Łobodziński na pogrzebie. Tak żegnał zmarłą nauczycielkę
Filip Łobodziński pojawił się 12 października na pogrzebie na Starych Powązkach w Warszawie. Dziennikarz pożegnał nauczycielkę wraz z innymi osobami, które przybyły na uroczystość. Po jej śmierci wrócił również pamięcią do wydarzeń sprzed lat. W mediach społecznościowych podzielił się wspomnieniami związanymi z czasem spędzonym w szkole.
Łobodziński rozpoczął karierę aktorską już jako dziecko, a później zajął się dziennikarstwem, publicystyką i tłumaczeniami. Jego zawodowa droga obejmowała kilka dziedzin związanych z pracą ze słowem. W szkolnych latach poznał Macieja Orłosia, z którym po latach spotkał się ponownie w Telewizji Polskiej. Obaj uczęszczali do tej samej warszawskiej podstawówki. Wspomnienia dziennikarza przybliżają realia szkolnego życia w latach 70. i pokazują, które doświadczenia szczególnie zapadły mu w pamięć.
Filip Łobodziński – kariera aktorska i dziennikarska. Co łączy go z Maciejem Orłosiem?
Filip Łobodziński zdobył popularność już jako dziecko. W latach 70. występował w filmach i produkcjach telewizyjnych, a widzowie pamiętają go między innymi z „Podróży za jeden uśmiech” oraz „Stawiam na Tolka Banana”. Później związał się z dziennikarstwem, publicystyką i tłumaczeniami. Zajmował się także muzyką, a jego zawodowa droga objęła kilka różnych dziedzin kultury.
Praca przed kamerą zaczęła się w jego przypadku bardzo wcześnie. W rozmowie z „Super Expressem” z 2013 roku opowiadał o początkach kariery, które przypadły na czas nauki w szkole podstawowej:
Miałem 8 lat i poszedłem do pracy.
Jak wspominał, do pracy przy dubbingu trafił dzięki umiejętności czytania. Później pojawiły się kolejne propozycje, w tym role filmowe. Jego kontakt z branżą filmową rozpoczął się na długo przed wyborem dorosłej ścieżki zawodowej.
Zanim jednak Łobodziński został dziennikarzem i tłumaczem, chodził do Szkoły Podstawowej nr 70 w Warszawie. W tej samej placówce uczył się Maciej Orłoś, który później został jednym z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów telewizyjnych w Polsce. Ich szkolna znajomość sięga początku lat 70. Z tego okresu zachowała się fotografia Polskiej Agencji Prasowej z 1970 roku. Widać na niej młodego Łobodzińskiego siedzącego w szkolnej ławce obok dziesięcioletniego wówczas Orłosia. Zdjęcie wykonano podczas lekcji śpiewu.
Po latach obaj spotkali się ponownie w Telewizji Polskiej. Orłoś był związany z „Teleexpressem”, a Łobodziński pracował w redakcji „Wiadomości”. Ich zawodowe drogi potoczyły się inaczej, ale obaj pozostali związani z mediami. Orłoś wspominał szkołę w rozmowie z „Faktem” w 2018 roku:
Szkoła była szkołą nową. Była fajna, były dwie równoległe klasy tylko. A ja mieszkałem na osiedlu Bruna, więc miałem minutę do szkoły.
Sprawdź także: Nie ma sielanki. U Roxie i jej męża inaczej, niż wszyscy myśleli
Pogrzeb Anny Susickiej na Starych Powązkach. Filip Łobodziński pożegnał dawną nauczycielkę
Anna Susicka, wcześniej Sobańska, zmarła 7 października 2026 roku w wieku 89 lat. Przez lata pracowała jako nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 70 w Warszawie. Wśród jej uczniów byli Filip Łobodziński i Maciej Orłoś.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w poniedziałek 12 października na Starych Powązkach w Warszawie. Wśród osób, które przyszły pożegnać zmarłą, znalazł się Łobodziński. Dziennikarz wspomniał o niej również w mediach społecznościowych, przypominając szkolne doświadczenia, które miały znaczenie dla jego późniejszej pracy.
Szczególną uwagę zwrócił wieniec przygotowany przez dawnych uczniów. Umieszczono na nim napis: „Polonistka marzeń”. Krótkie określenie podsumowywało ich wspomnienia o nauczycielce i relację, która pozostała ważna także po zakończeniu edukacji.
W swoim wpisie Łobodziński podkreślił rolę, jaką Susicka odegrała w jego życiu zawodowym. Napisał:
To pani Sobańska vel Susicka – nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości – zrobiła ze mnie człowieka piszącego.
Dodał również:
Dzięki niej zostałem dziennikarzem, publicystą.
Wspomnienie wskazuje, że dziennikarz łączył swoje późniejsze umiejętności z doświadczeniami zdobytymi podczas lekcji języka polskiego.
Sprawdź także: Związek gwiazd "TzG" oficjalnie potwierdzony. Nikt nie podejrzewał, że są razem
Filip Łobodziński wrócił pamięcią do szkolnych lat. Opowiedział o klasówce z 1973 roku
Wspomnienie opublikowane przez Filipa Łobodzińskiego zawierało również szczegóły dotyczące szkolnych zadań. Jedna z historii dotyczyła klasówki z 18 października 1973 roku. Nauczycielka zaproponowała wówczas dodatkowy temat wypracowania związany z wydarzeniem sportowym, o którym mówiła cała Polska. Chodziło o mecz rozegrany dzień wcześniej na Wembley. Reprezentacja Polski zremisowała z Anglią 1:1, a spotkanie stało się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii polskiej piłki nożnej. Uczniowie mogli napisać recenzję z meczu, wykorzystując bieżące wydarzenia jako temat pracy pisemnej.
Łobodziński zwrócił uwagę na różnorodność ćwiczeń proponowanych przez swoją nauczycielkę:
Proponowała nam pisanie różnych form literackich – mowy sądowej, felietonu, próbek teatralnych.
Takie zadania wymagały od uczniów różnych umiejętności. Przygotowanie mowy sądowej wiązało się z budowaniem argumentacji, felieton wymagał sformułowania własnego stanowiska, a tekst teatralny pozwalał ćwiczyć tworzenie dialogów. Dzięki temu lekcje języka polskiego obejmowały zarówno pracę nad poprawnością językową, jak i rozwijanie samodzielności w pisaniu.
Historia klasówki pokazuje także, że szkolne wydarzenia potrafią zostać w pamięci na wiele dekad. W przypadku Łobodzińskiego wspomnienia dotyczą zarówno konkretnych tematów prac, jak i sposobu prowadzenia lekcji.
Pożegnanie Anny Susickiej stało się dla Filipa Łobodzińskiego okazją do powrotu do szkolnych lat i przypomnienia osoby, która miała wpływ na jego zawodową drogę. Wspomnienia o konkretnych lekcjach oraz napis na wieńcu pokazują, jak długo może przetrwać pamięć o nauczycielu.