfekcjonistką i w tej robocie to jest bardzo ważne — mówił Chajzer.
Co ciekawe, to właśnie praca w studiu miała odegrać kluczową rolę w historii ich związku. Filip poznał Biankę podczas realizacji podcastu Małgorzaty Ohme. Jak sam opowiadał, zwrócił na nią uwagę jeszcze zanim rozpoczął nagranie. Później poprosił o jej numer telefonu.
Bianka z kolei przekonywała później, że przed spotkaniem z Filipem właściwie nie znała świata mediów. W jednym z wywiadów mówiła nawet, że początkowo nie wiedziała, kim jest Chajzer.
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które teraz rozgrzewa plotkarskie media: jak dokładnie wyglądała jej praca na planie?
Zobacz też: Anita przerwała milczenie po śmierci Adriana Szymaniaka. "Wciąż mam nadzieję" | Świat Gwiazd

Michał Marszał miał poznać Biankę jeszcze przed związkiem z Filipem
Michał Marszał, internetowy twórca i współtwórca „Kanału minus”, miał okazję poznać Biankę jeszcze zanim została żoną Filipa Chajzera. W swojej opowieści zaznaczał, że spotykał ją w jednym z warszawskich studiów, gdzie realizowano różne materiały internetowe.
Według jego relacji Bianka była wtedy na praktykach i dopiero uczyła się pracy przy nagraniach. Marszał wspominał ją jako młodą, sympatyczną dziewczynę, która pojawiała się na planie i wykonywała różne zadania związane z jego funkcjonowaniem.
Pracowała. Tam makijaż trzeba było poprawić, czy coś. Dziewczyna była na praktykach, młoda dziewczyna tam funkcjonowała jako przyuczająca się. Fajna, miła dziewczyna i generalnie ją widywałem, a potem przestałem ją widywać. I jakoś tak się stało po kilku tygodniach, że ten temat się pojawił. I się okazało, że Bianka już tam nie pracuje, Filip się obraził. Na wszystkich. Na cały świat, za to, że walczy z miłością do Bianki.
To właśnie ta wypowiedź sprawiła, że w mediach zaczęto dokładniej przyglądać się zawodowej przeszłości Bianki. Nie chodzi jednak o to, że praca przy produkcji podcastów i praktyki wzajemnie się wykluczają. Praktyki mogą przecież być częścią zdobywania doświadczenia, a osoba pracująca przy produkcji może wykonywać bardzo różne zadania.
Istotne jest natomiast to, że publiczne opisy jej roli są różne. Z jednej strony sama Bianka mówi o sobie jako o producentce podcastów. Z drugiej — wcześniejszy komunikat dotyczący jej pracy w Studiu Miś mówił o wsparciu codziennego funkcjonowania studia podczas nagrań.
Marszał poszedł jeszcze krok dalej. W kolejnym nagraniu razem z Piotrem Połciem wrócił do tematu i stwierdził, że miał dowiedzieć się, czym Bianka zajmowała się na planie.
I tutaj jego wersja robi się zdecydowanie bardziej szczegółowa.
Zobacz też: Łukasz Nowicki w żałobie. Padły wzruszające słowa | Świat Gwiazd
„Robiła za manekina”. Marszał opowiedział, czym miała zajmować się Bianka
W kolejnym odcinku podcastu Michał Marszał rozwinął swoją wcześniejszą historię. Twierdził, że dowiedział się, jakie konkretnie zadania wykonywała Bianka podczas pracy w studiu.
Według jego relacji nie odpowiadała wówczas za samodzielne prowadzenie całej produkcji. Jej obowiązki miały być znacznie bardziej praktyczne i obejmować m.in. kontakt z gośćmi oraz pomoc przy przygotowaniu planu do nagrania.
Marszał podał nawet bardzo charakterystyczny przykład. Jak twierdzi, gdy przed rozpoczęciem nagrania trzeba było odpowiednio ustawić światło, Bianka miała siadać w miejscu przeznaczonym dla gościa, aby oświetleniowiec mógł sprawdzić, jak prezentuje się kadr.
Ja podkreślam, bardzo sympatyczna dziewczyna, ale dowiedziałem się, proszę pana, co ona w tym studiu dokładnie robiła. Ja ustaliłem, śledztwo zrobiłem, dowiedziałem się, gdzie trzeba. Głównie witała gości, żegnała, to też, jak trzeba było ustawić światło, bo gość tam miał iść nagrywać, to Bianka siadała i robiła za manekina, żeby oświetleniowiec dograł światło tak, jak należy.
Brzmi nieco inaczej niż obraz doświadczonej producentki, która samodzielnie spina cały podcast, ale nie musi oznaczać, że obie wersje całkowicie się wykluczają. Praca przy produkcji nagrań obejmuje przecież wiele obowiązków, od organizacji po techniczne przygotowanie planu.
Sam Marszał również nie przedstawiał swojej opowieści jako ataku na Biankę. Wręcz przeciwnie. Kilkukrotnie podkreślał, że dobrze ją zapamiętał i że życzy jej oraz Filipowi szczęścia.
Bianka i nieoświetlona bardzo dobrze wyglądała, jak pamiętam. Ale ja im życzę szczęścia.
Cała historia nabiera więc dodatkowego kolorytu, bo Bianka rzeczywiście miała doświadczenie przy produkcji podcastów, co potwierdzają informacje o jej pracy w Studiu Miś. Jednocześnie publicznie nie ma dowodów na to, że pełniła tam funkcję szefowej produkcji.
Największa różnica dotyczy więc przede wszystkim nazwania jej roli i zakresu obowiązków. Bianka mówi o sobie „producentka podcastów”, podczas gdy dostępne informacje dotyczące jej zatrudnienia opisują ją jako osobę wspierającą pracę działu produkcji.
A skoro właśnie dzięki pracy przy podcaście poznała Filipa, trudno się dziwić, że jej zawodowa przeszłość stała się dziś jednym z ciekawszych wątków tej historii.
