Syn Joanny Kołaczkowskiej przeszedł korektę płci. Ujawnił, jak zareagowała jego mama
Adam Kołaczkowski, syn zmarłej Joanny Kołaczkowskiej, opowiedział o swojej transpłciowości i korekcie płci. W szczerej rozmowie z Dorotą Wellman zdradził, jak jego mama zareagowała na tę wiadomość i jak wspierała go w najtrudniejszych momentach życia. Przy okazji odsłonił nieznaną dotąd stronę uwielbianej artystki kabaretowej.
Podczas wizyty w „Dzień Dobry TVN” syn artystki wrócił wspomnieniami do ich bliskiej relacji i opowiedział o wsparciu, jakie otrzymywał od mamy. Nie zabrakło również osobistych wyznań dotyczących jego życia prywatnego. Adam pokazał Joannę Kołaczkowską z zupełnie innej strony – nie jako gwiazdę kabaretu, ale przede wszystkim jako kochającą i wspierającą mamę.
Joanna Kołaczkowska poza sceną. Publiczność widziała ją jako wulkan energii
Joanna Kołaczkowska przez lata należała do grona najbardziej rozpoznawalnych i lubianych artystek polskiej sceny kabaretowej. Jej charakterystyczny sposób bycia, błyskotliwe poczucie humoru i niezwykła sceniczna ekspresja sprawiły, że trudno było pomylić ją z kimkolwiek innym. Publiczność pokochała ją przede wszystkim za występy w Kabarecie Hrabi, którego była współzałożycielką. Wcześniej artystka zdobywała doświadczenie w formacjach Drugi Garnitur i Kabaret Potem. Jej kariera obejmowała również aktorstwo teatralne, filmowe, dubbing oraz pisanie tekstów.
Kołaczkowska urodziła się 22 czerwca 1966 roku w Polkowicach. Studiowała pedagogikę kulturalno-oświatową w Zielonej Górze, a na scenę trafiła jeszcze podczas studiów. W 2002 roku wspólnie z Dariuszem Kamysem stworzyła Kabaret Hrabi, z którym przez ponad dwie dekady rozśmieszała kolejne pokolenia widzów. Występowała także w improwizowanym serialu „Spadkobiercy”, a jej talent można było podziwiać również w produkcjach teatralnych i filmowych. Była artystką wszechstronną, która potrafiła rozbawić publiczność nawet najdrobniejszym gestem czy charakterystycznym spojrzeniem.
Za scenicznym temperamentem kryła się jednak zupełnie inna osobowość. Jak wynika ze wspomnień jej syna, Joanna prywatnie nie była tak przebojowa, jak mogło się wydawać osobom oglądającym ją na scenie. Ta różnica między scenicznym wizerunkiem a codziennym usposobieniem artystki była dla wielu zaskakująca.
Niestety, w 2025 roku do fanów dotarła smutna wiadomość o jej chorobie nowotworowej. Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat, pozostawiając po sobie ogromny dorobek artystyczny i rzeszę wiernych wielbicieli. Dziś bliscy wracają do wspomnień o niej, pokazując nie tylko uwielbianą gwiazdę kabaretu, ale przede wszystkim kobietę, która była kochającą mamą.
Zobacz też: Wyniki "Tańca z Gwiazdami". Ogromne poruszenie wśród widzów | Świat Gwiazd
Syn Joanny Kołaczkowskiej opowiedział o korekcie płci. Tak zareagowała jego mama
O prywatnej stronie Joanny Kołaczkowskiej opowiedział jej syn, Adam, który pojawił się w programie „Dzień Dobry TVN”. W rozmowie z Dorotą Wellman wrócił do rodzinnych wspomnień i opowiedział o relacji z mamą. Nie zabrakło również bardzo osobistego tematu, dotyczącego jego tożsamości płciowej. Mężczyzna zdecydował się publicznie opowiedzieć o swojej transpłciowości i korekcie płci, podkreślając, jak ważne było dla niego wsparcie najbliższej osoby.
Adam zwrócił uwagę, że wizerunek jego mamy znany widzom niekoniecznie odpowiadał temu, jaka była w domowym zaciszu. Artystka, która na scenie potrafiła błyskawicznie przejmować uwagę publiczności, prywatnie miała być osobą nieśmiałą i niezbyt odważną. Jej syn wyjaśnił, skąd brała się ta różnica.
Wchodząc na scenę, wchodziła już w taką meta-rolę kobiety na scenie, która nie była do końca zgodna z nią, bo ona, jak już wiadomo, była bardzo nieśmiała, niezbyt odważna. Ludzi to bardzo zaskakuje i dziwi – przyznał wprost Adam Kołaczkowski.
Mężczyzna opowiedział także o zwyczajnych sytuacjach, które najlepiej pokazują, jaka była jego mama poza światłem reflektorów. Nie przedstawiał jej jako osoby idealnej, ale jako kobietę, z którą łączyła go bliska, prawdziwa relacja. Były codzienne nieporozumienia, drobne sprzeczki, a nawet niezbyt kulinarne popisy. Najważniejsze pozostawało jednak poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że zawsze może liczyć na jej pomoc.
Nie lubiła gotować. Zazwyczaj, jak gotowała, to jednogarnkowe potrawki. Była super mamą. Wiadomo, że wkurzaliśmy się na siebie, bo były codzienne problemy, ale koniec końców była super mamą. Dbała o mnie najbardziej na świecie i zawsze mogłem się jej poradzić – opowiadał.
Najbardziej poruszające okazało się jednak wyznanie dotyczące jego transpłciowości. Adam nie ukrywał, że publiczne mówienie o tych sprawach nie jest dla niego łatwe. Jednocześnie jasno zaznaczył, że mama zaakceptowała go i wspierała podczas korekty płci, choć dla całej rodziny nie musiał być to prosty proces.
Ciężko jest mówić na głos, że przeszedłem korektę płci, że jestem transpłciowy, bo to kompletnie nic dla mnie nie znaczy. Mama mnie wspierała. Wiadomo, że to było też niełatwe – wyznał otwarcie.
Zobacz też: W „Tańcu z Gwiazdami” nagle wspomnieli o Nawrockim i TK. W studiu aż zawrzało | Świat Gwiazd
Adam Kołaczkowski o ostatnich miesiącach z mamą. „Grunt się na jakiś czas zawalił”
To nie pierwszy raz, kiedy Adam Kołaczkowski zdecydował się opowiedzieć o swojej mamie i jej ogromnej roli w jego życiu. Wcześniej pojawił się również w podcaście Magdy Mołek „W moim stylu”. W rozmowie z dziennikarką wrócił do trudnego okresu, w którym musiał podjąć jedną z najważniejszych decyzji dotyczących swojej prywatności. Chodziło o rozstanie z bliską mu osobą. Jak przyznał, bez obecności i wsparcia Joanny Kołaczkowskiej prawdopodobnie nie byłby w stanie przez to przejść.
Adam opowiedział, że mama przez długi czas pomagała mu odnaleźć się w tej sytuacji. Nie chodziło wyłącznie o pojedynczą rozmowę czy dobre słowo, ale o stałą obecność, która dawała mu poczucie bezpieczeństwa. Wiedział, że niezależnie od tego, jak trudne będą kolejne dni, ma obok siebie kogoś, na kim może polegać. Wspominając tamten czas, nie krył wdzięczności.
Moja mama bardzo długo mnie wspierała w decyzji o rozstaniu z pewną osobą. Wiem, że gdyby moja mama nie była przy mnie, to by mi się to nie udało. Za to jestem dozgonnie wdzięczny. To było najtrudniejsze, co w życiu zrobiłem, i ona była przy mnie. Wiedziałem, że dopóki ona jest, to grunt mi się nie zawali pod nogami – mówił.
Niestety, niedługo później życie Adama ponownie wywróciło się do góry nogami. Zaledwie dwa tygodnie po rozstaniu Joanna Kołaczkowska otrzymała diagnozę, która okazała się początkiem niezwykle trudnego okresu dla całej rodziny. Artystka zmagała się z chorobą nowotworową, a jej bliscy musieli zmierzyć się z perspektywą utraty ukochanej osoby.
Syn kabaretowej gwiazdy nie ukrywał, jak bardzo ta wiadomość wpłynęła na jego życie. Jeszcze niedawno mama była dla niego bezpieczną przystanią, osobą, dzięki której nawet najtrudniejsze decyzje wydawały się możliwe do udźwignięcia. Nagle musiał zmierzyć się z rzeczywistością, w której zabrakło jej obecności.
Już jej nie ma i grunt się na jakiś czas zawalił. Rozstałem się z tą osobą i dwa tygodnie później mama otrzymała diagnozę. Tak się złożyło, że zaczął mi się niefortunnie sypać ten grunt, ale już staję na nogi – podsumował Adam Kołaczkowski.
Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku, ale wspomnienia o jej trosce i bezwarunkowej miłości pozostają z najbliższymi. Szczególnie wymowne są słowa jej syna, który pokazał, że za uwielbianą przez publiczność artystką kryła się przede wszystkim mama, przy której mógł być sobą i zawsze szukać wsparcia.