Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Zakonnica nie wytrzymała po słowach Chorosińskiej. Padły wymowne słowa
Agata Piszczek
Agata Piszczek 24.10.2026 09:32

Zakonnica nie wytrzymała po słowach Chorosińskiej. Padły wymowne słowa

Zakonnica nie wytrzymała po słowach Chorosińskiej. Padły wymowne słowa
fot. Facebook, East News

Dominika Chorosińska znów znalazła się w centrum internetowej burzy. Tym razem poszło o jej wpis dotyczący Donalda Trumpa, który otrzymał błogosławieństwo katolickich hierarchów. Na słowa posłanki zareagowała siostra Tymoteusza Gil, która nie kryła rozgoryczenia i zwróciła uwagę na cierpienie niewinnych ludzi w Ukrainie. W swoim wpisie zwróciła się bezpośrednio do byłej aktorki i wyjaśniła, dlaczego nie podziela jej entuzjazmu.

Dominika Chorosińska od lat wzbudza emocje swoimi wypowiedziami i aktywnością w mediach społecznościowych. Tym razem posłanka postanowiła podzielić się nagraniem z Białego Domu, na którym katoliccy hierarchowie modlą się nad amerykańskim prezydentem. Jej komentarz nie wszystkim przypadł do gustu. Siostra Tymoteusza Gil, która wcześniej apelowała o powstrzymanie hejtu wobec Chorosińskiej, tym razem postanowiła otwarcie skrytykować jej słowa. I nie zamierzała ograniczać się do kilku ogólników. 

Dominika Chorosińska zachwyciła się sceną z Białego Domu

Dominika Chorosińska, była aktorka, a obecnie posłanka, nie należy do osób, które stronią od wyrażania zdecydowanych opinii. Jej aktywność w sieci regularnie przyciąga uwagę, a niektóre wypowiedzi odbijają się szerokim echem również poza mediami społecznościowymi. W przeszłości głośno było między innymi o jej zachowaniu w Sejmie, gdy podczas wystąpienia szefa MON naśladowała szczekanie psa. Teraz polityczka ponownie znalazła się w centrum zainteresowania, ale tym razem za sprawą wpisu dotyczącego amerykańskiego prezydenta.

Posłanka opublikowała nagranie, na którym katoliccy arcybiskupi i biskupi modlą się nad Donaldem Trumpem w Gabinecie Owalnym. Dla Chorosińskiej scena ta miała szczególne znaczenie. Polityczka zwróciła uwagę na połączenie wiary, modlitwy i sprawowania władzy, a swoim komentarzem jasno pokazała, że odbiera całe wydarzenie bardzo pozytywnie.

Piękny i wymowny moment w Białym Domu! Prezydent USA Donald Trump przyjmuje błogosławieństwo od katolickich arcybiskupów i biskupów w Gabinecie Owalnym - jednym z najważniejszych miejsc na świecie! Wiara, modlitwa i duchowe wsparcie w samym sercu amerykańskiej władzy

Wpis posłanki szybko stał się punktem wyjścia do dyskusji. To, co dla Dominiki Chorosińskiej było pięknym i wymownym gestem, dla innych okazało się powodem do poważnych zastrzeżeń. Wśród osób, które postanowiły zabrać głos, znalazła się siostra Tymoteusza Gil ze Zgromadzenia Sióstr św. Dominika. Zakonnica nie ukrywała, że publikacja polityczki mocno ją poruszyła. Jej reakcja pokazała też, że spór nie dotyczy wyłącznie samego nagrania, ale przede wszystkim tego, jak należy rozumieć religijne gesty wobec osób sprawujących władzę.

Zobacz też: Martin Kaczmarski o Robercie Lewandowskim. Tak wygląda jego małżeństwo z Anią | Świat Gwiazd

Siostra Tymoteusza Gil zwróciła się bezpośrednio do posłanki

Siostra Tymoteusza Gil nie przeszła obojętnie obok publikacji Dominiki Chorosińskiej. Co ciekawe, wcześniej sama apelowała o to, by nie atakować posłanki i nie ulegać internetowemu hejtowi. Tym razem również zaznaczyła, że jej krytyka nie wynika z osobistej niechęci. Nie oznacza to jednak, że zamierzała przemilczeć sprawę.

Nie piszę tego z niechęci do Dominiki Chorosińskiej. Nadal wierzę, że człowiek może się zmienić i nie zasługuje na hejt. Ale dziś jestem głęboko rozgoryczona.

