Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Nie żyje znany i lubiany muzyk. Wcześniej sam dementował plotki o swojej śmierci
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 27.10.2026 11:24

Nie żyje znany i lubiany muzyk. Wcześniej sam dementował plotki o swojej śmierci

Nie żyje znany i lubiany muzyk. Wcześniej sam dementował plotki o swojej śmierci
fot. Facebook

Październik 2026 roku przyniósł kolejną smutną wiadomość ze świata rocka. Zmarł 61-letni muzyk, który był związany z legendarnym zespołem. Informacja o jego śmierci poruszyła fanów, zwłaszcza że kilka miesięcy wcześniej w internecie pojawiły się fałszywe doniesienia o jego odejściu. Wówczas sam artysta zabrał głos i zapewnił, że żyje.

Muzyk przez lata pozostawał związany z brytyjską sceną rockową i współpracował z kilkoma zespołami. Jego kariera obejmowała zarówno nagrania studyjne, jak i występy na żywo. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmował okres współpracy z jedną z najbardziej rozpoznawalnych formacji brytyjskiego heavy metalu. Po odejściu z jej składu kontynuował działalność muzyczną w kolejnych projektach. 

Smutny październik dla świata muzyki. Odeszli znani artyści

Październik 2026 roku przyniósł smutne wiadomości dla fanów muzyki z różnych stron świata. Wśród artystów, których śmierć poruszyła słuchaczy, znaleźli się przedstawiciele polskiego bluesa, kanadyjskiego rocka, szkockiej muzyki popularnej i amerykańskiej opery. Odeszli wykonawcy o odmiennych biografiach, których łączyły wieloletnia praca artystyczna i dorobek pozostawiony publiczności.

Jedną z ważnych postaci polskiej sceny muzycznej, które pożegnano w październiku, był Mieczysław Wróbel, gitarzysta i założyciel Mietek Blues Band. Zmarł 21 października w wieku 72 lat. Zespół powstał w 1976 roku i przez pięć dekad współtworzył historię trójmiejskiego bluesa. Wróbel występował na najważniejszych festiwalach, a w 2000 roku zagrał z grupą przed koncertem legendarnego B.B. Kinga w Sopocie. Jeszcze w październiku pojawił się na scenie podczas Gdynia Blues Festival. 

2 października zmarła Sass Jordan, kanadyjska wokalistka rockowa i bluesrockowa. Miała 65 lat. Rozpoznawalność przyniosły jej między innymi utwory „Make You a Believer” i „High Road Easy”, a album „Racine” z 1992 roku umocnił jej pozycję na rynku muzycznym. Jordan była laureatką kanadyjskiej nagrody Juno, a szersza publiczność znała ją również jako jurorkę programu „Canadian Idol”. 

5 października zmarła Lena Martell, szkocka piosenkarka, która miała 86 lat. Największą popularność przyniósł jej utwór „One Day at a Time”. W 1979 roku piosenka dotarła na szczyt brytyjskiej listy przebojów i utrzymała się na pierwszym miejscu przez trzy tygodnie. Martell występowała także w telewizji, prowadząc własne programy muzyczne.

13 października świat muzyki klasycznej pożegnał Martinę Arroyo, amerykańską sopranistkę, która zmarła w wieku 90 lat. Artystka zdobyła międzynarodowe uznanie dzięki występom operowym, szczególnie w dziełach Giuseppe Verdiego. W 1965 roku zastąpiła Birgit Nilsson w roli Aidy w nowojorskiej Metropolitan Opera, co stało się jednym z przełomowych momentów jej kariery. W 2003 roku założyła fundację, która pomagała rozwijać umiejętności początkujących artystów operowych. 

21 października zmarł także John Anderson, amerykański wokalista country. Miał 71 lat. Wśród jego najbardziej znanych utworów znalazły się „Swingin’”, „Straight Tequila Night” i „Seminole Wind”. Jego kariera obejmowała niemal pięć dekad, a dorobek przyniósł mu uznanie w środowisku muzyki country. W 2014 roku został wprowadzony do Nashville Songwriters Hall of Fame, a dekadę później do Country Music Hall of Fame. 

Sprawdź także: Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Taki wpis pojawił się na Facebooku. Minęło kilka tygodni

Nigel Durham nie żyje. Kilka miesięcy wcześniej sam zaprzeczał doniesieniom o śmierci

Informacja o śmierci Nigela Durhama została przekazana przez Saxon 24 października 2026 roku. Zespół opublikował pożegnanie byłego członka, wspominając go jako część swojej muzycznej rodziny. W komunikacie znalazły się również słowa wsparcia dla najbliższych perkusisty: jego żony Lauretty, córki Gemmy, wnuków i pozostałych członków rodziny:

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci członka rodziny Saxon, byłego perkusisty Nigela Durhama.
Przesyłamy wyrazy miłości i współczucia jego żonie Lauretcie, córce Gemmie, wnukom oraz całej rodzinie.

Wiadomość wywołała szczególne poruszenie ze względu na wydarzenia z wcześniejszych miesięcy. W kwietniu 2026 roku w internecie zaczęły krążyć fałszywe informacje o śmierci Durhama. Doniesienia okazały się nieprawdziwe, a sam perkusista postanowił zareagować na plotki i rozwiać wątpliwości fanów. 14 lipca opublikował na Facebooku wpis, w którym zapewnił, że żyje:

Nie wiem, jak to się zaczęło, ale mogę zapewnić wszystkich, że wciąż żyję i mam się dobrze.

Wypowiedź miała lekki, żartobliwy ton, a jej cel był jasny: uspokoić osoby, które uwierzyły w krążące w sieci doniesienia. 

Tym razem sytuacja była jednak inna. Informację o odejściu muzyka potwierdzili jego dawni koledzy z zespołu.

Sprawdź także: To jego kocha Dagmara Kaźmierska. Wszyscy fani o nim słyszeli

Nigel Durham i Saxon. Kariera brytyjskiego perkusisty heavy metalowego

Nigel Durham był brytyjskim perkusistą związanym z kilkoma formacjami hardrockowymi i heavymetalowymi. Największą rozpoznawalność przyniosła mu współpraca z Saxon, zespołem zaliczanym do najważniejszych przedstawicieli brytyjskiej sceny heavy metalowej. Do grupy dołączył w 1987 roku, zastępując Nigela Glocklera. Pozostał w jej składzie do 1988 roku, ale ten stosunkowo krótki okres przyniósł mu miejsce w historii zespołu. 

Jednym z najważniejszych punktów tego etapu kariery było nagranie albumu „Destiny”, który ukazał się w 1988 roku. Płyta stanowiła kolejny rozdział w działalności Saxon, formacji od lat obecnej na brytyjskiej scenie metalowej. Dla Durhama była to okazja do pracy z zespołem o ugruntowanej pozycji i udziału w powstawaniu materiału, który pozostał częścią jego dyskografii.

Saxon powstał w drugiej połowie lat 70. i stał się jednym z zespołów kojarzonych z rozwojem nurtu określanego jako New Wave of British Heavy Metal. W tym środowisku liczyły się charakterystyczne gitarowe riffy, mocny rytm i koncertowa energia. Perkusja odgrywała w takim brzmieniu istotną rolę, nadając kompozycjom dynamikę i wyznaczając tempo całego zespołu.

Po zakończeniu współpracy z Saxon nadal pracował jako perkusista. W kolejnych latach współpracował z formacjami, które pozwalały mu rozwijać się w obrębie hard rocka i heavy metalu. Jednym z takich projektów był Son of a Bitch, w którym w 1999 roku spotkał się z muzykami znanymi z historii Saxon. Wśród nich byli gitarzysta Graham Oliver i basista Steve Dawson.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd. Od 2025 roku związana z portalem Świat Gwiazd. Specjalizuje się w tematyce show-biznesu i popkultury, ze szczególnym uwzględnieniem wydarzeń z życia osób publicznych.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji