Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Daniel Martyniuk zabrany przez policję. Wyszło na jaw, czego się dopuścił
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 28.10.2026 10:16

Daniel Martyniuk zabrany przez policję. Wyszło na jaw, czego się dopuścił

Daniel Martyniuk zabrany przez policję. Wyszło na jaw, czego się dopuścił
fot. KAPiF

Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum zainteresowania po publikacjach dotyczących Viktorii Woroniewskiej. Kobieta opowiedziała o ich znajomości, internetowych wpisach i powodach, dla których zdecydowała się zgłosić sprawę na policję. W rozmowie wróciła także do wydarzeń z lutego 2026 roku.

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się materiały, które ponownie zwróciły uwagę internautów na tę znajomość. Viktoria Woroniewska odniosła się do nagrań i komentarzy publikowanych przez Daniela Martyniuka. Przedstawiła własną wersję wydarzeń i wyjaśniła, jak zmieniły się ich relacje na przestrzeni ostatnich miesięcy. 

Daniel Martyniuk opublikował nagrania z Viktorią. Później pojawiły się ostre komentarze

W połowie października Daniel Martyniuk opublikował w mediach społecznościowych materiały dotyczące Viktorii. Udostępnił jej zdjęcia, zrzuty ekranu prywatnej rozmowy oraz nagranie, na którym kobieta prowadzi samochód i śpiewa. Film opatrzył komentarzem, kwestionując, czy ma ona prawo jazdy, i nawiązując do rzekomych fałszywych zeznań na jego temat.

Na kolejnych publikacjach pojawiły się również zdjęcia Viktorii w bieliźnie. Martyniuk sugerował, że kobieta go nęka. Wpisy szybko wywołały jej reakcję. Viktoria zapowiedziała podjęcie kroków prawnych i dała do zrozumienia, że nie zamierza ignorować kolejnych publikacji dotyczących jej prywatności.

Następnie kobieta udostępniła nagrania dźwiękowe z awantury, do której — według jej relacji — doszło podczas pobytu Martyniuka w udostępnionym mu domu. Słychać na nich podniesione głosy, hałas przypominający tłuczone szkło i szczekanie psa. Viktoria oskarżyła syna Zenka Martyniuka o niszczenie wyposażenia nieruchomości i niewłaściwe zachowanie wobec zwierząt. Sam materiał nie pozwala jednak rozstrzygnąć wszystkich okoliczności zdarzenia.

Kobieta podkreślała, że wcześniej pomagała Martyniukowi, a ich relacje z czasem stały się coraz bardziej napięte. W kolejnych wpisach zapowiedziała konsekwencje prawne i wspomniała o zgromadzonych materiałach dowodowych. Konflikt, który początkowo rozgrywał się w mediach społecznościowych, zaczął więc obejmować również kwestie prywatności i odpowiedzialności za publikowane treści.

Sprawdź także: Koszmar Daniela Martyniuka trwa. Rodzinne obrazki to tylko pozory

Viktoria opowiedziała „Faktowi” o znajomości z Danielem Martyniukiem

Viktoria Woroniewska w rozmowie z „Faktem” wróciła do początków znajomości z Danielem Martyniukiem i wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się go wesprzeć. Poznali się wiele lat temu w Wasilkowie pod Białymstokiem, gdzie kobieta się uczyła, a syn Zenka Martyniuka mieszkał. Później nie mieli ze sobą kontaktu. Daniel odezwał się do niej w grudniu 2025 roku, gdy mieszkała już w Warszawie.

W lutym 2026 roku ich znajomość stała się przedmiotem zainteresowania internautów. Martyniuk opublikował nagranie z podróży samochodem, na którym siedział obok Viktorii z bukietem kwiatów i pluszowym misiem. Sugerował wówczas, że łączy ich uczucie. Kobieta stanowczo odniosła się do tych doniesień w rozmowie z dziennikiem:

Chcę wyraźnie podkreślić, że nigdy nie byliśmy parą. Nie łączyła nas żadna relacja romantyczna.

Jak wyjaśniła, nagranie powstało w Amsterdamie, dokąd pojechała, by pomóc Martyniukowi po zatrzymaniu przez policję. 

Ktoś musiał go odebrać, więc pojechałam mu pomóc. 

