Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Jabłczyńska wyraźnie odczuła skutki afery z Szelągowską i Grocholą. Oto co się stało
Agata Piszczek
Agata Piszczek 06.11.2026 22:53

Jabłczyńska wyraźnie odczuła skutki afery z Szelągowską i Grocholą. Oto co się stało

Jabłczyńska wyraźnie odczuła skutki afery z Szelągowską i Grocholą. Oto co się stało
fot. KAPIF

Joanna Jabłczyńska nieoczekiwanie odczuła zawodowe skutki medialnej afery wokół kontynuacji „Nigdy w życiu”. Aktorka przyznała, że po głośnej dyskusji na temat jej nieobecności w produkcji odczuła wyraźne skutki w branży. O kulisach całej sytuacji opowiedziała Marcinowi Wolniakowi w programie „Galaktyka gwiazd”.

 

Joanna Jabłczyńska wróciła wspomnieniami do głośnej afery, która wybuchła wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Aktorka nie ukrywa, że całe zamieszanie było dla niej trudnym doświadczeniem, ale przyniosło też nieoczekiwane konsekwencje. W najnowszym wywiadzie zdradziła, jak zareagowała na zainteresowanie jej osobą i co wydarzyło się po medialnej burzy. 

 

Afera o „Nigdy w życiu!” podzieliła internautów. W centrum znalazły się Jabłczyńska, Grochola i Szelągowska

Wszystko zaczęło się od informacji, że Joanna Jabłczyńska nie powróci do roli Tosi w kontynuacji filmu „Nigdy w życiu!”, który miał swoją premierę w 2004 roku. Aktorka przed laty wcieliła się w córkę Judyty, granej przez Danutę Stenkę. W nowej odsłonie produkcji jej miejsce zajmie Agnieszka Żulewska. Decyzja o zmianie obsady wywołała spore zaskoczenie, szczególnie że Jabłczyńska początkowo rozmawiała z twórcami o swoim udziale w filmie.

Aktorka przedstawiła własną wersję wydarzeń. Jak relacjonowała, otrzymała scenariusz, rozmawiała o terminach zdjęć i spotkała się z reżyserem. Nie miała jednak świadomości, że spotkanie, w którym uczestniczyła, było castingiem. Inaczej sytuację opisała producentka Anna Wichłacz, według której do przesłuchania zaproszono sześć aktorek, w tym właśnie Jabłczyńską. Ostatecznie wybrano inną kandydatkę.

Do dyskusji włączyła się również Katarzyna Grochola, autorka literackiego pierwowzoru i producentka filmu. Pisarka zapowiedziała podjęcie kroków prawnych wobec aktorki. Niedługo później głos zabrała jej córka, Dorota Szelągowska, która opublikowała emocjonalne nagranie skierowane do Jabłczyńskiej. Padły w nim bardzo mocne słowa. Szelągowska nazwała aktorkę złym człowiekiem, a nagranie wywołało kolejną falę komentarzy. Później zostało usunięte.

Sprawa szybko przestała dotyczyć wyłącznie obsady filmu. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne głosy wsparcia dla Jabłczyńskiej, a internauci zaczęli dyskutować o kulisach produkcji i zachowaniu osób zaangażowanych w projekt. Aktorka znalazła się w samym środku show-biznesowej burzy, która, jak się okazuje, miała również nieoczekiwane konsekwencje dla jej kariery.

Zobacz też: Mąż Koprowskiej prowadzony na zeznania. Jest wideo. "Chcę wyznać prawdę" | Świat Gwiazd

Jabłczyńska nie wyobrażała sobie kontynuacji bez siebie. „Te wakacje były ciężkie”

Joanna Jabłczyńska nie ukrywała, że cała sytuacja mocno ją dotknęła. W końcu „Nigdy w życiu!” było ważnym etapem jej aktorskiej drogi, a postać Tosi przez lata pozostawała jedną z ról, z którymi była kojarzona. Nic więc dziwnego, że wiadomość o kontynuacji bez jej udziału nie była dla niej łatwa do zaakceptowania. Szczególnie bolesne okazało się to, że w nowej produkcji mieli pojawić się inni aktorzy znani z pierwszej części, podczas gdy jej bohaterkę powierzono komuś innemu.

W rozmowie z Marcinem Wolniakiem w „Galaktyce gwiazd” aktorka wróciła do tamtego okresu. Przyznała, że długo nie potrafiła zrozumieć, jak doszło do takiego obrotu spraw. Nie chodziło wyłącznie o samą decyzję castingową, ale również o sposób, w jaki potoczyły się wcześniejsze rozmowy dotyczące jej powrotu na plan.

Jabłczyńska opowiedziała też, jak wyglądały jej emocje w czasie, gdy temat był szeroko komentowany w mediach. Nie próbowała udawać, że cała historia była dla niej obojętna. Wręcz przeciwnie, przyznała, że był to wyjątkowo trudny moment, z którym musiała sobie radzić również podczas wykonywania codziennych obowiązków zawodowych.

Tak szczerze to do tej pory nie potrafię sobie w najczarniejszym takim scenariuszu, no nie mogłabym sobie wyobrazić, że powstanie kontynuacja "Nigdy w życiu" właściwie ze wszystkimi aktorami z pierwszej części tylko ja zostanę wyeliminowana. Naprawdę te wakacje były ciężkie pod tym kątem, że ja cały czas po prostu jakby no nie mogłam sobie właśnie... Widzisz, słów znaleźć na to, jak do tego mogło dojść, że ta akurat mnie wyeliminowano – przyznała Jabłczyńska.

Aktorka nie kryła więc, że wykluczenie z kontynuacji filmu było dla niej sporym rozczarowaniem. Co więcej, sytuacja zbiegła się z intensywnym zainteresowaniem mediów jej osobą. Każda kolejna wypowiedź, komentarz czy publikacja dotycząca obsady wywoływały nowe reakcje. W pewnym momencie trudno było już oddzielić samą sprawę zawodową od całego zamieszania wokół niej.

Mimo trudnych emocji Jabłczyńska nie zamierzała rezygnować z codziennych obowiązków. Musiała funkcjonować normalnie, chociaż zainteresowanie jej konfliktem z twórcami filmu nie ustępowało. Jak sama przyznała, tamten okres był dla niej naprawdę wymagający. Dopiero z perspektywy czasu może opowiadać o nim nieco spokojniej.

Zobacz też: Przyłapała męża na orgii. Koszmarny koniec związku | Świat Gwiazd

Po aferze posypały się propozycje. Jabłczyńska nie robi sobie jednak nadziei

Choć medialna burza wokół „Nigdy w życiu!” wiązała się dla Joanny Jabłczyńskiej z dużym stresem, przyniosła również pewien nieoczekiwany efekt. Aktorka zdradziła, że po nagłośnieniu całej sprawy zaczęły zgłaszać się do niej osoby z branży. Otrzymała kilka, a nawet kilkanaście propozycji zagrania w różnych produkcjach. Mogłoby się wydawać, że to początek zawodowego przełomu, jednak sama zainteresowana podchodzi do tych sygnałów z dużym dystansem.

Jabłczyńska nie ukrywała, że nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Medialne zainteresowanie jej osobą przełożyło się na nowe kontakty i propozycje, ale aktorka nie zamierza na razie świętować kolejnych zawodowych sukcesów. Jej zdaniem zainteresowanie może być jedynie chwilową reakcją na głośną historię, a nie zapowiedzią trwałych zmian w karierze.

Dostałam kilka, jeżeli nie kilkanaście propozycji zagrania w różnych produkcjach, ale tak szczerze to moim zdaniem nic z tego nie wyjdzie. To był taki chwilowy zryw. Myślę, że ten kurz opadnie i zostanę tam, gdzie jestem. I mi źle z tym nie będzie – skwitowała.

Wypowiedź aktorki pokazuje, że nie zamierza budować zawodowych planów na chwilowym zainteresowaniu mediów. Nie traktuje otrzymanych propozycji jako gwarancji nowych ról, a do ewentualnych zmian podchodzi bez większych oczekiwań. Wygląda na to, że woli poczekać na konkretne decyzje i dopiero wtedy oceniać, czy medialny rozgłos rzeczywiście przełożył się na coś więcej.

Jabłczyńska opowiedziała również o jeszcze jednym zaskakującym aspekcie całej afery. O ile zainteresowanie mediów i dyskusje w internecie były dla niej trudne, o tyle ogromne wrażenie zrobiły na niej reakcje przypadkowych osób spotykanych na ulicy. Aktorka nie spodziewała się, że ludzie będą tak otwarcie okazywać jej wsparcie.

Powiem o czymś, co do tej pory mnie zaskakuje. To było tak, jak byłam w tym oku cyklonu, kiedy już nie wiedziałam po prostu, jak się nazywam, a te wszystkie obowiązki wypełniać musiałam, to ludzie stawali na środku drogi, wychodzili z auta i mówi: "Pani Asiu, dużo siły, my jesteśmy za panią – ujawniła.

Takie gesty najwyraźniej szczególnie zapadły jej w pamięć. Wygląda na to, że za medialnym zamieszaniem kryło się dla aktorki także sporo życzliwości ze strony widzów. A jeśli chodzi o nowe propozycje zawodowe, pozostaje poczekać, czy któraś z nich rzeczywiście przerodzi się w konkretną rolę. Na razie Jabłczyńska nie zamierza robić sobie wielkich nadziei.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka portalu Swiatgwiazd.pl. Z mediami i słowem pisanym związana od blisko 10 lat. Absolwentka edytorstwa oraz publikowania sieciowego i cyfrowego na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie dziennikarskie i redakcyjne zdobywała, współpracując z portalami internetowymi, m.in. Goniec i Gorące Tematy. Ze Światem Gwiazd związana od 2026 roku.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Gwiazda
Gwiazda "Na Wspólnej" o okrutnej diagnozie syna. "Umierał mi na rękach"
Maciej Kurzajewski, Katarzyna Cichopek
Kasia Cichopek przekazała szczęśliwą nowinę. "Tego się nie spodziewałam"
Adam Kołaczkowski, Joanna Kołaczkowska
Syn Joanny Kołaczkowskiej przeszedł korektę płci. Ujawnił, jak zareagowała jego mama
Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović, Jolanta Kwaśniewska, Rafał Maserak
Widzowie chcą zmian w "TzG". Po odcinku z Jolantą Kwaśniewską posypały się komentarze
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji