Syn Joanny Kołaczkowskiej pokazał się w telewizji. Mało kto o nim wiedział. To mówi o mamie
Wspomnienia o Joannie Kołaczkowskiej ponownie poruszyły jej fanów. Syn artystki w szczerym wywiadzie wrócił do chwili, w której dowiedział się o poważnej chorobie mamy, i opowiedział o emocjach, jakie towarzyszyły mu w tym trudnym czasie. 28 października ukazała się książka „AŚKA. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach”, w której przywołano pamięć o aktorce i jej życiu.
Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca 2025 roku, w wieku 59 lat. Odeszła po walce z agresywnym nowotworem mózgu – glejakiem. Diagnozę usłyszała w kwietniu 2025 roku, a choroba postępowała w błyskawicznym tempie. Zaledwie trzy miesiące później życie jednej z najbardziej cenionych polskich artystek dobiegło końca.
Joanna Kołaczkowska zmarła ponad rok temu
Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca 2025 r. po walce z glejakiem mózgu. Aktorka kabaretowa i wieloletnia gwiazda Hrabi miała 59 lat. Informacja o jej chorobie pojawiła się publicznie w kwietniu 2025 r., kiedy zespół poinformował, że artystka musi wycofać się z występów i skupić na leczeniu. Początkowo nie ujawniono, z jakim dokładnie nowotworem się zmagała. Szczegóły dotyczące diagnozy i ostatnich miesięcy jej życia poznaliśmy później dzięki relacjom osób z najbliższego otoczenia.
Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się wiosną 2025 r. Kołaczkowska skarżyła się na silne bóle głowy, które nie były dla niej typową dolegliwością. Jak wspominał Dariusz Kamys, artystka zrezygnowała nawet z udziału w próbach do spektaklu, choć nadal występowała z zespołem. Wkrótce okazało się, że przyczyną problemów zdrowotnych jest glejak. Z relacji bliskich wynika, że konieczna była szybka interwencja lekarska i operacja. Mimo leczenia choroba postępowała bardzo szybko. 17 lipca 2025 r. kabaret Hrabi poinformował o śmierci swojej wieloletniej członkini. W komunikacie przekazano, że wyczerpano dostępne możliwości leczenia. Artystka odeszła w otoczeniu najbliższych i przyjaciół.
Zobacz także: Daniel Martyniuk zabrany przez policję. Wyszło na jaw, czego się dopuścił
Syn Joanny Kołaczkowskiej opowiedział o diagnozie
Adam Kołaczkowski wrócił do choroby mamy w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Wywiad ukazał się 28 października 2026 r., w dniu premiery książki „AŚKA. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach”. Syn artystki opowiedział o chwili, w której dowiedział się o diagnozie, i o tym, jak trudno było mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Kiedy poinformowała mnie o tym, mówiła o tym, jakby to było coś zupełnie naturalnego, jakby zupełnie nic się nie działo, chociaż ja oczywiście byłem przerażony i trochę nie rozumiałem jej spokoju
Jak przyznał, mama przekazała mu wiadomość o chorobie z dużym spokojem. On sam był jednak przerażony i nie rozumiał, dlaczego mówiła o tym tak naturalnie. Zastanawiał się później, czy jej podejście mogło mieć związek z duchowością, którą rozwijała w ostatnich latach. Zastrzegł jednak, że nie potrafi wyjaśnić jej zachowania ani powiedzieć, co naprawdę czuła w tamtej chwili.
Myślę jednak, że może na jakimś poziomie ona faktycznie, też przez poszukiwanie swojej duchowości przez te ostatnie kilka lat, być może była w jakiś sposób pogodzona ze samą sobą. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale w żaden sposób nie pokazywała, że się boi, chociaż oczywiście, że musiała się bać
Najtrudniejsze okazało się tempo, w jakim rozwijała się choroba. Adam Kołaczkowski przyznał, że nie zdążył przygotować się na to, co nastąpiło po diagnozie. Nie było wystarczająco dużo czasu, by oswoić się z sytuacją, porozmawiać z mamą o wspólnym radzeniu sobie z chorobą i przygotować się na jej odejście. W rozmowie z PAP wyznał również, że żałuje braku ostatniej rozmowy z mamą. Podkreślił przy tym, że wcześniej rozmawiali ze sobą wiele razy, ale szybki przebieg choroby nie pozwolił na pożegnanie, którego potrzebował.
Naszych rozmów było bardzo dużo, ale żałuję, że nie było tej ostatniej rozmowy. To wiąże się też z tym, jak bardzo szybko postępowała choroba. Nie miałem w ogóle czasu, żeby się przyzwyczaić do tego, żeby z nią porozmawiać o tym, żeby jakoś opracować naszą wspólną strategię, jak sobie z tym radzić. Tylko trochę tak, jakby uderzył w nas autobus: jest diagnoza i potem już wszystko tak strasznie szybko postępuje
Zobacz także: Anna Dymna jest matką chrzestną Heleny Englert. Tak ją skwitowała
Książka o Joannie Kołaczkowskiej ujawnia jej prywatne oblicze
28 października 2026 r. ukazała się książka „AŚKA. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach”. Wstęp do publikacji napisał Adam Kołaczkowski. Swoimi wspomnieniami podzielili się również członkowie rodziny artystki, w tym jej mama Anna Hamielec i siostra Agnieszka Kamys, a także osoby związane z polską sceną kabaretową i mediami. Wśród nich znaleźli się członkowie Hrabi, Marzena Rogalska, Artur Andrus i Szymon Majewski.
Publikacja przedstawia Joannę Kołaczkowską nie tylko jako artystkę znaną ze sceny, lecz także jako członka rodziny, przyjaciółkę i osobę, z którą bliscy dzielili codzienne życie. Wspomnienia pokazują różne etapy jej życia oraz relacje z ludźmi, którzy towarzyszyli jej przez lata. Osobisty tekst syna stanowi ważną część tej opowieści, ponieważ pozwala spojrzeć na artystkę z perspektywy jej najbliższej rodziny.
Kołaczkowska przez lata była związana z kabaretem Potem, a następnie z Hrabi, którego współtworzyła od 2002 r. Jej działalność obejmowała również teatr, film i dubbing. Po jej śmierci koledzy z zespołu oraz przyjaciele wielokrotnie wracali do wspólnych występów i prywatnych spotkań. Książka wydana 28 października zbiera te relacje w jednym miejscu, zachowując pamięć o artystce, której kariera trwała kilkadziesiąt lat.