Odniosła się również do prezentów widocznych na filmie:

Kwiaty, które mi wtedy wręczył, były wcześniej przez niego ukradzione, a pluszowego misia wyciągnął ze śmietnika.

Dodała, że towarzyszył im wówczas również kolega Martyniuka.

Woroniewska przyznała, że początkowo wierzyła, iż uda jej się pomóc mężczyźnie:

W tamtym czasie chciałam mu po prostu pomóc, naiwnie wierzyłam, że można go zmienić. Uważam, że wymaga pomocy i leczenia. Kiedy jest trzeźwy, potrafi być spokojny i sprawiać bardzo dobre wrażenie. Problem polega na tym, że okresy spokoju regularnie kończą się powrotem do tych samych zachowań. Dlatego nie wierzę już w obietnice poprawy.

Sprawdź także: Tego kamery nie pokazały. Przyłapali Helenę Englert tuż po "TzG", trudno uwierzyć co zrobiła, fanów zamurowało

Viktoria Woroniewska o awanturze z Danielem Martyniukiem. „Nie miałam już wyjścia”

W rozmowie z „Faktem” Viktoria Woroniewska szczegółowo opisała interwencję policji w domu na Podlasiu, który wcześniej udostępniła Danielowi Martyniukowi. Jak wyjaśniła, syn Zenka Martyniuka mówił jej, że nie ma gdzie mieszkać, dlatego postanowiła mu pomóc. Początkowo sytuacja miała być spokojna, jednak z czasem kobieta zaczęła otrzymywać niepokojące sygnały dotyczące tego, co działo się w nieruchomości. Sąsiadka poinformowała ją, że z domu dobiegają krzyki i odbywa się tam impreza. Woroniewska postanowiła pojechać na miejsce i zostać na noc.

Jak relacjonowała, obudził ją hałas:

W nocy obudził mnie hałas dochodzący z parteru. Gdy zeszłam na dół, zobaczyłam, że Daniel ponownie demoluje dom i szarpie się z telewizorem. Zadzwoniłam po ojczyma. Kiedy przyjechał i próbował go uspokoić, Daniel zaczął się z nim szarpać. Po wielu godzinach awantury, przemocy i niszczenia mienia nie miałam już wyjścia. Wezwałam policję, która zabrała go do izby wytrzeźwień.

Kobieta odniosła się również do nagrań, które później opublikowała w mediach społecznościowych. Twierdziła, że dokumentują one fragmenty awantury, a zgromadzony materiał jest obszerniejszy. W rozmowie również podkreśliła:

Nie chodzi mi o pieniądze. Przez długi czas nie chciałam podejmować żadnych kroków prawnych. Liczyłam, że uda się zakończyć tę sprawę spokojnie. Po ostatnich publikacjach i kolejnych pomówieniach uznałam jednak, że granica została przekroczona. Zależy mi przede wszystkim na bezpieczeństwie moim i mojej rodziny oraz na tym, by podobne sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości.

Z informacji przekazanych „Faktowi” przez Komendę Powiatową Policji w Kartuzach wynika, że 17 października 2026 r. funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie dotyczące zamieszczenia wizerunku osoby wraz z jej danymi osobowymi bez jej zgody. Policja poinformowała, że prowadzi postępowanie w tej sprawie. Adwokat Viktorii potwierdził natomiast, że wspólnie z klientką podejmie odpowiednie kroki prawne, nie ujawniając na razie szczegółów.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd. Od 2025 roku związana z portalem Świat Gwiazd. Specjalizuje się w tematyce show-biznesu i popkultury, ze szczególnym uwzględnieniem wydarzeń z życia osób publicznych.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Zenek, Danuta, Daniel Martyniuk
Wielkie pojednanie w rodzinie Martyniuków? Jedno zdjęcie Daniela wyciska łzy
Daniel Martyniuk
Zdradził żonę, a potem poszedł na odwyk. Niebywałe, na co jeszcze się zdecydował
Danuta i Daniel Martyniukowie
Danuta Martyniuk co miesiąc przelewa synowi pieniądze. Tyle dostaje Daniel
Daniel Martyniuk
O świcie Daniel Martyniuk się odpalił. Niepojęte, co ujawniono w jego telefonie
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji