Łukasz Płoszajski o Jackowskim i Bernatowiczu. Oto co ujawnił nt. ich działalności
Aktor i mentalista Łukasz Płoszajski był gościem w podcaście Świata Gwiazd. W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem wyznał, co myśli na temat wizji i proroctw głoszonych między innymi przez Krzysztofa Jackowskiego. Czy jasnowidz kłamie? Co mówi o działaniu ufologa Roberta Bernatowicza?
Czy polscy jasnowidze i ufolodzy rzeczywiście posiadają niezwykłe dary, czy jedynie sprawne opanowali sztukę manipulacji? Łukasz Płoszajski gościł w podcaście Świata Gwiazd Mateusza Szymkowiaka. Jako ekspert od mechanizmów ludzkiego umysłu bezkompromisowo ocenił głośne wizje Krzysztofa Jackowskiego oraz teorie Roberta Bernatowicza, ujawniając psychologiczne kulisy ich działalności.
Kim jest Łukasz Płoszajski?
Łukasz Płoszajski to polski aktor teatralny i telewizyjny oraz mentalista. Jest absolwentem prestiżowego Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Największą rozpoznawalność i sympatię widzów przyniosła mu rola Artura Kulczyckiego w obyczajowej telenoweli „Pierwsza miłość”, w którą wciela się nieprzerwanie od 2004 roku.
W swoim dorobku ekranowym ma także gościnne i epizodyczne występy w wielu innych polskich produkcjach. Przez lata związany był z Wrocławskim Teatrem Komedia oraz Teatrem Powszechnym w Radomiu.
Poza tradycyjnym aktorstwem Płoszajski intensywnie rozwija swoją drugą pasję – mentalizm. Zasłynął autorskim projektem „Haker Umysłu” (rozwijanym jako kanał na YouTube oraz sceniczne one-man show), w którym prezentuje umiejętności czytania mowy ciała, sugestii i kierowania ludzkim zachowaniem. Wydał również książkę „Potęga umysłu. Sekrety hakera umysłu”.
Płoszajski był gościem Mateusza Szymkowiaka, co powiedział o działalności Krzysztofa Jackowskiego i Roberta Bernatowicza?

Łukasz Płoszajski jest mentalistą
Droga Płoszajskiego do mentalizmu nie była wynikiem jednego odkrycia. Jak sam przyznaje, wszystko zaczęło się od zainteresowania człowiekiem i jego funkcjonowaniem. Z czasem pasja przerodziła się w wieloletnie zgłębianie wiedzy i poznawanie kolejnych technik.
Ja tego nie odkryłem. To tak naprawdę był efekt mojej wielkiej pasji i zamiłowania do tego, kim my jesteśmy jako ludzie. I wraz z tą pasją pojawiły się techniki i możliwości, które właśnie odkrywają to, pokazują, jak jesteśmy plastyczni, jak bywamy przewidywalni, jak działa właśnie sugestia, jak można czytać mowę ciała, jak działa nasza pamięć, jak można wpływać na to, że postępujemy bądź myślimy tak, a nie inaczej - tak Łukasz wyjaśnił początki swojej drogi.
Mateusz Szymkowiak zauważył, że początkiem była fascynacja tematem i konsekwentne poszerzanie wiedzy. Płoszajski potwierdził, że zainteresowanie towarzyszy mu od ponad dwóch dekad.
No to ponad 20 lat bym się tym nie zajmował.
Dla aktora i mentalisty ta droga nadal się jednak nie kończy. Płoszajski podkreśla, że cały czas pojawiają się nowe informacje i odkrycia, które mogą być punktem wyjścia do dalszych obserwacji.
To prawda, bo cały czas dowiadujemy się czegoś nowego. Ja jestem wielkim fanem nauki i śledzę rzeczywiście te wiarygodne źródła, które nam serwują non-stop jakieś tam nowe odkrycia. A to z kolei daje też takie, wiesz, pole do tego, że ja zaczynam myśleć o tym, jak można to albo wykorzystać, albo co można ludziom uświadomić przy pomocy tego czy innego odkrycia na przykład.
Co myśli o wizjach i proroctwach? Powiedział wprost.
Jackowski i Bernatowicz okłamują ludzi?
Mateusz Szymkowiak w rozmowie z Łukaszem Płoszajskim zadał pytanie, które zapewne nurtuje wielu Polaków. Czy Bernatowicz i Jackowski kłamią?
[…] Nie wierzysz Robertowi Bernatowiczowi, który siedział tutaj na tym miejscu, ufologowi? Nie wierzysz Krzysztofowi Jackowskiemu, jasnowidzowi, który dwa razy siedział na tym miejscu? - zapytał wprost Mateusz Szymkowiak.
Płoszajski odpowiedział bez chwili zawahania.
Powiem w ten sposób. Wiem dokładnie, jakimi technikami oni się posługują. Jakimi? Nie mogę tego zdradzać - wyznał.
I dodał:
Natomiast wprowadzanie ludzi w błąd i takie, wiesz, bezczelne kłamanie nie jest fair.
Stwierdził też, że Jackowski Bernatowicz kłamią, ale w specyficzny sposób.
Naginają po prostu rzeczywistość. Doskonale rozumiem techniki, którymi oni się posługują. Jeżeli na przykład, pan Jackowski jest w stanie podać numer seryjny wentylatora, który stoi u mnie w salonie, to czekam na to.
Mateusz Szymkowiak stwierdził, że zdarzało się, że Jackowski był w stanie wskazać miejsce, gdzie leżą zwłoki.
Okej, natomiast jeżeli popatrzysz i przeanalizujesz dokładnie technikę, którą ten człowiek się posługuje, iloma ogólnikami on rzuca, które są kompletnie sprzeczne, wtedy tak naprawdę, wiesz, trafiasz, bo zwracasz uwagę na to, co się zgadza, a pomijasz to, co się nie zgadzało - wytłumaczył Płoszajski.
I doprecyzował.
Jeżeli ja powiem na przykład, że kiedy myślę o tej postaci i widzę tam, czuję, że jest tam chłodno, jest jakaś przestrzeń, która tworzy pewne zamknięcie, to nie wiadomo, czy to jest staw, czy to jest magazyn, czy to jest cokolwiek innego, czy to jest piwnica. Jeżeli będzie to staw, magazyn albo piwnica, jest trafienie, ale ja rzuciłem trzy różne możliwości. Jeżeli jedna z nich się zgadza, to już jesteśmy zachwyceni, bo się zgadza, ale
dwie pozostałe przecież się nie zgadzały, tak?
Czy Łukasz Płoszajski próbował dyskutować z Bernatowiczem i Jackowskim na temat tego, jak pracują?
Nie, nie próbowałem. Nie chcę, iść tutaj na jakąś wojnę, bo to nie o to chodzi. Patrzę na to z takiej perspektywy, że jeżeli rzeczywiście komuś to pomogło, coś się udało w ten sposób zrobić, to super. Natomiast jeżeli ten ktoś twierdzi, że posiada jakieś nadnaturalne moce, no to... - zakończył wymownym milczeniem.
Łukasz Płoszajski potwierdził też, że nie wierzy w wizje i rzeczy nadprzyrodzone, bo jest człowiekiem bardzo racjonalnym. Wierzy w potęgę umysłu i naukę.
Cała bardzo ciekawa rozmowa poniżej.