Zakonnica postanowiła wyjaśnić, co konkretnie wzbudziło jej sprzeciw. W centrum jej wypowiedzi znalazła się sytuacja Ukrainy, a szczególnie cierpienie mieszkańców Oleszek. Jej zdaniem zachwyt nad religijnym gestem wobec amerykańskiego prezydenta nie powinien przesłaniać tego, co dzieje się z ludźmi dotkniętymi wojną.

Siostra Tymoteusza zwróciła się do posłanki wprost, nie pozostawiając wątpliwości, że oczekuje od niej szerszego spojrzenia na całą sytuację.

Pani Dominiko, jak można zachwycać się błogosławieństwem biskupów dla Trumpa, gdy Ukraina krwawi? Gdy w Oleszkach ludzie doświadczają niewyobrażalnego cierpienia, a świat wciąż nie robi wystarczająco dużo, by ich ochronić?

Zakonnica postawiła więc pytanie o granice religijnego entuzjazmu wobec politycznych przywódców. Nie chodziło jej, jak wynika z wpisu, o samo prawo do modlitwy, lecz o to, czy błogosławieństwo udzielane osobie sprawującej władzę można przedstawiać wyłącznie jako powód do zachwytu. W ten sposób siostra Tymoteusza zakwestionowała interpretację Chorosińskiej i przypomniała, że w dyskusjach o polityce nie powinno zabraknąć miejsca dla tych, którzy ponoszą konsekwencje decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach.

Zobacz też: Olga Frycz ma 3 dzieci z 3 mężczyznami. Jej ojciec nie chciał, żeby została aktorką | Świat Gwiazd

„Modlitwa nie może oznaczać bezkrytycznego błogosławienia władzy”

Siostra Tymoteusza Gil na samym pytaniu skierowanym do Dominiki Chorosińskiej nie poprzestała. W dalszej części wpisu wyjaśniła, dlaczego nie potrafi patrzeć na Donalda Trumpa bez myślenia o ludziach cierpiących z powodu decyzji politycznych przywódców. Jej słowa były stanowcze, ale zakonnica podkreśliła, że nie zamierza osądzać czyjejkolwiek duszy. Chce natomiast zwrócić uwagę na odpowiedzialność moralną i konieczność pamiętania o ofiarach.

Nie potrafię patrzeć na Trumpa bez myśli o niewinnych ludziach, którzy płacą cenę za decyzje wielkich tego świata. Kiedy ma się możliwość sprzeciwu wobec krzywdy, a milczy się, to milczenie może stać się zgodą. I właśnie dlatego czuję, że Trump ponosi moralną odpowiedzialność za cierpienie i śmierć niewinnych, którym nie udzielono potrzebnej pomocy. Nie chcę osądzać jego duszy. Chcę, żebyśmy nie odwracali wzroku od ofiar. Modlitwa nie może oznaczać bezkrytycznego błogosławienia władzy

Wypowiedź siostry Tymoteuszy to przede wszystkim apel o to, by religijne gesty nie odrywały się od rzeczywistości i ludzkiego cierpienia. Zakonnica zaznaczyła, że modlitwa powinna iść w parze z wrażliwością na krzywdę, a nie prowadzić do bezkrytycznego popierania osób sprawujących władzę. W jej ocenie nie wystarczy zachwycać się symbolicznymi scenami, jeśli jednocześnie uwaga opinii publicznej odwraca się od tych, którzy potrzebują pomocy.

Na koniec siostra Tymoteusza ponownie skierowała uwagę na Ukrainę i mieszkańców Oleszek. Zamiast skupiać się na politycznych gestach, zachęciła do modlitwy za osoby doświadczające cierpienia oraz do refleksji nad sprawiedliwością.

Módlmy się o opamiętanie, o sprawiedliwość i o tych, którzy cierpią w Oleszkach i całej Ukrainie. Bo dla mnie najważniejsze nie są polityczne gesty, lecz ludzkie życie

Tym samym zakonnica jasno przedstawiła swoje stanowisko. W jej ocenie najważniejsze pozostaje ludzkie życie, a nie symboliczne gesty wykonywane w gabinetach politycznych przywódców. Jej reakcja na wpis Dominiki Chorosińskiej stała się więc głosem w dyskusji o odpowiedzialności moralnej, wojnie i roli religii w życiu publicznym. Tym razem siostra Tymoteusza nie stanęła w obronie posłanki, lecz zdecydowała się otwarcie zakwestionować jej entuzjazm.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka portalu Swiatgwiazd.pl. Z mediami i słowem pisanym związana od blisko 10 lat. Absolwentka edytorstwa oraz publikowania sieciowego i cyfrowego na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie dziennikarskie i redakcyjne zdobywała, współpracując z portalami internetowymi, m.in. Goniec i Gorące Tematy. Ze Światem Gwiazd związana od 2026 roku.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji